Dekomunizacja w Zabrzu. Tym razem przez masywnych mężczyzn

Jacek Madeja
2009-10-28 , aktualizacja: 28.10.2009 10:11
A A A Drukuj
Radni wzięli pod lupę kolejny obelisk z minionej epoki. Tym razem chcą, by z miejskiego krajobrazu zniknęły trzy kamienne postacie - pomnik Czynu Rewolucyjnego.
Trzech mężczyzn z betonu ma zastąpić tablica upamiętniająca kadetów lwowskich walczących w III Powstaniu Śląskim
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Trzech mężczyzn z betonu ma zastąpić tablica upamiętniająca kadetów lwowskich walczących w III Powstaniu Śląskim
O tym, że masywni kamienni mężczyźni, którzy stoją na skwerze przy ulicy Wolności, są częścią komunistycznego pomnika, młodsi mieszkańcy w ogóle nie wiedzą. - Czasami zastanawiałam się, o co chodzi z tymi rzeźbami. To pomnik Czynu Rewolucyjnego? Pierwsze słyszę - dziwi się Agnieszka Krukowska.

Jednak dla starszych mieszkańców skwer to nie tylko miejsce, gdzie stoi komunistyczny pomnik. - Dla wielu mieszkańców skwer to wciąż grób, gdzie spoczywają żołnierze radzieccy. Niektórzy mówią, że razem z nimi pochowani zostali Niemcy, którzy bronili miasta - mówi zabrzański historyk Dariusz Walerjański.

Usunięcia obelisku domagają się samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości. Argumentują, że idee rewolucji październikowej dawno się zdezaktualizowały i nie opłaca się wydawać pieniędzy na renowację nadgryzionego zębem czasu pomnika. Na razie rada miejska prawie jednogłośnie zarządziła konsultacje społeczne w tej sprawie. Mieszkańcy do końca listopada mają czas, żeby się wypowiedzieć. - Początkowo kontrowersje budziła kwestia mogiły pod pomnikiem. Ale urzędnicy ustalili, że wszystkie ciała w latach 50. zostały przeniesione na cmentarz wojenny w Bielsku-Białej - mówi Jerzy Pabis, wiceprzewodniczący rady miejskiej i szef samorządowców Prawa i Sprawiedliwości, którzy mają już pomysł, jak zagospodarować miejsce. - Chcemy, by stanęła tu tablica upamiętniająca kadetów lwowskich, którzy walczyli w III powstaniu śląskim, oraz ofiary zbrodni katyńskiej - dodaje Pabis.

Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza, nie wyklucza takiego rozwiązania. - Jeśli taka będzie wola radnych, my ją wykonamy. Trzeba się będzie tylko zastanowić nad losem rzeźby. Te trzy postaci to dzieło Jerzego Egona Kwiatkowskiego, który należał do czołowych rzeźbiarzy okresu powojennego. Jeśli zlikwidujemy pomnik, trzeba je przenieść w jakieś godne miejsce. Póki co, i tak musimy poczekać na zakończenie budowy średnicówki, która biegnie w pobliżu. Dopiero jak ta inwestycja zostanie ukończona, będziemy mogli zająć się kosmetyką skweru - podkreśla Lewandowski.

Pomnik Czynu Rewolucyjnego to niejedyna peerelowska spuścizna, która budzi kontrowersje w Zabrzu. W zeszłym roku samorząd przemianował park gen. Świerczewskiego na Witolda Pileckiego. Ale pomnik komunistycznego bohatera wciąż tam stoi. Teraz mieszkańcy kpią, że popiersie Świerczewskiego zdobi park rotmistrza, który został zamordowany przez komunistyczne władze. - To rzeczywiście kuriozalna sytuacja. Zmieniliśmy nazwę, ale sprawa usunięcia pomnika utknęła przez procedury prawne. Na najbliższą sesję przygotujemy uchwałę, która będzie wzywała prezydenta do usunięcia tego pomnika - mówi Pabis.

Urzędnicy podkreślają, że wkrótce przygotują projekt gruntownej modernizacji zieleńca. - To dobra okazja, żeby zastanowić się, co zrobić z pomnikiem Świerczewskiego i jak upamiętnić Pileckiego. Takich spraw nie można załatwić szybko. I tak Zabrze jest w lepszej sytuacji niż sąsiednie miasta, bo udało nam się "wyczyścić" nazwy ulic związane z peerelowskimi patronami - mówi Lewandowski.

Polecamy: W Tychach zamiast pomnika Riedla i poety położą kostki



Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów