Studenci na lodzie, a uczelnia oferuje studia w Lublinie

Magdalena Warchala
2009-10-14 , aktualizacja: 15.10.2009 00:53
A A A Drukuj
Kolejni studenci w tarapatach! Nauki na swoich uczelniach nie mogą kontynuować żacy z oddziałów AHE w Zawierciu i Wodzisławiu, a także z wodzisławskiej Szkoły Wyższej Olympus.
Kiedy niespełna miesiąc przed rozpoczęciem roku akademickiego Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odebrało Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej uprawnienia do prowadzenia studiów z informatyki, studenci zarządzania już tylko czekali na wyrok. Przyszedł on w środę: likwidacja kierunku.

Losy żaków ważyły się od lata, gdy MNiSW zagroziło zamknięciem nawet całej AHE, która w wielu ośrodkach zamiejscowych kształciła bez uprawnień. Ponieważ nie skutkowały upomnienia, minister Barbara Kudrycka podjęła radykalny krok: z dnia na dzień zlikwidowała informatykę, skazując 2,5 tys. studentów na poszukiwanie innych uczelni. W kropce znalazło się około 300 żaków z Wodzisławia i nieokreślona liczba z Bytomia (oficjalnie w Bytomiu nie studiował ani jeden przyszły informatyk). Decyzję w sprawie kierunku zarządzanie minister miała podjąć do końca września, ale przeciągająca się korespondencja z AHE sprawiła, że ogłosiła ją dopiero wczoraj. - Kierunek zostanie zlikwidowany, ale nie natychmiast, lecz od nowego semestru - postanowiła.

Teraz 8 tys. studentów z całej Polski (w tym około 250 z Wodzisławia, a także z Zawiercia) do końca lutego musi znaleźć inne uczelnie. Są załamani. - Rozmawiałam z kolegą z informatyki, który przeniósł się do Katowic. Okazuje się, że musi zaliczyć mnóstwo różnic programowych, oczywiście nie za darmo. Sporo pieniędzy i czasu kosztują go też dojazdy. Nas pewnie czeka to samo - załamuje ręce jedna ze studentek zarządzania.

Jej koleżanka jest wprost oburzona postawą uczelni. - Proszę sobie wyobrazić, że w dziekanacie jeszcze mają czelność przypominać nam, że powinniśmy płacić czesne do końca semestru, bo tak mamy w umowie! - denerwuje się dziewczyna.

Władze AHE w liście do żaków studzą emocje. Jako jedno z rozwiązań proponują im kontynuowanie nauki na uczelniach partnerskich w... Szczecinie, Stargardzie, Lublinie lub Gorzowie Wielkopolskim. W grę wchodzą też inne szkoły, z którymi AHE jednak dopiero zacznie negocjować. Inna możliwość to zmiana kierunku, w ramach oferty AHE. - To niedorzeczne! Mamy w połowie drugiego roku przenosić się np. na pedagogikę? - denerwują się studentki.

AHE prowadziła studia z zarządzania także w punkcie informacyjno-rekrutacyjnym w Zawierciu, kształciła tam również na administracji i pedagogice, choć zgodnie z prawem mogła tu jedynie przyjmować zapisy. Studentom pedagogiki zaproponowała przeniesienie się do Bytomia, gdzie kierunek działa legalnie. Studentom administracji kazała czekać. - Staramy się utworzyć Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny w Zawierciu na kierunku administracja. Decyzja zapadnie w ciągu najbliższych dni - wyjaśnia Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka AHE.

Większość straciła jednak cierpliwość i przeniosła się na częstochowską Akademię Polonijną.

Na lodzie zostali nie tylko studenci AHE, ale także Szkoły Wyższej Olympus im. Romualda Kudlińskiego z Warszawy, która dzieliła z nią budynek w Wodzisławiu. Bez zezwolenia prowadziła tu kierunek finanse i rachunkowość dla 70-osobowej grupy, ale ministerstwo go zawiesiło. 61 osób przeniosło się do Wyższej Szkoły Bankowości i Finansów w Katowicach, gdzie SWO wynegocjowała brak opłat za nadrabianie różnic programowych.

Polecamy: Mieszkanie szuka studenta. I jest coraz tańsze



Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy