Ministerstwo chce nagrywać ustną maturę

Magdalena Warchala
2009-10-05 , aktualizacja: 06.10.2009 10:52
A A A Drukuj
Nagrywanie matury ustnej z polskiego to nowy pomysł MEN, na myśl o którym uczniowie dostają gęsiej skórki. Jeśli maturzysta zakwestionowałby ocenę, nagranie pomoże ustalić, kto ma rację: uczeń czy przepytujący go nauczyciel. Problem w tym, że jednym i drugim pomysł się nie podoba
Ministerstwo znów pracuje nad zmianą formuły matur. Wiadomo już, że nie sprawdził się wprowadzony cztery lata temu egzamin ustny z języka polskiego, podczas którego uczeń prezentował temat, opracowany wcześniej w domu. Powód? Wielu uczniów, zamiast samodzielnie zbierać materiały, kupowało gotowy konspekt. Dlatego ministerstwo chce, by maturzyści, jak dawniej, zdając język ojczysty, odpowiadali na wylosowane pytania. Podczas sierpniowej konferencji prasowej minister Katarzyna Hall nie wykluczała, że przebieg egzaminu będzie rejestrować kamera (tak jak w trakcie egzaminu na prawo jazdy). W szkołach zawrzało.

- Czemu nagrywać tylko matury? Ja filmowałbym wszystkie lekcje! - ironizuje Przemysław Fabjański, dyrektor I LO im. Słowackiego w Chorzowie. I pyta, w jaki sposób nauczyciele mają wychowywać młodzież, skoro będą traktowani jak potencjalni oszuści, których muszą pilnować kamery. - A jaki to stres dla maturzysty, gdy Wielki Brat będzie obserwował każdy jego gest! - mówi dyrektor.

Bartosz Duszyk, maturzysta z Bielska-Białej: - Rozumiem, że nagrywa się egzamin na prawo jazdy, bo zdający i egzaminator są w aucie sam na sam i zdarzały się przypadki korupcji. Ale podczas matury jest kilkuosobowa komisja. To nie wystarczy? - pyta Bartek.

Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN, wczoraj uspokajał atmosferę, tłumacząc, że ministerstwo jednak nie użyje kamer, ale z nagrywania nie zamierza zrezygnować. Będzie rejestrowało sam dźwięk. - Wszystkie pomysły są obecnie konsultowane w szerszym gronie. Jedną z propozycji ekspertów opracowujących nowy system egzaminów jest rejestrowanie dźwięku. Zmiany zaczną obowiązywać najwcześniej za sześć lat, dlatego teraz trudno powiedzieć, jakie wówczas będą możliwości techniczne, jakość nagrań, koszty urządzeń i rejestracji - wyjaśnia Żurawski.

- Maturę będę zdawać za kilka miesięcy, ale i tak strasznie się stresuję. Zwłaszcza ustnym egzaminem, bo podczas publicznych wystąpień paraliżuje mnie trema. Dobrze, że w tym roku jeszcze nie będą nas nagrywać, bo przeżywałabym horror - mówi Ola Mastalerz, maturzystka z Sosnowca.

Urszuli Korniak, wicedyrektorce III LO w Gliwicach, nie podoba się pomysł jakiegokolwiek nagrywania maturzystów, choć przyznaje, że matura z polskiego nie jest wystarczająco obiektywna. Jej zdaniem winni są jednak nie nauczyciele, bo ci starają się oceniać sprawiedliwie, lecz formuła egzaminu.

- Niektórzy uczniowie po prostu wykuwają na blachę to, co przygotowali w domu, nie zawsze samodzielnie. Potrzeba egzaminów, pozwalających młodzieży wykazać się wiedzą i elokwencją. Nagrywanie niczego nie zmieni - mówi wicedyrektorka. Dodaje, że sprzęt do nagrywania będzie też dodatkowym i niepotrzebnym wydatkiem dla szkół.

Za to Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia, uważa pomysł za niegłupi. - Dziś komisja sporządza protokół z przebiegu egzaminu, ale na papierze można zapisać tylko treść wypowiedzi zdającego. Trudniej oddać, czy używał bogatego słownictwa, czy mówił płynnie, z przekonaniem. A przecież ważne jest nie tylko co uczeń mówi, ale też w jaki sposób to robi - przekonuje Osuch. Wierzy, że rejestracja matury wyszłaby młodzieży na dobre. - Nagranie przyda się, gdyby ktoś chciał odwołać się od oceny. Oczywiście, stres będzie większy, ale podniesie się również ranga egzaminu - uważa rzecznik.

Polecamy: Mieszkanie szuka studenta. I jest coraz tańsze





Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy