Scenariusz dla Katowic: to będzie jeden wielki korek
2009-11-06
, aktualizacja: 06.11.2009 12:24
Katowicom grozi katastrofa komunikacyjna. Niektórzy urzędnicy o tym wiedzą, boją się jednak głośno powiedzieć, że za wjazd do centrum trzeba będzie płacić.
ZOBACZ TAKŻE
- Drogowcy mogą tylko prosić, by nie wzrosły opłaty za A4 (05-11-09, 18:16)
- Podwyżka na A4. Kierowcy będą bojkotować autostrady? (07-11-09, 10:24)
- Korki to sprawka rodziców odwożących dzieci do szkół? (07-11-09, 10:28)
- A4 już po czterech latach do remontu. Bo wiadukt hałasuje (03-11-09, 11:09)
- Wymyśl nazwę dla centrum handlowego przy dworcu PKP (26-10-09, 22:12)
- Autostrada A4: nowe bramki i elektroniczne nowinki (23-10-09, 00:46)
- Pierścienie, czyli sposób na korki w Katowicach (05-10-09, 16:26)
- Nowy dworzec. Cudo czy podpicowany market? (24-07-09, 21:53)
- Nowy dworzec PKP za trzy lata. Zobacz zdjęcia i wideo (23-07-09, 15:49)
Korki już dziś nie są w mieście niczym niezwykłym. Wystarczy stłuczka w tunelu pod rondem czy remont jednej z głównych ulic, by na kilkadziesiąt minut przyblokować całe miasto. Przyszłość rysuje się jednak w o wiele czarniejszych barwach. Okazuje się bowiem, że obecny układ dróg za kilka lat będzie całkiem niewydolny.
- Firma Neinver, która przygotowuje się do budowy galerii handlowej przy dworcu PKP, przygotowała analizę ruchu w ścisłym centrum na najbliższych dziesięć lat. Sprawdziła, jak będzie wyglądał ruch samochodów między Drogową Trasą Średnicową, ul. Grundmanna, dworcem PKP i ul. Dudy-Gracza - mówi jeden z urzędników.
Prognozy na przyszłość są fatalne. - Wychodzi na to, że zapełnienie ulic w 2020 roku sięgnie 100 proc. To znaczy, że wszyscy staniemy w jednym wielkim korku. Musimy już teraz temu zaradzić - dodaje urzędnik.
Marian Zych, naczelnik wydziału rozwoju miasta, przyznaje, że Neinver pokazał już miastu pierwsze efekty swojej pracy. - Analizy trwają. Rzeczywiście, przy pewnych założeniach wyszło, że prędkość przejazdu będzie minimalna. Stanie się tak, jeśli nic z tym nie zrobimy. Ale analiza może być obarczona błędami, musimy zamówić własne badania. Ostatnie robiliśmy, zanim powstała średnicówka - mówi Zych. I dodaje, że wjazd do centrum będzie ograniczany, tak by ludzie wybierali tramwaj albo autobus.
Jedną z propozycji zaradzenia na przyszłość czarnej wizji sytuacji jest budowa centrów przesiadkowych: na Zawodziu, pętli tramwajowej w Brynowie i Koszutce oraz na Załężu. Pierwsze centrum, na Zawodziu, choć mówi się o nim już od wielu lat, będzie gotowe najwcześniej za dwa lata.
- Rada miejska Pragi uchwaliła niedawno opłaty za wjazd do centrum. Może to jest odpowiedni kierunek? - zastanawia się Zych.
- Jeśli nie wprowadzimy takich opłat, oprócz już istniejących za parkowanie, nic się nie zmieni - mówi jeden z urzędników. Pociesza, że ich wprowadzenie to kwestia dziesięciu lat. - Od problemu nie uciekniemy. Nie wiadomo tylko, czy będziemy pierwszym polskim miastem, które się na to zdecyduje. Jeszcze wcześniej możemy wprowadzić opłaty za wjazd nieekologicznych, czyli starych aut - dodaje.
Prof. Kazimierz Kłosek, kierownik Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej, mówi, że podawany przez urzędników termin zatkania się Katowic jest... zbyt optymistyczny. - Miasto może stanąć już wcześniej! Proszę spojrzeć na przepustowość wiaduktów nad Mikołowską i św. Jana. To stuletnie mosty, od lat nieremontowane! Wielki korek czeka nas wcześniej. Miasto powinno się zastanowić, na ile przyśpieszy go inwestycja na placu Szewczyka - mówi Kłosek.
Profesor podkreśla, że opłaty za wjazd do centrum są nieuchronne. - Katowice muszą opracować system opłat za dojazd do kolejnych części centrum. Taki system będzie drogi, ale nie będzie innego wyjścia. To działa już w Londynie. Można wjechać wszędzie, ale wieczorem dostaje się na komórkę informację z wysokością opłaty - mówi prof. Kłosek.
Andrzej Grzybowski, architekt i urbanista, mówi jednak, że są miasta, które funkcjonują bez opłat. - Łatwo przewidzieć, że jeśli w środku Katowic powstanie inwestycja, która wygeneruje duży ruch, to pojawią się problemy. Nie można miasta rozbudowywać na zasadzie łatania plam. Gdyby w mieście istniało dobre biuro planowania, to nie bylibyśmy zaskakiwania kolejnymi pomysłami na rozwiązanie kolejnych problemów - uważa Grzybowski. I apeluje do urzędników, by nie myśleli "kawałkami". - Można się szamotać, szukać pomysłów, ale potem może się okazać, że to wszystko do siebie już nie pasuje - ostrzega.
- Firma Neinver, która przygotowuje się do budowy galerii handlowej przy dworcu PKP, przygotowała analizę ruchu w ścisłym centrum na najbliższych dziesięć lat. Sprawdziła, jak będzie wyglądał ruch samochodów między Drogową Trasą Średnicową, ul. Grundmanna, dworcem PKP i ul. Dudy-Gracza - mówi jeden z urzędników.
Prognozy na przyszłość są fatalne. - Wychodzi na to, że zapełnienie ulic w 2020 roku sięgnie 100 proc. To znaczy, że wszyscy staniemy w jednym wielkim korku. Musimy już teraz temu zaradzić - dodaje urzędnik.
Marian Zych, naczelnik wydziału rozwoju miasta, przyznaje, że Neinver pokazał już miastu pierwsze efekty swojej pracy. - Analizy trwają. Rzeczywiście, przy pewnych założeniach wyszło, że prędkość przejazdu będzie minimalna. Stanie się tak, jeśli nic z tym nie zrobimy. Ale analiza może być obarczona błędami, musimy zamówić własne badania. Ostatnie robiliśmy, zanim powstała średnicówka - mówi Zych. I dodaje, że wjazd do centrum będzie ograniczany, tak by ludzie wybierali tramwaj albo autobus.
Jedną z propozycji zaradzenia na przyszłość czarnej wizji sytuacji jest budowa centrów przesiadkowych: na Zawodziu, pętli tramwajowej w Brynowie i Koszutce oraz na Załężu. Pierwsze centrum, na Zawodziu, choć mówi się o nim już od wielu lat, będzie gotowe najwcześniej za dwa lata.
- Rada miejska Pragi uchwaliła niedawno opłaty za wjazd do centrum. Może to jest odpowiedni kierunek? - zastanawia się Zych.
- Jeśli nie wprowadzimy takich opłat, oprócz już istniejących za parkowanie, nic się nie zmieni - mówi jeden z urzędników. Pociesza, że ich wprowadzenie to kwestia dziesięciu lat. - Od problemu nie uciekniemy. Nie wiadomo tylko, czy będziemy pierwszym polskim miastem, które się na to zdecyduje. Jeszcze wcześniej możemy wprowadzić opłaty za wjazd nieekologicznych, czyli starych aut - dodaje.
Prof. Kazimierz Kłosek, kierownik Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej, mówi, że podawany przez urzędników termin zatkania się Katowic jest... zbyt optymistyczny. - Miasto może stanąć już wcześniej! Proszę spojrzeć na przepustowość wiaduktów nad Mikołowską i św. Jana. To stuletnie mosty, od lat nieremontowane! Wielki korek czeka nas wcześniej. Miasto powinno się zastanowić, na ile przyśpieszy go inwestycja na placu Szewczyka - mówi Kłosek.
Profesor podkreśla, że opłaty za wjazd do centrum są nieuchronne. - Katowice muszą opracować system opłat za dojazd do kolejnych części centrum. Taki system będzie drogi, ale nie będzie innego wyjścia. To działa już w Londynie. Można wjechać wszędzie, ale wieczorem dostaje się na komórkę informację z wysokością opłaty - mówi prof. Kłosek.
Andrzej Grzybowski, architekt i urbanista, mówi jednak, że są miasta, które funkcjonują bez opłat. - Łatwo przewidzieć, że jeśli w środku Katowic powstanie inwestycja, która wygeneruje duży ruch, to pojawią się problemy. Nie można miasta rozbudowywać na zasadzie łatania plam. Gdyby w mieście istniało dobre biuro planowania, to nie bylibyśmy zaskakiwania kolejnymi pomysłami na rozwiązanie kolejnych problemów - uważa Grzybowski. I apeluje do urzędników, by nie myśleli "kawałkami". - Można się szamotać, szukać pomysłów, ale potem może się okazać, że to wszystko do siebie już nie pasuje - ostrzega.
Polecamy: Przepis na nowe Katowice
- 86 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Scenariusz dla Katowic: to będzie jeden wielki ...
piotr_uszok
06.11.09, 12:57
ludzie , niech miasto da najpierw cos od siebie kierowcom a nie tylko myslizeby cos za nic od nich wyciągnąć. piekne porownanie profesora z londynem,trzeba byc nies'pelna rozumu zeby zacząć »
-
Scenariusz dla Katowic: to będzie jeden wielki ...
norton2
06.11.09, 16:38
może Chinczyków zaprosić - przecież sołtys uszok jeździł do Chin na koszt podatników w sprawie zawierania nowych kontaktów.. "seksualnych"....»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


