Schronisko zagrożone eksmisją, bo budują osiedle

Anna Malinowska
09.10.2009 , aktualizacja: 10.10.2009 02:18
A A A Drukuj
Anna Wydmuch, pracownica schroniska Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencj Anna Wydmuch, pracownica schroniska
Społecznemu azylowi dla psów i kotów w Tarnowskich Górach grozi eksmisja. Mimo że schronisko przed laty powstało w szczerym polu, teraz wokół niego wybudowane zostanie osiedle domków jednorodzinnych.
Cichy Kąt stoi na prywatnej działce Ryszarda Smyły. - Rysiek pracował w parku w Reptach Śląskich. Często znajdował tam porzucone psy. Przywoził je na swoją działkę, robił budki, karmił. Z czasem przy zwierzętach zaczęli mu pomagać przyjaciele i tak narodziła się idea stworzenia schroniska dla zwierząt - mówi Adrianna Baranowska, skarbniczka stowarzyszenia, które prowadzi azyl. Stowarzyszenie przygarnia stare, niechciane i często schorowane psy i koty. - Najpierw każde zwierzę musi być podleczone. Później szukamy mu domu. Taki jest zamysł całego przedsięwzięcia. Jak najszybsza adopcja, by Cichy Kąt był tylko miejsce przejściowym - dodaje Baranowska.

Choć miejsce jest przejściowe, stowarzyszenie dba o jak najlepsze warunki dla swoich podopiecznych. - Dzień zaczynam od karmienia. Potem są leki i sprzątanie. Mamy teraz suczkę po wypadku samochodowym, której potrzebna jest rehabilitacja, więc zajmuję się także tym - wylicza Anna Wydmuch, pracownica schroniska.

Teraz los schroniska jest zagrożony. Właściciele sąsiednich działek dostali pozwolenia na budowę. - W Tarnowskich Górach nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. W mieście coraz więcej się buduje. Nie możemy zakazywać tego w tym miejscu - mówi Beata Proszowska, rzeczniczka magistratu.

Zgodnie z przepisami azyl dla zwierząt powinien znajdować się 150 metrów od najbliższych domów. Przy planowanej budowie domów zachowanie takiej odległości jest niemożliwe. - Nie bardzo też sobie wyobrażam dalsze funkcjonowanie w środku osiedla. Mamy teraz 47 psów i 17 kotów, a nie stać nas na kupno innej nieruchomości - żali się Baranowska.

W magistracie zapewniają, że Cichy Kąt nie pozostanie sam ze swoim problemem. - Szukamy terenu, gdzie azyl mógłby się przeprowadzić. Z prośbą o pomoc zwróciliśmy się też wszystkich gmin powiatu tarnogórskiego. W końcu schronisko działa na korzyść całej okolicy. Nie wiemy jeszcze, czy nowy teren będzie dzierżawiony, użyczony, czy też po prostu dojdzie do zamiany. To już kwestia ostatecznych uzgodnień ze stowarzyszeniem - mówi Proszowska i zapewnia, że władze miasta już w najbliższy wtorek zorganizują w tej sprawie spotkanie.

Polecamy: Ten kot to sama skóra i kości. Aż żal patrzeć



Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy