Autostrada chce ścigać motocyklistów, którzy płacą drobnymi

Tomasz Głogowski
2009-10-29 , aktualizacja: 29.10.2009 22:41
A A A Drukuj
Lipiec 2009. Protest motocyklistów na A4 w punkcie poboru opłat w Mysłowicach Brzęczkowicach Fot. Bartłomiej Barczyk/AG Lipiec 2009. Protest motocyklistów na A4 w punkcie poboru opłat w Mysłowicach Brzęczkowicach
Stalexport Autostrada Małopolska chce ścigać motocyklistów, którzy płacą na bramkach jednogroszówkami i blokują tym samym ruch samochodów na autostradzie A4. - Najbardziej drastyczne sprawy będziemy zgłaszać na policję - ostrzega zarządca drogi.
Protest motocyklistów 31 lipca
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Protest motocyklistów 31 lipca
Motocykliści protestują, bo za przejazd A4 muszą płacić tyle samo, co właściciele samochodów - 13 zł w jedną stronę. Ich zdaniem opłaty za motocykl powinny być niższe, bo jednoślady nie niszczą drogi tak samo, jak auta osobowe lub ciężarówki. Ponieważ Stalexport Autostrada Małopolska nie chce słuchać tych argumentów, motocykliści zmienili ostatnio formę protestu. Zamiast blokowania bramek, płacą w punktach poboru opłat jednogroszówkami. Rekordziście zajęło to ostatnio... pół godziny, a korek, jaki utworzył się na autostradzie A4, miał prawie 10 km!

Stalexport stracił cierpliwość i zapowiedział, że będzie kierował na policję zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia. Zdaniem spółki motocykliści, którzy przedłużają moment płacenia za autostradę, łamią przepis kodeksu drogowego, który mówi, że uczestnik ruchu jest zobowiązany do unikania wszelkich działań, które mogą utrudnić ruch. Zgodnie z kodeksem wykroczeń osoba, która tamuje lub utrudnia ruch na drodze, podlega karze. - Nie chodzi nam o płacenie groszami, ponieważ są one legalnym środkiem płatniczym. Chodzi przede wszystkim o świadome i celowe działania powodujące tamowanie ruchu na autostradzie. Będziemy temu przeciwdziałać - mówi Alicja Rajtar, rzeczniczka SAM.

Spółka nie skierowała jeszcze żadnej sprawy do sądu. Jej pracownicy przeglądają dopiero zapisy monitoringu i wyłapują najbardziej drastyczne przypadki. Stalexport przekonuje, że blokady uderzają przede wszystkim w innych kierowców jadących autostradą. - To oni stoją później w długich kolejkach na placach poboru. Taka forma protestu nigdy nie będzie dla nas, jako zarządcy drogi, do zaakceptowania - mówi Rajtar. Przedstawiciele spółki odbierają od zdenerwowanych kierowców skargi na motocyklistów. - Kilka osób spóźniło się przez to na samolot w Balicach - mówi Rajtar. Zapewnia, że inkasenci kilkakrotnie proponowali motocyklistom, że pomogą im w przeliczeniu gotówki, ale żaden z nich się nie zgodził.

Motocykliści zapowiadają, że nie przestraszą się ostrzeżeń Stalexportu i dalej będą walczyć o zmniejszenie opłat dla jednośladów. - Grosze to też pieniądze - przekonują.

Polecamy: Kto nie chce niech nie jedzie A4. Taki protest



Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Autostrada chce ścigać motocyklistów, którzy pł... yaman49 30.10.09, 07:37

    To jest typowo komunistyczne myślenie, zgodnie z którym to społeczeństwo jest dla "jedynie słusznej władzy", które to ma być jej bezwzględnie podporządkowane i to niewdzięczne społeczeństwo »

  • samochód tez nie niszczy drogi-osobna bramka kotkin2 30.10.09, 09:13

    Prostee-zróbcie JEDNĄ bramkę,która zezwala wjazd motocyklom i samochodom,pozostałe dla samochodów.a dopóki tak nie jest-policja kieruje ruchem-jak podjeżdża grupa motodeb..i to nakazuje im »

  • Po pierwsze grosze są legalnie dopuszczonym... rojberek 30.10.09, 21:29

    ... do obrotu pieniądzem. Tak więc nielegalne byłoby ich nieprzyjmowanie.Po drugie jeśli ktoś blokuje ruch na autostradzie to Stalexport swoimibramkami i ciągłymi remontami.Po trzecie tą »