Drogowcy mogą tylko prosić, by nie wzrosły opłaty za A4
2009-11-05
, aktualizacja: 05.11.2009 18:16
- Nie każdy chce płacić za autostradę A4 - mówi marszałek Adam Matusiewicz i apeluje do GDDKiA o remont drogi Olkusz - Kraków
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie przekonywać w piątek szefów spółki Stalexport Autostrada Małopolska, by zrezygnowali z podwyżki za przejazd A4 albo przynajmniej przesunęli termin jej wprowadzenia z grudnia na marzec.
ZOBACZ TAKŻE
- Nielegalne opłaty za przejazd autostradą A4 (10-05-10, 15:57)
- Autostradą A4 do Rzeszowa na mistrzostwa Euro 2012 (10-05-10, 13:20)
- To nie koniec podwyżek opłat za przejazd A4? (01-12-09, 08:38)
- W przyszłym roku powstanie dwa razy mniej autostrad niż w tym (23-11-09, 10:02)
- Holandia opodatkuje każdy kilometr jazdy samochodem (13-11-09, 22:35)
- Podwyżka na A4. Kierowcy będą bojkotować autostrady? (07-11-09, 10:24)
- Scenariusz dla Katowic: to będzie jeden wielki korek (06-11-09, 12:21)
- A4 już po czterech latach do remontu. Bo wiadukt hałasuje (03-11-09, 11:09)
- Koniec budowy węzła za 281 mln zł. Ale nadal są korki (27-10-09, 10:25)
- Autostrada A4: nowe bramki i elektroniczne nowinki (23-10-09, 00:46)
- Pójdzie więcej kasy na budowę autostrady A4 (18-03-10, 23:03)
- 601 km autostrad na półmetku rządów PO (21-11-09, 10:02)
SONDAŻ
Stalexport chce, aby przejazd autostradą z Katowic do Krakowa zdrożał z 13 do 16 zł. To sporo, bo początkowo SAM planowała wprowadzenie dwuzłotowej podwyżki. Nie wiadomo jeszcze, od kiedy opłaty wzrosną, ale najbardziej spółce pasowałby termin 1 grudnia tego roku.
W obronie kierowców stanęła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która chce przekonać koncesjonariusza, by zrezygnował z podnoszenia cen. Kluczowe spotkanie w tej sprawie zaplanowano na dziś. - Uważamy, że w sytuacji, gdy przez dwa ostatnie lata na autostradzie trwał remont, podwyżki są nieuzasadnione - uważa Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA. Dodaje, że jeśli spółka nie przyjmie tych argumentów, dyrekcja będzie postulować o przesunięcie terminu podwyżki na marzec.
- O nowym terminie możemy rozmawiać, o rezygnacji z podwyżek nie - stawia sprawę jasno Alicja Rajtar, rzeczniczka SAM, i wyjaśnia, że spółka musi podnieść ceny, bo zmieniły się m.in. przepisy nakazujące budowę kosztownego systemu odwadniania autostrady.
Niestety, w całej sprawie drogowcy zdani są na wyrozumiałość SAM. Umowa koncesyjna podpisana ze Stalexportem w 1997 roku jasno precyzuje, że spółka może podnosić opłaty za przejazd autostradą do 13 zł na jednej bramce (obecna propozycja mieści się w tym przedziale, bo cena miałaby wzrosnąć z 6,50 do 8 zł), a GDDKiA pozostaje jedynie opiniowanie tej decyzji.
Jak się dowiedzieliśmy, w sprawę zaangażowało się również Ministerstwo Infrastruktury, które chce przekonać Stalexport Autostradę Małopolska, by zgodziła się na renegocjację umowy koncesyjnej. Przede wszystkim chodzi o wprowadzenie jasnych kryteriów, określających, kiedy ceny mogą wzrosnąć, a kiedy nie. - Byłoby to w interesie samej spółki. Pokazałaby, że zależy jej na opinii kierowców - przekonuje Hadaj i dodaje, że ministerstwo upoważniło GDDKiA do rozpoczęcia rozmów w tej sprawie. Jaka będzie reakcja Stalexportu, okaże się niebawem.
Przypomnijmy, że w tym roku mają zakończyć się wszystkie remonty nawierzchni na płatnym odcinku A4. Niestety, w przyszłym roku Stalexport rozpocznie odnowę 22 wiaduktów między Katowicami a Krakowem. Obiekty te mają od 30 do 40 lat i zagrażają już bezpieczeństwu ruchu.
W obronie kierowców stanęła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która chce przekonać koncesjonariusza, by zrezygnował z podnoszenia cen. Kluczowe spotkanie w tej sprawie zaplanowano na dziś. - Uważamy, że w sytuacji, gdy przez dwa ostatnie lata na autostradzie trwał remont, podwyżki są nieuzasadnione - uważa Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA. Dodaje, że jeśli spółka nie przyjmie tych argumentów, dyrekcja będzie postulować o przesunięcie terminu podwyżki na marzec.
- O nowym terminie możemy rozmawiać, o rezygnacji z podwyżek nie - stawia sprawę jasno Alicja Rajtar, rzeczniczka SAM, i wyjaśnia, że spółka musi podnieść ceny, bo zmieniły się m.in. przepisy nakazujące budowę kosztownego systemu odwadniania autostrady.
Niestety, w całej sprawie drogowcy zdani są na wyrozumiałość SAM. Umowa koncesyjna podpisana ze Stalexportem w 1997 roku jasno precyzuje, że spółka może podnosić opłaty za przejazd autostradą do 13 zł na jednej bramce (obecna propozycja mieści się w tym przedziale, bo cena miałaby wzrosnąć z 6,50 do 8 zł), a GDDKiA pozostaje jedynie opiniowanie tej decyzji.
Jak się dowiedzieliśmy, w sprawę zaangażowało się również Ministerstwo Infrastruktury, które chce przekonać Stalexport Autostradę Małopolska, by zgodziła się na renegocjację umowy koncesyjnej. Przede wszystkim chodzi o wprowadzenie jasnych kryteriów, określających, kiedy ceny mogą wzrosnąć, a kiedy nie. - Byłoby to w interesie samej spółki. Pokazałaby, że zależy jej na opinii kierowców - przekonuje Hadaj i dodaje, że ministerstwo upoważniło GDDKiA do rozpoczęcia rozmów w tej sprawie. Jaka będzie reakcja Stalexportu, okaże się niebawem.
Przypomnijmy, że w tym roku mają zakończyć się wszystkie remonty nawierzchni na płatnym odcinku A4. Niestety, w przyszłym roku Stalexport rozpocznie odnowę 22 wiaduktów między Katowicami a Krakowem. Obiekty te mają od 30 do 40 lat i zagrażają już bezpieczeństwu ruchu.
Serwis komunikacja poleca: Na A4 chcą ścigać motocyklistów, którzy płacą groszami
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów




