Niech pociągi na Śląsku kursują stałym taktem
2009-09-01
, aktualizacja: 01.09.2009 20:44
Śląski Urząd Marszałkowski wysłucha uwag pasażerów do nowego rozkładu jazdy pociągów. Ale nawet jeśli urzędnicy przyjmą pewne sugestie, zmiany w rozkładzie będą co najwyżej kosmetyczne.
ZOBACZ TAKŻE
- Na torach nie będzie lepiej. Sami się na to skazaliśmy (26-11-09, 16:43)
- Jak nowe pociągi okazały się "starymi" flirtami (16-11-09, 20:30)
- Tyscy radni do marszałka: flirta nie oddamy! (27-09-09, 23:40)
- Autobusy przestaną wjeżdżać do centrum Katowic (08-09-09, 16:02)
- Nowoczesne pociągi dla Śląska są za tanie? (06-09-09, 21:33)
- Ruda nie dołoży się do tramwajów w metropolii (05-09-09, 04:35)
- Komunikacja posypie się nam, jak domek z kart? (03-09-09, 12:36)
- Gliwice chcą szybkiego miejskiego pociągu (02-09-09, 23:31)
- Gliwickim tramwajom zagrali marsz żałobny (01-09-09, 08:06)
- Po cięciach w rozkładzie kolej traci pasażerów (27-08-09, 20:22)
- Nie było zaliczki, więc kupujemy pociągi widmo (25-08-09, 13:18)
- Kierowcy jeżdżą po torach i boją się o auta (21-08-09, 10:23)
Obowiązujący jeszcze do grudnia rozkład wprowadzano w atmosferze sporego wrzenia. Po likwidacji ponad 140 połączeń lokalnych na urzędników i PKP sypały się gromy, strajkiem grozili kolejarze. Nawet marszałek Bogusław Śmigielski żądał wyjaśnień w sprawie likwidacji tak wielu kursów.
W tym roku urzędnicy chcą się zabezpieczyć i przed wprowadzeniem w grudniu nowego rozkładu na rok 2010, chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje społeczne. Na środowe spotkanie w urzędzie marszałkowskim zaproszono miłośników kolei, przedstawicieli stowarzyszeń zrzeszających pasażerów oraz związkowców. - Wspólnie zastanowimy się co zrobić, by nowy rozkład był bardziej przyjazny i użyteczny - mówi Jacek Stumpf z wydziału zamówień publicznych i nadzoru właścicielskiego w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim.
W przyszłym roku województwo śląskie zamierza przeznaczyć na pociągi regionalne około 100 mln zł, czyli tyle samo co w tym roku. To oznacza, że rozkład nie powinien być groszy, ale też nie będzie, niestety, lepiej. - Jeżeli ktoś zgłosi pomysł uruchomienia nowych linii, to niestety nie będzie na to pieniędzy. Możemy natomiast zgodzić się na niewielkie zmiany - przyznaje Stumpf.
Krzysztof Kuś z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei Województwa Śląskiego mówi, że cieszy się z zaproszenia do dyskusji o rozkładzie. Dodaje jednak, że powinno się ono odbyć kilka miesięcy wcześniej. - Teraz jest już za późno, bo rozkład jest praktycznie gotowy. Mamy wrażenie, że urzędnicy chcą mieć czyste sumienie i stąd to spotkanie - uważa Kuś. Zapowiada jednak, że komitet do końca będzie zabiegał o zmiany na lepsze. Przede wszystkim o pojemniejsze składy na trasie Katowice - Bielsko-Biała, bo teraz pasażerowie tłoczą się w pociągach jak sardynki. I o uratowanie "Cieszynki" relacji Katowice - Cieszyn, która od grudnia ma zniknąć z rozkładu.
Na tym nie koniec. Kolejny pomysł to wprowadzenie stałego taktu w kursowaniu pociągów Gliwice - Zawiercie - Częstochowa. Co 30 min w dni robocze i co godzinę w dni wolne miałyby jeździć flirty na trasie Tychy Miasto - Katowice.
Już wiadomo, że ten ostatni postulat wzbudzi opór urzędników, bo zdaniem Stumpfa, stałe godziny kursowania pociągów nie są lekiem na całe zło. - Już na przykładzie flirtów widzimy, że największe znaczenie mają nie równe odstępy czasu, ale kwestie - nazwijmy je - społeczne. Flirty są zapełnione, gdy pasażerowie jadą do pracy czy szkoły. Potem jest już gorzej. Wieczorami frekwencja jest fatalna - przekonuje Stumpf.
Z tego też powodu zapewne upadnie pomysł pasażerów, by przynajmniej część flirtów kursowała po północy. - Dla trzech czy czterech osób, które mogłyby podróżować o tej porze, taniej byłoby już wynająć taksówkę - mówią urzędnicy.
W tym roku urzędnicy chcą się zabezpieczyć i przed wprowadzeniem w grudniu nowego rozkładu na rok 2010, chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje społeczne. Na środowe spotkanie w urzędzie marszałkowskim zaproszono miłośników kolei, przedstawicieli stowarzyszeń zrzeszających pasażerów oraz związkowców. - Wspólnie zastanowimy się co zrobić, by nowy rozkład był bardziej przyjazny i użyteczny - mówi Jacek Stumpf z wydziału zamówień publicznych i nadzoru właścicielskiego w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim.
W przyszłym roku województwo śląskie zamierza przeznaczyć na pociągi regionalne około 100 mln zł, czyli tyle samo co w tym roku. To oznacza, że rozkład nie powinien być groszy, ale też nie będzie, niestety, lepiej. - Jeżeli ktoś zgłosi pomysł uruchomienia nowych linii, to niestety nie będzie na to pieniędzy. Możemy natomiast zgodzić się na niewielkie zmiany - przyznaje Stumpf.
Krzysztof Kuś z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei Województwa Śląskiego mówi, że cieszy się z zaproszenia do dyskusji o rozkładzie. Dodaje jednak, że powinno się ono odbyć kilka miesięcy wcześniej. - Teraz jest już za późno, bo rozkład jest praktycznie gotowy. Mamy wrażenie, że urzędnicy chcą mieć czyste sumienie i stąd to spotkanie - uważa Kuś. Zapowiada jednak, że komitet do końca będzie zabiegał o zmiany na lepsze. Przede wszystkim o pojemniejsze składy na trasie Katowice - Bielsko-Biała, bo teraz pasażerowie tłoczą się w pociągach jak sardynki. I o uratowanie "Cieszynki" relacji Katowice - Cieszyn, która od grudnia ma zniknąć z rozkładu.
Na tym nie koniec. Kolejny pomysł to wprowadzenie stałego taktu w kursowaniu pociągów Gliwice - Zawiercie - Częstochowa. Co 30 min w dni robocze i co godzinę w dni wolne miałyby jeździć flirty na trasie Tychy Miasto - Katowice.
Już wiadomo, że ten ostatni postulat wzbudzi opór urzędników, bo zdaniem Stumpfa, stałe godziny kursowania pociągów nie są lekiem na całe zło. - Już na przykładzie flirtów widzimy, że największe znaczenie mają nie równe odstępy czasu, ale kwestie - nazwijmy je - społeczne. Flirty są zapełnione, gdy pasażerowie jadą do pracy czy szkoły. Potem jest już gorzej. Wieczorami frekwencja jest fatalna - przekonuje Stumpf.
Z tego też powodu zapewne upadnie pomysł pasażerów, by przynajmniej część flirtów kursowała po północy. - Dla trzech czy czterech osób, które mogłyby podróżować o tej porze, taniej byłoby już wynająć taksówkę - mówią urzędnicy.
Serwis komunikacja poleca: Zapalili znicze dla likwidowanego pociągu
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Niech pociągi na Śląsku kursują stałym taktem
ietp
01.09.09, 20:34
- oraz związkowców.Heh, a którą opcję będą reprezentować: by pociągów jeździło więcej, czy mniej?»
-
madre glowy z pkp
holtze
01.09.09, 20:50
madre glowy z pkp powinny doradzac np merowi londynu. wystarczy zlikwidowac kilka linii metra i zastapic je autobusami. pozostale niech jezdza co 2 godziny po godzinach szczytu (pasazerom »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



