Hołzyntrygi

am
2009-10-08 , aktualizacja: 09.10.2009 02:48
A A A Drukuj
Czyli szelki. To wybór Marty Tomeckiej, mieszkanki katowickiego Nikiszowca, autorki wielu plenerowych imprez w dzielnicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Pamiętam, że jako dziecko długo musiałam się uczyć wymawiać to słowo. Najpierw pierwsze dwie sylaby, a potem ostatnie. Zakładał je zawsze mój dziadek i nie mówił szelki. Dlatego to słowo jest moim ulubionym, a wybór to mój mały hołd dla niego. Zawsze będę pamiętać, jak się mną zajmował, jak zabierał na wycieczki. Był zawodowym kierowcą. Pamiętam, że prowadził jeszcze autobusy typu ogórek. To właśnie dziadek dawał mi pierwsze wskazówki jak prowadzić auto. Uczył mnie zresztą też wielu innych rzeczy. I zawsze miał na sobie te hołzyntrygi. Nigdy nie używał do spodni paska. Zresztą, jak wielu panów tamtego pokolenia. Dziś hołzyntrygi przeszły do lamusa, tak samo jak to słowo - mówi Marta Tomecka.

Do końca października czekać będziemy na listy naszych Czytelników: propozycję najpiękniejszego śląskiego słowa wraz z krótkim (nie dłuższym niż jedna strona formatu A4) uzasadnieniem. Listy można przesyłać na adres "Gazety Wyborczej" (43-110 Tychy, ul. Towarowa 4, z dopiskiem: "Konkurs na najpiękniejsze śląskie słowo"), a także doręczyć osobiście (w kopercie) do sekretariatu Muzeum Śląskiego w Katowicach przy al. Korfantego 3. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 11 grudnia podczas uroczystości rozdania Cegieł "Gazety Wyborczej". Na autorów trzech najlepszych propozycji czekać będą nagrody pieniężne. Zwycięzca dostanie 500 złotych i 200-złotowy bon na zakupy w sklepie RTV-AGD. Organizatorzy konkursu zamierzają wydać książkę, która zawierać będzie najpiękniejsze śląskie słowa. Wystawę prezentującą wyniki konkursu zorganizuje też w swojej siedzibie Muzeum Śląskie.

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy