Gliwickim tramwajom zagrali marsz żałobny
2009-09-01
, aktualizacja: 01.09.2009 08:06
Kilka śląskich miast szykuje się do sporych inwestycji w tramwaje. Gliwice na odwrót, całkowicie z nich zrezygnowały. W poniedziałek odbyło się uroczyste pożegnanie, z marszem żałobnym i przemowami.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Obrońcy tramwaju urządzili 31 sierpnia symboliczny pogrzeb przed gliwickim magistratem

Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Gliwice, symboliczny pogrzeb likwidowanych tramwajów. Z przystrojonego czarną zasłoną tramwaju wysiedli pasażerowie a trębacz zagrał marsza żałobnego

Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Symboliczny pogrzeb gliwickich tramwajów zgromadził kilkadziesiąt osób. Nie pogodzili się z decyzją

Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Tramwaje jeździły po Gliwicach przez 115 lat
ZOBACZ TAKŻE
- Gliwiczanie żałują zamiany tramwajów na autobusy (18-01-10, 21:38)
- Referendum, czyli Hunowie u wrót nieomylnych Gliwic (05-11-09, 20:33)
- Autobusy przestaną wjeżdżać do centrum Katowic (08-09-09, 16:02)
- Ruda nie dołoży się do tramwajów w metropolii (05-09-09, 04:35)
- W Łabędach myślą o odłączeniu się od Gliwic (03-09-09, 20:11)
- Komunikacja posypie się nam, jak domek z kart? (03-09-09, 12:36)
- Gliwice chcą szybkiego miejskiego pociągu (02-09-09, 23:31)
- Niech pociągi na Śląsku kursują stałym taktem (01-09-09, 19:53)
- Zapalili znicze dla likwidowanego pociągu (29-08-09, 07:21)
- KZK GOP promuje nową linię "A4" (21-08-09, 08:04)
- Ankieter zapyta, jak się żyje bez tramwajów (27-07-09, 12:15)
- Gliwice: autobus za tramwaj tylko do granicy (07-07-09, 20:32)
- Sprawdź w internecie, z kim jeździsz tramwajem (23-06-09, 21:20)
SERWISY
O tym, że tramwaje są zbyt drogie i bardziej opłaca się je zastąpić autobusami, gliwickie władze zaczęły wspominać na początku roku. Urzędnicy wyjaśniali, że remontowanie wysłużonych torowisk i dokładanie do zdezelowanego taboru to finansowy worek bez dna.
Później sprawy potoczyły się błyskawicznie. Kiedy prezydent Zygmunt Frankiewicz oficjalnie przyznał, że nie chce tramwajów w mieście, rozpętała się prawdziwa burza. Magistrat pikietowali gliwiczanie i związkowcy. Domagali się, by o losie tramwajów mogli zdecydować w referendum wszyscy mieszkańcy. Przeciwko planom magistratu jednoznacznie opowiedzieli się też naukowcy i specjaliści od transportu. Przekonywali, że decyzja Gliwic to coś wyjątkowego na tle innych europejskich miast, bo większość z nich docenia zalety pojazdów na szynach. Urzędnicy pozostali jednak głusi na te argumenty i przesłali do Komunalnego Związku Komunikacyjnego GOP wniosek o zawieszenie obydwu linii 1 i 4, które kursują w mieście. Po tym, jak KZK GOP na ten wniosek przystał, los gliwickich tramwajów został przypieczętowany.
W poniedziałek kilkudziesięciu, najbardziej wytrwałych przeciwników likwidacji spotkało się przed magistratem, by jeszcze raz zamanifestować swoje przywiązanie do tramwajów. Przypomnieli 115-letnią karierę komunikacji szynowej w mieście, a gdy na przystanek nieopodal urzędu podjechał przystrojony czarnymi zasłonami wagon, rozległ się marsz żałobny. - Podjęcie takiej decyzji to skandal, a prezydent powinien się wstydzić. Stracą na tym wszyscy: mieszkańcy, bo będą mieli gorszy dojazd do Zabrza i kierowcy, bo centrum się zakorkuje - przekonywał Jerzy Blicharz, jeden z uczestników manifestacji.
Emil Bajorek, student politologii i etnologii, na happening przyjechał z Krakowa. - Sprawa jest głośna w całej Polsce. Mamy XXI wiek i żeby tak po prostu zlikwidować tramwaje w 200 tysięcznym mieście?! Trudno w to uwierzyć - kręcił głową ze smutkiem.
W podobny sposób na sprawę patrzą ekolodzy: - Poruszymy cały świat, żeby ta anachroniczna decyzja została cofnięta. To stawia nas poza nawiasem całej metropolii, a Gliwice staną się ubogim kopciuszkiem z przedmieść - wołała przez megafon Małgorzata Tkacz-Janik z Zielonych 2004.
Pożegnanie "ostatniego" tramwaju w Gliwicach (naprawdę ostatni kurs wyznaczono we wtorek na godzinę 3.22 z pętli w Wójtowej Wsi) wcale nie oznacza jednak finału całej historii. Społecznikom z Obywatelskiego Komitetu Obrony Tramwajów nie udało się zmusić władz Gliwic do cofnięcia decyzji, więc teraz - wspólnie z innymi organizacjami - dążyć będą do ich odwołania. W poniedziałek wszystkim świadkom manifestacji rozdawali naklejki z wizerunkiem tramwaju i liczbą 33 000. Chodzi o to, że tylu gliwiczan musiałoby wziąć udział w referendum w sprawie odwołania prezydenta, żeby głosowanie było ważne. W połowie sierpnia organizatorzy akcji przekazali komisarzowi wyborczemu listy z podpisami mieszkańców pod wnioskiem o zorganizowanie referendum. Ten najprawdopodobniej na początku września po zweryfikowaniu listy podejmie decyzję w tej sprawie. Obrońcy tramwaju już teraz są przekonani, że do takiego głosowania dojdzie. - Odwołamy prezydenta, wybierzemy nowego, a wtedy tramwaje wrócą - zapewniała pod urzędem Katarzyna Lisowska z OKOT.
Przez kilkanaście minut gliwiczanie fotografowali się na tle żegnanego tramwaju, a później niektórzy wsiedli, żeby choć kawałek się przejechać. Od 1 września korzystać będą mogli wyłącznie z autobusów. Tam, gdzie jeździły tramwajowe jedynki i czwórki, autobusy kursować mają w godzinach szczytu co 10 minut. I co ważne: pojadą tą samą trasą, a później dodatkowo ulicami Dolnej Wsi oraz Słowackiego. Gliwickie władze przekonują, że pasażerowie skorzystają na tej zamianie. - Zdecydowanie wyższy komfort jazdy za tą samą cenę - zapewnia Łukasz Oryszczak z gliwickiego magistratu.
Później sprawy potoczyły się błyskawicznie. Kiedy prezydent Zygmunt Frankiewicz oficjalnie przyznał, że nie chce tramwajów w mieście, rozpętała się prawdziwa burza. Magistrat pikietowali gliwiczanie i związkowcy. Domagali się, by o losie tramwajów mogli zdecydować w referendum wszyscy mieszkańcy. Przeciwko planom magistratu jednoznacznie opowiedzieli się też naukowcy i specjaliści od transportu. Przekonywali, że decyzja Gliwic to coś wyjątkowego na tle innych europejskich miast, bo większość z nich docenia zalety pojazdów na szynach. Urzędnicy pozostali jednak głusi na te argumenty i przesłali do Komunalnego Związku Komunikacyjnego GOP wniosek o zawieszenie obydwu linii 1 i 4, które kursują w mieście. Po tym, jak KZK GOP na ten wniosek przystał, los gliwickich tramwajów został przypieczętowany.
W poniedziałek kilkudziesięciu, najbardziej wytrwałych przeciwników likwidacji spotkało się przed magistratem, by jeszcze raz zamanifestować swoje przywiązanie do tramwajów. Przypomnieli 115-letnią karierę komunikacji szynowej w mieście, a gdy na przystanek nieopodal urzędu podjechał przystrojony czarnymi zasłonami wagon, rozległ się marsz żałobny. - Podjęcie takiej decyzji to skandal, a prezydent powinien się wstydzić. Stracą na tym wszyscy: mieszkańcy, bo będą mieli gorszy dojazd do Zabrza i kierowcy, bo centrum się zakorkuje - przekonywał Jerzy Blicharz, jeden z uczestników manifestacji.
Emil Bajorek, student politologii i etnologii, na happening przyjechał z Krakowa. - Sprawa jest głośna w całej Polsce. Mamy XXI wiek i żeby tak po prostu zlikwidować tramwaje w 200 tysięcznym mieście?! Trudno w to uwierzyć - kręcił głową ze smutkiem.
W podobny sposób na sprawę patrzą ekolodzy: - Poruszymy cały świat, żeby ta anachroniczna decyzja została cofnięta. To stawia nas poza nawiasem całej metropolii, a Gliwice staną się ubogim kopciuszkiem z przedmieść - wołała przez megafon Małgorzata Tkacz-Janik z Zielonych 2004.
Pożegnanie "ostatniego" tramwaju w Gliwicach (naprawdę ostatni kurs wyznaczono we wtorek na godzinę 3.22 z pętli w Wójtowej Wsi) wcale nie oznacza jednak finału całej historii. Społecznikom z Obywatelskiego Komitetu Obrony Tramwajów nie udało się zmusić władz Gliwic do cofnięcia decyzji, więc teraz - wspólnie z innymi organizacjami - dążyć będą do ich odwołania. W poniedziałek wszystkim świadkom manifestacji rozdawali naklejki z wizerunkiem tramwaju i liczbą 33 000. Chodzi o to, że tylu gliwiczan musiałoby wziąć udział w referendum w sprawie odwołania prezydenta, żeby głosowanie było ważne. W połowie sierpnia organizatorzy akcji przekazali komisarzowi wyborczemu listy z podpisami mieszkańców pod wnioskiem o zorganizowanie referendum. Ten najprawdopodobniej na początku września po zweryfikowaniu listy podejmie decyzję w tej sprawie. Obrońcy tramwaju już teraz są przekonani, że do takiego głosowania dojdzie. - Odwołamy prezydenta, wybierzemy nowego, a wtedy tramwaje wrócą - zapewniała pod urzędem Katarzyna Lisowska z OKOT.
Przez kilkanaście minut gliwiczanie fotografowali się na tle żegnanego tramwaju, a później niektórzy wsiedli, żeby choć kawałek się przejechać. Od 1 września korzystać będą mogli wyłącznie z autobusów. Tam, gdzie jeździły tramwajowe jedynki i czwórki, autobusy kursować mają w godzinach szczytu co 10 minut. I co ważne: pojadą tą samą trasą, a później dodatkowo ulicami Dolnej Wsi oraz Słowackiego. Gliwickie władze przekonują, że pasażerowie skorzystają na tej zamianie. - Zdecydowanie wyższy komfort jazdy za tą samą cenę - zapewnia Łukasz Oryszczak z gliwickiego magistratu.
Polecamy: Sprawdź w internecie, z kim jeździsz tramwajem
- 109 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



więcej zdjęć