To mit, że górnicy nie chcą prywatyzacji kopalń!
2009-10-28
, aktualizacja: 28.10.2009 14:37
Z ostatniego badania TNS OBOP wynika, że zwolenników prywatyzacji kopalń jest na Śląsku więcej niż w innych regionach kraju. - Górnicy na własne oczy przekonali się, że kopalnie potrzebują pieniędzy na inwestycje - tłumaczą eksperci.
ZOBACZ TAKŻE
- Gorączka złomu (15-03-10, 03:12)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
- Zalewa nas rosyjski węgiel. Solidarność chce wyjaśnień (04-02-10, 12:07)
- Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do pracy (24-01-10, 21:44)
- Tysiące ludzi chce być górnikami. Nikt ich jednak nie zatrudni (20-01-10, 16:56)
- Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie (10-01-10, 20:20)
- Jedni górnicy będą świętować Barbórkę, inni pikietować (24-11-09, 19:40)
- Holding Węglowy pozywa ING Bank Śląski za opcje walutowe (09-11-09, 21:48)
- Związkowcy wysłali do premiera swoje pomysły na kopalnie (06-11-09, 22:43)
- Pracownicy gliwickiego Opla odetchnęli z ulgą. Władze też (04-11-09, 20:00)
- Są chętni na Silesię, ale muszą poprawić dokumenty (28-10-09, 20:24)
- Komentarz: Górnicy zaczynają rozumieć, że kopalnie bez prywatyzacji nie dadzą rady (28-10-09, 14:30)
- Górnicy z holdingu będą testować żaroodporną bieliznę (19-10-09, 22:56)
- Górnicy chcą kupić sobie kopalnię Silesia. I mają szansę (19-10-09, 00:04)
- Tylko szkoła gwarantuje pracę w kopalniach (08-09-09, 16:28)
- Kopalnie pod młotek? Głośno o prywatyzacji (06-09-09, 21:30)
- Niebezpieczny sprzęt zagraża życiu górników (20-08-09, 21:38)
- Sytuacja górnictwa jest zła, a nawet bardzo zła (13-08-09, 20:38)
Po katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk, w której zginęło 20 górników, TNS OBOP postanowił sprawdzić, jak Polacy postrzegają górników i całą branżę węglową. Okazało się, że nie jest tak źle. PAP, która przeanalizowała raport, poinformowała, że 82 proc. badanych stwierdziło, że zawód górnika zasługuje na większy szacunek niż inne zawody, a 88 proc. ankietowanych zgodziło się z hasłem, że "węgiel to nasze bogactwo narodowe".
O ile te odpowiedzi - biorąc jeszcze pod uwagę emocje po katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk - nie są zaskakujące, to już inaczej przedstawia się sprawa związana z prywatyzacją śląskich kopalń. Okazało się, że na Śląsku zwolenników takiego rozwiązania jest więcej (40 proc.) niż w innych regionach kraju (33 proc.)! To fenomen, bo do tej pory Śląsk był postrzegany jako bastion przeciwników prywatyzacji spółek państwowych, a w szczególności kopalń. Podobnie przedstawiano samych górników, którzy w większości referendów organizowanych przez związki zawodowe (poza referendum w Katowickim Holdingu Węglowym) zawsze byli przeciwko prywatyzacji górnictwa. Co się zatem zmieniło?
Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce, mówi, że przełom nastąpił w tym roku po udanym wprowadzeniu na giełdę lubelskiej kopalni Bogdanka. To był ogromny sukces - na wzroście kursu akcji kopalnia zarobiła ponad 500 mln zł, które zamierza przeznaczyć na rozwój ścian wydobywczych. Skorzystali też sami górnicy, którym przypadło 15 proc. akcji. - Bogdanka znalazła się na giełdzie i świat się nie zawalił. Kopalnia dalej istnieje, nie przejął jej żaden prywaciarz, a ludzie mają pracę. To zmieniło nastawienie części górników do prywatyzacji - przyznaje Czerkawski. Dodaje, że związki zawodowe nigdy nie były przeciwko takim rozwiązaniom. Podkreśla, że domagały się tylko, by pakiet większościowy spółek węglowych pozostał w rękach skarbu państwa. - I tego postulatu nigdy nie odpuścimy - zastrzega związkowiec.
Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, nie jest zaskoczony wynikami badania opinii publicznej, bo jego zdaniem mieszkańcy Śląska patrzą na kopalnie przez pryzmat pracy i inwestycji, a reszta kraju przez pryzmat polityki. - Ktoś, kto mieszka daleko od Śląska, łatwo daje się złapać na hasła o grabieży majątku narodowego. A górnicy już zrozumieli, że bez pieniędzy kopalnie nie mają żadnych szans na rozwój. Państwowy nadzór nad branżą - poza zastojem i biernością - niczego już nie wnosi - mówi Markowski.
Zgadza się z tym Jan Chojnacki, prezes prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu, który zapewnia, że gdyby górnikom rzeczowo przedstawić wszystkie "za" i "przeciw", to zwolenników prywatyzacji byłoby jeszcze więcej.
Chojnacki: - Prywatny właściciel bardziej dba o zakład, bo od tego zależy również jego życie. To jak z kierowcą ciężarówki. Właściciel prywatnego auta będzie jeździł ostrożnie, a państwowego zaliczał wszystkie dziury.
Niestety, wygląda na to, że nawet coraz lepsze nastawienie górników do prywatyzacji nie przyspieszy tego procesu. Dwie z naszych spółek węglowych - Katowicki Holding Węglowy oraz Jastrzębska Spółka Węglowa - już dawno miały być notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Kryzys pogrzebał jednak te plany. W efekcie nie wiadomo, kiedy - a nawet czy w ogóle - spółki te zostaną częściowo sprywatyzowane.
O ile te odpowiedzi - biorąc jeszcze pod uwagę emocje po katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk - nie są zaskakujące, to już inaczej przedstawia się sprawa związana z prywatyzacją śląskich kopalń. Okazało się, że na Śląsku zwolenników takiego rozwiązania jest więcej (40 proc.) niż w innych regionach kraju (33 proc.)! To fenomen, bo do tej pory Śląsk był postrzegany jako bastion przeciwników prywatyzacji spółek państwowych, a w szczególności kopalń. Podobnie przedstawiano samych górników, którzy w większości referendów organizowanych przez związki zawodowe (poza referendum w Katowickim Holdingu Węglowym) zawsze byli przeciwko prywatyzacji górnictwa. Co się zatem zmieniło?
Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce, mówi, że przełom nastąpił w tym roku po udanym wprowadzeniu na giełdę lubelskiej kopalni Bogdanka. To był ogromny sukces - na wzroście kursu akcji kopalnia zarobiła ponad 500 mln zł, które zamierza przeznaczyć na rozwój ścian wydobywczych. Skorzystali też sami górnicy, którym przypadło 15 proc. akcji. - Bogdanka znalazła się na giełdzie i świat się nie zawalił. Kopalnia dalej istnieje, nie przejął jej żaden prywaciarz, a ludzie mają pracę. To zmieniło nastawienie części górników do prywatyzacji - przyznaje Czerkawski. Dodaje, że związki zawodowe nigdy nie były przeciwko takim rozwiązaniom. Podkreśla, że domagały się tylko, by pakiet większościowy spółek węglowych pozostał w rękach skarbu państwa. - I tego postulatu nigdy nie odpuścimy - zastrzega związkowiec.
Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, nie jest zaskoczony wynikami badania opinii publicznej, bo jego zdaniem mieszkańcy Śląska patrzą na kopalnie przez pryzmat pracy i inwestycji, a reszta kraju przez pryzmat polityki. - Ktoś, kto mieszka daleko od Śląska, łatwo daje się złapać na hasła o grabieży majątku narodowego. A górnicy już zrozumieli, że bez pieniędzy kopalnie nie mają żadnych szans na rozwój. Państwowy nadzór nad branżą - poza zastojem i biernością - niczego już nie wnosi - mówi Markowski.
Zgadza się z tym Jan Chojnacki, prezes prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu, który zapewnia, że gdyby górnikom rzeczowo przedstawić wszystkie "za" i "przeciw", to zwolenników prywatyzacji byłoby jeszcze więcej.
Chojnacki: - Prywatny właściciel bardziej dba o zakład, bo od tego zależy również jego życie. To jak z kierowcą ciężarówki. Właściciel prywatnego auta będzie jeździł ostrożnie, a państwowego zaliczał wszystkie dziury.
Niestety, wygląda na to, że nawet coraz lepsze nastawienie górników do prywatyzacji nie przyspieszy tego procesu. Dwie z naszych spółek węglowych - Katowicki Holding Węglowy oraz Jastrzębska Spółka Węglowa - już dawno miały być notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Kryzys pogrzebał jednak te plany. W efekcie nie wiadomo, kiedy - a nawet czy w ogóle - spółki te zostaną częściowo sprywatyzowane.
Polecamy: Górnicy będą testować żaroodporną bieliznę
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
To mit, że górnicy nie chcą prywatyzacji kopalń!
valana
28.10.09, 19:13
Ja tam nie widzę, by było się czym ekscytować. Przecież oni tak naprawdę niechcą żadnych istotnych zmian- bo skoro żądają, by państwo nadal miało udziałwiększościowy, to co to zmienia? Dalej»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

