Autobus o czwartej rano zabiera studentów. Takie studia
2009-11-15
, aktualizacja: 15.11.2009 21:16
Studenci pedagogiki z wodzisławskiego wydziału Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej ponad połowę wykładów i ćwiczeń będą mieć... tylko wirtualnie. Na resztę uczelnia będzie wozić ich do Łodzi - wyjazd już o czwartej rano.
ZOBACZ TAKŻE
- Uczelnie rywalizują, która będzie mieć lepszy deptak (24-01-10, 00:26)
- Łódzka uczelnia stawia pod ścianą studentów ze Świdnicy (03-12-09, 08:00)
- Co jest lepsze? Matura w czerwcu czy wakacje w maju? (19-11-09, 13:31)
- Studenci zastygli w ogonku po dyplomy. Taki happening (17-11-09, 19:44)
- Studenci dwóch kierunków: pracusie czy może cwaniaczki? (26-10-09, 22:29)
- Student może ściągać, bo dla uczelni jest dojną krową (21-10-09, 22:36)
- Prywatne uczelnie to czasem biznes przykryty warstwą misji (20-10-09, 19:35)
- Studia zaoczne to harówka, nie ma taryfy ulgowej (20-10-09, 13:52)
RAPORTY
W lipcu "Gazeta" ujawniła, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zagroziło łódzkiej AHE likwidacją, ponieważ niektóre kierunki prowadziła nielegalnie w oddziałach zamiejscowych. Jesienią minister Barbara Kudrycka odebrała AHE uprawnienia do kształcenia na informatyce i zarządzaniu. W efekcie 10,5 tys. studentów z całej Polski, w tym około 800 z oddziałów w Wodzisławiu Śląskim, Bytomiu i Zawierciu (dokładnej liczby nie da się ustalić), musiało na gwałt szukać nowych uczelni. Teraz okazało się, że studenci pedagogiki również nie unikną kłopotów.
22 października Państwowa Komisja Akredytacyjna wystawiła prowadzonej w wodzisławskim wydziale pedagogice pozytywną ocenę, stwierdzając, że uczelnia spełnia wymogi kadrowe, programowe i lokalowe do kształcenia na studiach licencjackich. Niestety, AHE w Wodzisławiu organizuje także studia uzupełniające magisterskie, na które nie ma pozwolenia. Ich studenci pod koniec października dowiedzieli się, że odtąd na zajęcia będą jeździć do odległej o 270 km Łodzi. - Uczelnia podstawiła sześć autokarów o godz. 4 rano, bo musieliśmy zdążyć na wykład o 9.50. Zajęcia były zaplanowane do 18 - opowiada studentka I roku studiów uzupełniających.
Już na miejscu od prowadzącej wykład pani doktor studenci usłyszeli, że w tym roku akademickim do Łodzi zostaną wezwani jeszcze trzy razy (dwa razy na zajęcia i raz na egzaminy), resztę materiału zrealizują... przez internet.
- Wykładowczyni powiedziała o tym tak po prostu, bez szczegółowych wyjaśnień. Nikt nie dał nam możliwości wyboru! - denerwuje się inna studentka.
Dopiero w czwartek wodzisławski wydział AHE zorganizował spotkanie, na którym wyjaśniono studentom, na czym polega e-learning.
- Cała grupa loguje się na platformie, na której znajdują się materiały dydaktyczne w wersji elektronicznej. Zajęcia prowadzi nauczyciel, który wyznacza określone zadania: zrobić test, napisać raport, przygotować projekt - wyjaśnia dr Joanna Opoka z Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego, powołanego przez AHE i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Wodzisławskich żaków takie rozwiązanie jednak nie satysfakcjonuje. - Zapisywałam się na normalne studia i chcę mieć zajęcia w moim mieście, z możliwością osobistej rozmowy z wykładowcą, konsultowania z promotorem pracy magisterskiej. Przecież płacę za to prawie 400 zł miesięcznie! - denerwuje się jedna z dziewcząt.
I zapowiada, że studenci zastanawiają się nad wynajęciem prawnika, który pomoże im walczyć z uczelnią.
Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka AHE, uspokaja, że tylko część zajęć będzie prowadzona za pomocą platformy e-learningowej, a 40 proc. będzie odbywać się metodą tradycyjną, więc studenci będą spotykać się z nauczycielami także twarzą w twarz. Niestety, nie w Wodzisławiu, a w Łodzi. - Innego wyjścia nie ma, bo uczelnia musi wprowadzić w życie plan naprawczy, do którego zobowiązała się przed ministerstwem - wyjaśnia Mysiakowska.
22 października Państwowa Komisja Akredytacyjna wystawiła prowadzonej w wodzisławskim wydziale pedagogice pozytywną ocenę, stwierdzając, że uczelnia spełnia wymogi kadrowe, programowe i lokalowe do kształcenia na studiach licencjackich. Niestety, AHE w Wodzisławiu organizuje także studia uzupełniające magisterskie, na które nie ma pozwolenia. Ich studenci pod koniec października dowiedzieli się, że odtąd na zajęcia będą jeździć do odległej o 270 km Łodzi. - Uczelnia podstawiła sześć autokarów o godz. 4 rano, bo musieliśmy zdążyć na wykład o 9.50. Zajęcia były zaplanowane do 18 - opowiada studentka I roku studiów uzupełniających.
Już na miejscu od prowadzącej wykład pani doktor studenci usłyszeli, że w tym roku akademickim do Łodzi zostaną wezwani jeszcze trzy razy (dwa razy na zajęcia i raz na egzaminy), resztę materiału zrealizują... przez internet.
- Wykładowczyni powiedziała o tym tak po prostu, bez szczegółowych wyjaśnień. Nikt nie dał nam możliwości wyboru! - denerwuje się inna studentka.
Dopiero w czwartek wodzisławski wydział AHE zorganizował spotkanie, na którym wyjaśniono studentom, na czym polega e-learning.
- Cała grupa loguje się na platformie, na której znajdują się materiały dydaktyczne w wersji elektronicznej. Zajęcia prowadzi nauczyciel, który wyznacza określone zadania: zrobić test, napisać raport, przygotować projekt - wyjaśnia dr Joanna Opoka z Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego, powołanego przez AHE i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Wodzisławskich żaków takie rozwiązanie jednak nie satysfakcjonuje. - Zapisywałam się na normalne studia i chcę mieć zajęcia w moim mieście, z możliwością osobistej rozmowy z wykładowcą, konsultowania z promotorem pracy magisterskiej. Przecież płacę za to prawie 400 zł miesięcznie! - denerwuje się jedna z dziewcząt.
I zapowiada, że studenci zastanawiają się nad wynajęciem prawnika, który pomoże im walczyć z uczelnią.
Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka AHE, uspokaja, że tylko część zajęć będzie prowadzona za pomocą platformy e-learningowej, a 40 proc. będzie odbywać się metodą tradycyjną, więc studenci będą spotykać się z nauczycielami także twarzą w twarz. Niestety, nie w Wodzisławiu, a w Łodzi. - Innego wyjścia nie ma, bo uczelnia musi wprowadzić w życie plan naprawczy, do którego zobowiązała się przed ministerstwem - wyjaśnia Mysiakowska.
Polecamy: Grzechy szkolnictwa wyższego
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Autobus o czwartej rano zabiera studentów. Taki...
test1410
15.11.09, 23:08
Normalne studia to są na normalnych uczelniach - których jest coraz mniej, ichmiejsca zajmują Wyższe Szkoły Gotowania na Gazie.Drugą kwestią jest ilość szkół wyższych, w Niemczech jest około»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


