Mysłowicki radny ma natychmiast przeprosić Artura Rojka
2009-11-12
, aktualizacja: 12.11.2009 22:51
Katowicki sąd okręgowy uznał, że Dariusz Wójtowicz naruszył dobra osobiste Artura Rojka. Kilka miesięcy temu radny zarzucił organizatorom Off Festivalu, że nie potrafią rozliczyć się z kosztów imprezy. Sugerował również, że Rojek jako dyrektor artystyczny czerpie z niej korzyści materialne.
Niewiele brakowało, by po raz pierwszy w tym roku impreza odbyła się poza Mysłowicami. Radni nie zgodzili się bowiem na dofinansowanie festiwalu z budżetu miasta. Chodziło o 280 tys. zł. Wniosek w tej sprawie wniósł Dariusz Wójtowicz. Radny żądał też od Artura Rojka rozliczenia się z wcześniejszego festiwalu, m.in. podania informacji, ile sprzedano biletów i kto na nich zarobił. Radny żalił się, że organizatorzy festiwalu, występując w mediach, nie wspominają o pomocy miasta.
Rojek od początku podkreślał, że zeszłoroczny festiwal zorganizowała fundacja Independent, która wygrała konkurs na miejską dotację. Zgodnie z obowiązującym prawem rozliczyła się terminowo, miesiąc po imprezie. - Radni byli informowani, że rozliczenie jest do wglądu w naszym wydziale. Żaden z nich się nie pofatygował - mówi Katarzyna Szymańska z wydziału promocji mysłowickiego urzędu miasta.
Organizatorzy poczuli się dotknięci wypowiedziami Wójtowicza i pozwali go do sądu za naruszenie dóbr osobistych. W sierpniu zapadł wyrok. Sąd uznał, że radny na łamach regionalnych gazet musi Rojka przeprosić. Wyrok zapadł zaocznie, bo Wójtowicz na rozprawy się nie stawiał.
Dopiero kilka dni temu wniósł do sądu zażalenie. - Sąd je oddalił. Złożone zostało zdecydowanie za późno - mówi sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik sądu okręgowego.
Teoretycznie Wójtowicz może się jeszcze od tej decyzji odwoływać, jednak wyrok z sierpnia opatrzony jest rygorem natychmiastowej wykonalności. - Pan Rojek może więc domagać się opublikowania przeprosin już teraz - dodaje sędzia Zawała.
- Dla nas sprawa jest jasna od samego początku. Na razie jednak nie chcemy komentować zachowania radnego - zastrzega Krzysztof Głuchowski reprezentujący fundację.
Z radnym Wójtowiczem nie udało nam się w czwartek skontaktować.
Rojek od początku podkreślał, że zeszłoroczny festiwal zorganizowała fundacja Independent, która wygrała konkurs na miejską dotację. Zgodnie z obowiązującym prawem rozliczyła się terminowo, miesiąc po imprezie. - Radni byli informowani, że rozliczenie jest do wglądu w naszym wydziale. Żaden z nich się nie pofatygował - mówi Katarzyna Szymańska z wydziału promocji mysłowickiego urzędu miasta.
Organizatorzy poczuli się dotknięci wypowiedziami Wójtowicza i pozwali go do sądu za naruszenie dóbr osobistych. W sierpniu zapadł wyrok. Sąd uznał, że radny na łamach regionalnych gazet musi Rojka przeprosić. Wyrok zapadł zaocznie, bo Wójtowicz na rozprawy się nie stawiał.
Dopiero kilka dni temu wniósł do sądu zażalenie. - Sąd je oddalił. Złożone zostało zdecydowanie za późno - mówi sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik sądu okręgowego.
Teoretycznie Wójtowicz może się jeszcze od tej decyzji odwoływać, jednak wyrok z sierpnia opatrzony jest rygorem natychmiastowej wykonalności. - Pan Rojek może więc domagać się opublikowania przeprosin już teraz - dodaje sędzia Zawała.
- Dla nas sprawa jest jasna od samego początku. Na razie jednak nie chcemy komentować zachowania radnego - zastrzega Krzysztof Głuchowski reprezentujący fundację.
Z radnym Wójtowiczem nie udało nam się w czwartek skontaktować.
Polecamy: Nie ma drugiej takiej imprezy w tej części Europy
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Mysłowicki radny ma natychmiast przeprosić Artu...
edza4
13.11.09, 16:03
Ten radny to chyba z pis-u najpierw mówi ,potem myśli albo wcale nie myśli.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


