Referendum, czyli Hunowie u wrót nieomylnych Gliwic

Jacek Madeja
2009-11-05 , aktualizacja: 05.11.2009 20:33
A A A Drukuj
31.08.2009. Mieszkańcy Gliwic protestują przeciwko likwidacji tramwajów w mieście Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta 31.08.2009. Mieszkańcy Gliwic protestują przeciwko likwidacji tramwajów w mieście
Z jednej strony barbarzyńcy, którzy za wszelką cenę chcą wedrzeć się do miasta i rozsiąść się na salonach władzy, po drugiej zasiedzieli włodarze, którzy trwają w przekonaniu, że są nieomylni. W niedzielę, przy urnach referendalnych, ich spór rozsądzą gliwiczanie - pisze Jacek Madeja.
Zaczęło się od tramwajów. W maju prezydent Zygmunt Frankiewicz zdecydował, że dwie linie, które kursowały w mieście, chce zastąpić autobusami. Argumentował, że będzie szybciej, wygodniej i o wiele taniej, ignorując przy tym opinie specjalistów od transportu. O zdanie nie zapytał też mieszkańców, a otwarta debata zorganizowana w tej sprawie była raczej fasadą poważnej dyskusji. Decyzja i sam styl jej podjęcia wywołały w mieście burzę.

Trafiła na podatny grunt, bo już w zeszłym roku znalazła się grupa gliwiczan, która zbierała podpisy pod referendum w sprawie odwołania Frankiewicza. Likwidacja tramwajów spadła im jak gwiazdka z nieba. Dołączyli tylko całą litanię zarzutów, w której prezydenta nie obwiniali jedynie za koklusz i gradobicie. Akcja referendalna ruszyła znowu. Tym razem listy z podpisami wydłużały się w szybkim tempie.

- To grupa oszołomów, awanturnictwo i hucpa. Podpisy są zdobywane nieuczciwie - grzmieli magistraccy urzędnicy. I roztoczyli wizję, która jako żywo przypomina przygotowania do obrony przed barbarzyńcami stojącymi już u wrót Gliwic. Oskarżyli referendystów o to, że sami nie mają żadnego pomysłu na rządzenie miastem. Potrafią jedynie krytykować i rzucać oskarżenia, często fałszywe.

Nie sposób nie przyznać samorządowcom racji. Zdarzało się bowiem, że niektórzy źle poinformowani podpisywali listę w przekonaniu, że protestują przeciwko likwidacji tramwajów. Dopiero później dowiadywali się, że tak naprawdę opowiedzieli się za rozpisaniem referendum.

Bo poza sprawą tramwajów naprawdę trudno uwierzyć w wizję zwolenników referendum, według których Gliwice to bodaj najgorzej zarządzane miasto w Polsce. Strefa ekonomiczna - klęska, pozyskiwanie inwestorów - porażka, reorganizacja służby zdrowia - gorzej się nie da, polityka podatkowa - gdzie tu rozum itd. Dla inteligentnego człowieka takie argumenty to obraza. Bo czy ktoś darzy sympatią prezydenta Frankiewicza, czy nie, Gliwice to wciąż jedno z najlepiej zarządzanych miast nie tylko w regionie, ale i w Polsce. Jedyne zarzuty, z którymi można się zgodzić, to wciąż nierozwiązany problem tirów w mieście i arogancki styl sprawowania władzy.

No właśnie, skoro są Hunowie, to jest i Rzym. Oświecony, najlepiej znający rozwiązania wszystkich problemów i otoczony przez morze barbarzyńców, którym nie warto tłumaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. I tak nic z tego nie zrozumieją. Tak właśnie zaczyna zachowywać się ekipa Frankiewicza. Jego urzędnicy zdają się być zmęczeni tłumaczeniem mieszkańcom, dlaczego podejmują taką, a nie inną decyzję. - Nie rozumiecie tego? Chcemy dla was najlepiej. I to wam powinno wystarczyć - zdają się mówić.

Tak było w przypadku tramwajów, mimo że wszyscy, którzy znają się na transporcie, przekonywali, że to błędna decyzja. Ale ekipa prezydencka nie tylko zżyma się na niemądrych mieszkańców. Coraz wyraźniej widać, że traci też cierpliwość do innych miast aglomeracji. Jak po grudzie idzie współpraca ze stolicą regionu. Podkreślanie konkurencji między katowickim Spodkiem a mającą dopiero powstać w Gliwicach halą Podium to już znak rozpoznawczy zaciekłej rywalizacji z sąsiadem. A przekonanie "przecież my wiemy najlepiej, dlaczego się nas czepiacie" nie służy współdziałaniu górnośląskich miast.

Powodzenie niedzielnego referendum będzie głównie zależało od frekwencji. Bo żeby było ważne, do urn musi pójść około 33 tys. mieszkańców. Wiadomo, że swój głos oddadzą na pewno ci, którym nie podoba się polityka Frankiewicza. Co z resztą? Okaże się w niedzielę.

Polecamy: Życzą prezydentowi śmierci. To przekracza granice



Podziel się

  • 55 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów