A4 już po czterech latach do remontu. Bo wiadukt hałasuje
2009-11-03
, aktualizacja: 04.11.2009 09:16
Zaledwie po czterech latach eksploatacji drogowcy znów muszą remontować autostradę A4 w Rudzie Śląskiej! Tym razem powodem jest hałas, którego źródłem jest źle skonstruowany wiadukt. Trzeba go naprawić. Dobrze, że jest na gwarancji.
ZOBACZ TAKŻE
- Autostrada z brzuchem. Nikt nie chce się przyznać... (07-12-09, 23:19)
- Drogowcy mogą tylko prosić, by nie wzrosły opłaty za A4 (05-11-09, 18:16)
- Kierowcy nabici w butelkę. A4 znów autostradopodobna (30-06-10, 22:14)
- Po podwyżce na A4 samochodów mniej, ale niewiele (02-12-09, 13:34)
- Kierowcy o podwyżce cen na A4: "To wyrób autostradopodobny" (01-12-09, 09:06)
- Szybciej od Czechów skończymy budowę A1. Fatalnie? (27-11-09, 12:00)
- Koniec remontów na płatnej A4. Od 1 grudnia podwyżka (26-11-09, 17:34)
- Wielka awantura o nazwy węzłów na autostradzie A1 (20-11-09, 14:56)
- Podwyżka na A4. Kierowcy będą bojkotować autostrady? (07-11-09, 10:24)
- Korki to sprawka rodziców odwożących dzieci do szkół? (07-11-09, 10:28)
- Scenariusz dla Katowic: to będzie jeden wielki korek (06-11-09, 12:21)
- Autostrada chce ścigać motocyklistów, którzy płacą drobnymi (29-10-09, 20:07)
- Koniec budowy węzła za 281 mln zł. Ale nadal są korki (27-10-09, 10:25)
- Autostrada A4: nowe bramki i elektroniczne nowinki (23-10-09, 00:46)
- Kto nie chce niech nie jedzie A4. Taki protest (05-06-09, 12:45)
- Rewolucja na A4. Zamiast biletów będą czipy! (03-06-09, 23:35)
- Nie można jeździć A1, bo węzeł Sośnica ma opóźnienie (11-11-09, 18:05)
Czy autostrada z Katowic do Wrocławia, oddana do użytku w listopadzie 2005 roku, to technologiczny bubel? Coraz więcej kierowców - patrząc na to, co dzieje się w Rudzie Śląskiej - uważa, że tak. Nie dość, że jakiś czas temu szkody górnicze zniszczyły fragment jezdni w Kochłowicach, to teraz popsuła się nawierzchnia wiaduktu między węzłami Wirek i Batory.
Jakby tego było mało, feralny wiadukt znajduje się w pobliżu łuku drogi i ze względów bezpieczeństwa trzeba było zamknąć całą jezdnię w kierunku Wrocławia na odcinku prawie trzech kilometrów. To spore utrudnienie. Gdy ruch odbywa się płynnie, nie ma wielkich problemów, ale jeżeli tylko na zwężeniu drogi dojdzie do wypadku albo awarii, sprawa wygląda dużo gorzej. Autostrada od razu się korkuje. - Ostatnio stałem w sznurze samochodów przez godzinę, bo na zwężeniu zderzyły się dwa auta. Ta autostrada jest bez przerwy remontowana. To chore, przecież jest nowa! - denerwuje się Artur Wrzecionowski, kierowca z Katowic, który oburzony napisał do naszej redakcji.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach przyznaje, że zawiniła źle wykonana dylatacja (celowo wykonane szczeliny) wiaduktu. Hałas przejeżdżających samochodów - charakterystyczne "tup, tup, tup" wydobywające się spod kół - przeszkadzał okolicznym mieszkańcom. Poskarżyli się do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Katowicach, który nakazał natychmiastową naprawę usterki. - Remont zostanie przeprowadzony w ramach gwarancji - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach. Zapewnia, że drogowcy uporają się z robotami do 30 listopada.
Przedstawiciele generalnej dyrekcji zapewniają, że autostrada A4 na śląskim odcinku nie jest bublem, a szkody górnicze i popsuty wiadukt to tylko "wypadki przy pracy", które mogą się zdarzyć.
Inne zdanie mają specjaliści zajmujący się eksploatacją autostrad. - Tym fragmentem autostrady nadal zarządza państwo, czyli nikt. Efekt jest taki, że droga do dziś nie spełnia europejskich wymogów. Wystarczy spojrzeć na punkt alarmowy SOS. Najbliższy jest chyba za granicą niemiecką - mówi jeden z ekspertów, który woli pozostać anonimowy.
Jan Spychała, szef Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Katowicach, również zgadza się ze stwierdzeniem, że remontowanie nowej autostrady, oddanej do użytku zaledwie cztery lata temu, to absurd. - Każda naprawa gwarancyjna uderza w inwestora [w tym przypadku GDDKiA - przyp. red.], który ma przecież własne służby nadzoru i powinien zadbać, by wszystko zostało wykonane jak należy - mówi Spychała. Dodaje jednak, że specyfika Śląska zawsze będzie miała wpływ na jakość naszych dróg. Bywa bowiem, że zabezpieczenia przed szkodami górniczymi są droższe niż ich późniejsza naprawa i celowo rezygnuje się z dodatkowych zabezpieczeń. Ostrzega, że w rejonie Rudy Śląskiej jest uskok tektoniczny, który może w przyszłości potęgować zniszczenia drogi.
Jakby tego było mało, feralny wiadukt znajduje się w pobliżu łuku drogi i ze względów bezpieczeństwa trzeba było zamknąć całą jezdnię w kierunku Wrocławia na odcinku prawie trzech kilometrów. To spore utrudnienie. Gdy ruch odbywa się płynnie, nie ma wielkich problemów, ale jeżeli tylko na zwężeniu drogi dojdzie do wypadku albo awarii, sprawa wygląda dużo gorzej. Autostrada od razu się korkuje. - Ostatnio stałem w sznurze samochodów przez godzinę, bo na zwężeniu zderzyły się dwa auta. Ta autostrada jest bez przerwy remontowana. To chore, przecież jest nowa! - denerwuje się Artur Wrzecionowski, kierowca z Katowic, który oburzony napisał do naszej redakcji.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach przyznaje, że zawiniła źle wykonana dylatacja (celowo wykonane szczeliny) wiaduktu. Hałas przejeżdżających samochodów - charakterystyczne "tup, tup, tup" wydobywające się spod kół - przeszkadzał okolicznym mieszkańcom. Poskarżyli się do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Katowicach, który nakazał natychmiastową naprawę usterki. - Remont zostanie przeprowadzony w ramach gwarancji - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach. Zapewnia, że drogowcy uporają się z robotami do 30 listopada.
Przedstawiciele generalnej dyrekcji zapewniają, że autostrada A4 na śląskim odcinku nie jest bublem, a szkody górnicze i popsuty wiadukt to tylko "wypadki przy pracy", które mogą się zdarzyć.
Inne zdanie mają specjaliści zajmujący się eksploatacją autostrad. - Tym fragmentem autostrady nadal zarządza państwo, czyli nikt. Efekt jest taki, że droga do dziś nie spełnia europejskich wymogów. Wystarczy spojrzeć na punkt alarmowy SOS. Najbliższy jest chyba za granicą niemiecką - mówi jeden z ekspertów, który woli pozostać anonimowy.
Jan Spychała, szef Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Katowicach, również zgadza się ze stwierdzeniem, że remontowanie nowej autostrady, oddanej do użytku zaledwie cztery lata temu, to absurd. - Każda naprawa gwarancyjna uderza w inwestora [w tym przypadku GDDKiA - przyp. red.], który ma przecież własne służby nadzoru i powinien zadbać, by wszystko zostało wykonane jak należy - mówi Spychała. Dodaje jednak, że specyfika Śląska zawsze będzie miała wpływ na jakość naszych dróg. Bywa bowiem, że zabezpieczenia przed szkodami górniczymi są droższe niż ich późniejsza naprawa i celowo rezygnuje się z dodatkowych zabezpieczeń. Ostrzega, że w rejonie Rudy Śląskiej jest uskok tektoniczny, który może w przyszłości potęgować zniszczenia drogi.
Polecamy: Autostrada A4: nowe bramki i elektroniczne nowinki
- 29 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
państwo czyli nikt
polsz
03.11.09, 13:56
"Tym fragmentem autostrady nadal zarządza państwo, czyli nikt. Efekt jesttaki, że droga do dziś nie spełnia europejskich wymogów."A odcinek Katowice-Kraków spełnia wszelkie normy i »
-
Tup, tup, tup na autostradzie A4 przeszkadzało ...
zbigstar
03.11.09, 14:32
Tak się u nas buduje. Drogo i po partacku. I nikt za to nie odpowiada. Za nowedrogi pokryte koleinami po zaledwie rocznej eksploatacji. Z tego powodu ginąludzie. I nikt za to nie odpowiada.»
-
co się stanie, jak Saharę do Polski przyłączą?
giuseppe53
03.11.09, 16:19
nic, tylko po roku zaczną się problemy z piaskiem ;-D(na początek będzie na kartki a potem go już całkiem zabraknie)»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



