Nowoczesne pociągi dla Śląska są za tanie?
2009-09-06
, aktualizacja: 07.09.2009 10:26
Nie cichną kontrowersje wokół kupna przez województwo śląskie ośmiu nowoczesnych pociągów pasażerskich. Przetarg wygrała bydgoska Pesa, ale konkurenci sugerują, że specjalnie zaniżyła ceny, aby zdobyć to zamówienie.
ZOBACZ TAKŻE
- Marszałek przedobrzył z elfami. Stracimy 27 mln zł? (18-01-10, 06:28)
- Jak nowe pociągi okazały się "starymi" flirtami (16-11-09, 20:30)
- Tyscy radni do marszałka: flirta nie oddamy! (27-09-09, 23:40)
- Nowy rozkład PKP to będzie... nowa jakość (17-09-09, 10:41)
- Gliwice chcą szybkiego miejskiego pociągu (02-09-09, 23:31)
- Niech pociągi na Śląsku kursują stałym taktem (01-09-09, 19:53)
- Po cięciach w rozkładzie kolej traci pasażerów (27-08-09, 20:22)
- Nie było zaliczki, więc kupujemy pociągi widmo (25-08-09, 13:18)
- Gorszego rozkładu PKP nie będzie. Lepszego też (12-08-09, 09:47)
- Śląskie chce kupić elfy. A to... pociągi widmo (14-07-09, 23:14)
Pesa zaproponowała naszemu województwu osiem maszyn typu Elf, czyli unowocześnione wersje pociągu ED 74, który w 2005 roku zadebiutował na trasie Warszawa - Łódź. Za każdy z ośmiu pociągów zapłacimy niewiele ponad 23 mln zł, w sumie 187 mln zł. Ale przetarg od początku wzbudzał kontrowersje. - Po pierwsze, Pesa nie miała konkurentów, bo do rywalizacji nie przystąpiła żadna z firm produkujących pociągi, po drugie kupiliśmy pociągi - "widmo". Bo Elfy to prototypy, istniejące tylko na papierze - argumentują sceptycy. Teraz do swej listy dorzucają kolejny w ślad za "Gazetą Prawną": konkurenci skarżą się, że bydgoski producent specjalnie zaniżył ceny, aby tylko zdobyć to intratne zamówienie. Pesa w ostatnim czasie wygrała przetargi nie tylko na Śląsku, ale także w Warszawie i Krakowie. Wszędzie zaoferowała znacznie tańsze pociągi niż konkurencja. - Szkoda pieniędzy na kosztowne przygotowania oferty, która i tak nie ma szans na przebicie Bydgoszczy. PESA zgadza się na wszystkie warunki. Idzie w ciemno i proponuje nierealne terminy dostaw za cenę wziętą z kapelusza. Chyba według zasady, że jak się uda to dobrze, a jak nie, to zobaczymy - powiedział "Gazecie Prawnej" dyrektor jednego z dużych koncernów w branży producentów wagonów.
Okazuje się, że na Śląsku do przetargu na osiem nowych pociągów, w ogóle nie stanął Stadler, który wcześniej dostarczył nam flirty kursujące na trasie Tychy Miasto - Katowice. Jest to o tyle dziwne, że szwajcarski producent wycofał się z rywalizacji, chociaż podstawą specyfikacji przetargowej była umowa na dostawę flirtów. Stadler miałby więc spore szanse na wygranie śląskiego przetargu, a mimo to nie złożył oferty.
Początkowo Stadler wyjaśniał, że województwo śląskie nie przewidziało zaliczki dla zwycięskiej firmy i dlatego wycofał się z przetargu. Teraz przyznaje, że była też druga przyczyna: oferta Pesy była znacznie tańsza niż to, co mógłby sam zaproponować.
- Dokładnie odpowiadała kwocie, którą Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego zamierza przeznaczyć na zakup pojazdów. Myślę, że jest to albo duży przypadek, że kalkulacja kosztów dała akurat taką sumę, albo decyzja strategiczna naszego konkurenta - mówi Stanisław Skalski, dyrektor do spraw handlowych Stadler Polska.
Michał Żurowski, rzecznik Pesy, przekonuje, że rozgoryczonym konkurentom po prostu puszczają nerwy. Jego zdaniem nie ma mowy o żadnym zaniżaniu cen, tylko o normalnej grze rynkowej. Pesa okazała się lepsza, bo już dawno przestała być raczkującą firmą na rynku kolejowym i dziś ma różnorodne produkty: od tramwajów, przez szynobusy po pociągi. Rzecznik zapewnia, że mieszkańcy Śląska nie mają się czego bać. Firma na pewno wywiąże się z terminów i nowe Elfy dotrą do nas na czas.
Okazuje się, że na Śląsku do przetargu na osiem nowych pociągów, w ogóle nie stanął Stadler, który wcześniej dostarczył nam flirty kursujące na trasie Tychy Miasto - Katowice. Jest to o tyle dziwne, że szwajcarski producent wycofał się z rywalizacji, chociaż podstawą specyfikacji przetargowej była umowa na dostawę flirtów. Stadler miałby więc spore szanse na wygranie śląskiego przetargu, a mimo to nie złożył oferty.
Początkowo Stadler wyjaśniał, że województwo śląskie nie przewidziało zaliczki dla zwycięskiej firmy i dlatego wycofał się z przetargu. Teraz przyznaje, że była też druga przyczyna: oferta Pesy była znacznie tańsza niż to, co mógłby sam zaproponować.
- Dokładnie odpowiadała kwocie, którą Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego zamierza przeznaczyć na zakup pojazdów. Myślę, że jest to albo duży przypadek, że kalkulacja kosztów dała akurat taką sumę, albo decyzja strategiczna naszego konkurenta - mówi Stanisław Skalski, dyrektor do spraw handlowych Stadler Polska.
Michał Żurowski, rzecznik Pesy, przekonuje, że rozgoryczonym konkurentom po prostu puszczają nerwy. Jego zdaniem nie ma mowy o żadnym zaniżaniu cen, tylko o normalnej grze rynkowej. Pesa okazała się lepsza, bo już dawno przestała być raczkującą firmą na rynku kolejowym i dziś ma różnorodne produkty: od tramwajów, przez szynobusy po pociągi. Rzecznik zapewnia, że mieszkańcy Śląska nie mają się czego bać. Firma na pewno wywiąże się z terminów i nowe Elfy dotrą do nas na czas.
Polecamy: Niech pociągi na Śląsku kursują stałym taktem
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Nowoczesne pociągi dla Śląska są za tanie?
michelange75
07.09.09, 00:54
Jeden kraj,jeden dzien,dwie rozne wiadomosci.Wielkopolska modernizuje i rozwija swoja kolej szynowa w regionie a takze polaczenia z Berlinem.Slask kisi sie w swojej zgnitej atmosferze »
-
Re: Nowoczesne pociągi dla Śląska są za tanie?
socjalliberal
07.09.09, 02:40
Najpierw, że za drogo. Teraz, że za tanio.Najpierw, że warunki przygotowane pod jedną firmę, więc dlatego inne firmy nie składały. Teraz, że dlatego bo i tak wiedziały, że będą miały wyższą »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

