Studenci na lodzie, a uczelnia oferuje studia w Lublinie
2009-10-14
, aktualizacja: 15.10.2009 00:53
Kolejni studenci w tarapatach! Nauki na swoich uczelniach nie mogą kontynuować żacy z oddziałów AHE w Zawierciu i Wodzisławiu, a także z wodzisławskiej Szkoły Wyższej Olympus.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak zaliczyć rok studiów w jeden semestr? Uczelnia wie (28-10-09, 08:59)
- Ministerstwo chce nagrywać ustną maturę (05-10-09, 19:59)
- Mieszkanie szuka studenta. I jest coraz tańsze (01-10-09, 12:49)
- UŚ weźmie się za kampus i zamknie ul. Bankową (26-09-09, 13:38)
- Wielka lipa na informatyce. Studenci na lodzie (14-09-09, 21:21)
- Uniwersytet Śląski adoptował... osła (05-08-09, 21:03)
Kiedy niespełna miesiąc przed rozpoczęciem roku akademickiego Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odebrało Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej uprawnienia do prowadzenia studiów z informatyki, studenci zarządzania już tylko czekali na wyrok. Przyszedł on w środę: likwidacja kierunku.
Losy żaków ważyły się od lata, gdy MNiSW zagroziło zamknięciem nawet całej AHE, która w wielu ośrodkach zamiejscowych kształciła bez uprawnień. Ponieważ nie skutkowały upomnienia, minister Barbara Kudrycka podjęła radykalny krok: z dnia na dzień zlikwidowała informatykę, skazując 2,5 tys. studentów na poszukiwanie innych uczelni. W kropce znalazło się około 300 żaków z Wodzisławia i nieokreślona liczba z Bytomia (oficjalnie w Bytomiu nie studiował ani jeden przyszły informatyk). Decyzję w sprawie kierunku zarządzanie minister miała podjąć do końca września, ale przeciągająca się korespondencja z AHE sprawiła, że ogłosiła ją dopiero wczoraj. - Kierunek zostanie zlikwidowany, ale nie natychmiast, lecz od nowego semestru - postanowiła.
Teraz 8 tys. studentów z całej Polski (w tym około 250 z Wodzisławia, a także z Zawiercia) do końca lutego musi znaleźć inne uczelnie. Są załamani. - Rozmawiałam z kolegą z informatyki, który przeniósł się do Katowic. Okazuje się, że musi zaliczyć mnóstwo różnic programowych, oczywiście nie za darmo. Sporo pieniędzy i czasu kosztują go też dojazdy. Nas pewnie czeka to samo - załamuje ręce jedna ze studentek zarządzania.
Jej koleżanka jest wprost oburzona postawą uczelni. - Proszę sobie wyobrazić, że w dziekanacie jeszcze mają czelność przypominać nam, że powinniśmy płacić czesne do końca semestru, bo tak mamy w umowie! - denerwuje się dziewczyna.
Władze AHE w liście do żaków studzą emocje. Jako jedno z rozwiązań proponują im kontynuowanie nauki na uczelniach partnerskich w... Szczecinie, Stargardzie, Lublinie lub Gorzowie Wielkopolskim. W grę wchodzą też inne szkoły, z którymi AHE jednak dopiero zacznie negocjować. Inna możliwość to zmiana kierunku, w ramach oferty AHE. - To niedorzeczne! Mamy w połowie drugiego roku przenosić się np. na pedagogikę? - denerwują się studentki.
AHE prowadziła studia z zarządzania także w punkcie informacyjno-rekrutacyjnym w Zawierciu, kształciła tam również na administracji i pedagogice, choć zgodnie z prawem mogła tu jedynie przyjmować zapisy. Studentom pedagogiki zaproponowała przeniesienie się do Bytomia, gdzie kierunek działa legalnie. Studentom administracji kazała czekać. - Staramy się utworzyć Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny w Zawierciu na kierunku administracja. Decyzja zapadnie w ciągu najbliższych dni - wyjaśnia Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka AHE.
Większość straciła jednak cierpliwość i przeniosła się na częstochowską Akademię Polonijną.
Na lodzie zostali nie tylko studenci AHE, ale także Szkoły Wyższej Olympus im. Romualda Kudlińskiego z Warszawy, która dzieliła z nią budynek w Wodzisławiu. Bez zezwolenia prowadziła tu kierunek finanse i rachunkowość dla 70-osobowej grupy, ale ministerstwo go zawiesiło. 61 osób przeniosło się do Wyższej Szkoły Bankowości i Finansów w Katowicach, gdzie SWO wynegocjowała brak opłat za nadrabianie różnic programowych.
Losy żaków ważyły się od lata, gdy MNiSW zagroziło zamknięciem nawet całej AHE, która w wielu ośrodkach zamiejscowych kształciła bez uprawnień. Ponieważ nie skutkowały upomnienia, minister Barbara Kudrycka podjęła radykalny krok: z dnia na dzień zlikwidowała informatykę, skazując 2,5 tys. studentów na poszukiwanie innych uczelni. W kropce znalazło się około 300 żaków z Wodzisławia i nieokreślona liczba z Bytomia (oficjalnie w Bytomiu nie studiował ani jeden przyszły informatyk). Decyzję w sprawie kierunku zarządzanie minister miała podjąć do końca września, ale przeciągająca się korespondencja z AHE sprawiła, że ogłosiła ją dopiero wczoraj. - Kierunek zostanie zlikwidowany, ale nie natychmiast, lecz od nowego semestru - postanowiła.
Teraz 8 tys. studentów z całej Polski (w tym około 250 z Wodzisławia, a także z Zawiercia) do końca lutego musi znaleźć inne uczelnie. Są załamani. - Rozmawiałam z kolegą z informatyki, który przeniósł się do Katowic. Okazuje się, że musi zaliczyć mnóstwo różnic programowych, oczywiście nie za darmo. Sporo pieniędzy i czasu kosztują go też dojazdy. Nas pewnie czeka to samo - załamuje ręce jedna ze studentek zarządzania.
Jej koleżanka jest wprost oburzona postawą uczelni. - Proszę sobie wyobrazić, że w dziekanacie jeszcze mają czelność przypominać nam, że powinniśmy płacić czesne do końca semestru, bo tak mamy w umowie! - denerwuje się dziewczyna.
Władze AHE w liście do żaków studzą emocje. Jako jedno z rozwiązań proponują im kontynuowanie nauki na uczelniach partnerskich w... Szczecinie, Stargardzie, Lublinie lub Gorzowie Wielkopolskim. W grę wchodzą też inne szkoły, z którymi AHE jednak dopiero zacznie negocjować. Inna możliwość to zmiana kierunku, w ramach oferty AHE. - To niedorzeczne! Mamy w połowie drugiego roku przenosić się np. na pedagogikę? - denerwują się studentki.
AHE prowadziła studia z zarządzania także w punkcie informacyjno-rekrutacyjnym w Zawierciu, kształciła tam również na administracji i pedagogice, choć zgodnie z prawem mogła tu jedynie przyjmować zapisy. Studentom pedagogiki zaproponowała przeniesienie się do Bytomia, gdzie kierunek działa legalnie. Studentom administracji kazała czekać. - Staramy się utworzyć Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny w Zawierciu na kierunku administracja. Decyzja zapadnie w ciągu najbliższych dni - wyjaśnia Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka AHE.
Większość straciła jednak cierpliwość i przeniosła się na częstochowską Akademię Polonijną.
Na lodzie zostali nie tylko studenci AHE, ale także Szkoły Wyższej Olympus im. Romualda Kudlińskiego z Warszawy, która dzieliła z nią budynek w Wodzisławiu. Bez zezwolenia prowadziła tu kierunek finanse i rachunkowość dla 70-osobowej grupy, ale ministerstwo go zawiesiło. 61 osób przeniosło się do Wyższej Szkoły Bankowości i Finansów w Katowicach, gdzie SWO wynegocjowała brak opłat za nadrabianie różnic programowych.
Polecamy: Mieszkanie szuka studenta. I jest coraz tańsze
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

