Gliwickim tramwajom zagrali marsz żałobny

Jacek Madeja
2009-09-01 , aktualizacja: 01.09.2009 08:06
A A A Drukuj
Symboliczny pogrzeb gliwickich tramwajów Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc Symboliczny pogrzeb gliwickich tramwajów
Kilka śląskich miast szykuje się do sporych inwestycji w tramwaje. Gliwice na odwrót, całkowicie z nich zrezygnowały. W poniedziałek odbyło się uroczyste pożegnanie, z marszem żałobnym i przemowami.
Obrońcy tramwaju urządzili 31 sierpnia symboliczny pogrzeb przed gliwickim magistratem
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Obrońcy tramwaju urządzili 31 sierpnia symboliczny pogrzeb przed gliwickim magistratem
Gliwice, symboliczny pogrzeb likwidowanych tramwajów. Z przystrojonego czarną zasłoną tramwaju wysiedli pasażerowie a trębacz zagrał marsza żałobnego
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Gliwice, symboliczny pogrzeb likwidowanych tramwajów. Z przystrojonego czarną zasłoną tramwaju wysiedli pasażerowie a trębacz zagrał marsza żałobnego
Symboliczny pogrzeb gliwickich tramwajów zgromadził kilkadziesiąt osób. Nie pogodzili się z decyzją
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Symboliczny pogrzeb gliwickich tramwajów zgromadził kilkadziesiąt osób. Nie pogodzili się z decyzją
Tramwaje jeździły po Gliwicach przez 115 lat
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Tramwaje jeździły po Gliwicach przez 115 lat
O tym, że tramwaje są zbyt drogie i bardziej opłaca się je zastąpić autobusami, gliwickie władze zaczęły wspominać na początku roku. Urzędnicy wyjaśniali, że remontowanie wysłużonych torowisk i dokładanie do zdezelowanego taboru to finansowy worek bez dna.

Później sprawy potoczyły się błyskawicznie. Kiedy prezydent Zygmunt Frankiewicz oficjalnie przyznał, że nie chce tramwajów w mieście, rozpętała się prawdziwa burza. Magistrat pikietowali gliwiczanie i związkowcy. Domagali się, by o losie tramwajów mogli zdecydować w referendum wszyscy mieszkańcy. Przeciwko planom magistratu jednoznacznie opowiedzieli się też naukowcy i specjaliści od transportu. Przekonywali, że decyzja Gliwic to coś wyjątkowego na tle innych europejskich miast, bo większość z nich docenia zalety pojazdów na szynach. Urzędnicy pozostali jednak głusi na te argumenty i przesłali do Komunalnego Związku Komunikacyjnego GOP wniosek o zawieszenie obydwu linii 1 i 4, które kursują w mieście. Po tym, jak KZK GOP na ten wniosek przystał, los gliwickich tramwajów został przypieczętowany.

W poniedziałek kilkudziesięciu, najbardziej wytrwałych przeciwników likwidacji spotkało się przed magistratem, by jeszcze raz zamanifestować swoje przywiązanie do tramwajów. Przypomnieli 115-letnią karierę komunikacji szynowej w mieście, a gdy na przystanek nieopodal urzędu podjechał przystrojony czarnymi zasłonami wagon, rozległ się marsz żałobny. - Podjęcie takiej decyzji to skandal, a prezydent powinien się wstydzić. Stracą na tym wszyscy: mieszkańcy, bo będą mieli gorszy dojazd do Zabrza i kierowcy, bo centrum się zakorkuje - przekonywał Jerzy Blicharz, jeden z uczestników manifestacji.

Emil Bajorek, student politologii i etnologii, na happening przyjechał z Krakowa. - Sprawa jest głośna w całej Polsce. Mamy XXI wiek i żeby tak po prostu zlikwidować tramwaje w 200 tysięcznym mieście?! Trudno w to uwierzyć - kręcił głową ze smutkiem.

W podobny sposób na sprawę patrzą ekolodzy: - Poruszymy cały świat, żeby ta anachroniczna decyzja została cofnięta. To stawia nas poza nawiasem całej metropolii, a Gliwice staną się ubogim kopciuszkiem z przedmieść - wołała przez megafon Małgorzata Tkacz-Janik z Zielonych 2004.

Pożegnanie "ostatniego" tramwaju w Gliwicach (naprawdę ostatni kurs wyznaczono we wtorek na godzinę 3.22 z pętli w Wójtowej Wsi) wcale nie oznacza jednak finału całej historii. Społecznikom z Obywatelskiego Komitetu Obrony Tramwajów nie udało się zmusić władz Gliwic do cofnięcia decyzji, więc teraz - wspólnie z innymi organizacjami - dążyć będą do ich odwołania. W poniedziałek wszystkim świadkom manifestacji rozdawali naklejki z wizerunkiem tramwaju i liczbą 33 000. Chodzi o to, że tylu gliwiczan musiałoby wziąć udział w referendum w sprawie odwołania prezydenta, żeby głosowanie było ważne. W połowie sierpnia organizatorzy akcji przekazali komisarzowi wyborczemu listy z podpisami mieszkańców pod wnioskiem o zorganizowanie referendum. Ten najprawdopodobniej na początku września po zweryfikowaniu listy podejmie decyzję w tej sprawie. Obrońcy tramwaju już teraz są przekonani, że do takiego głosowania dojdzie. - Odwołamy prezydenta, wybierzemy nowego, a wtedy tramwaje wrócą - zapewniała pod urzędem Katarzyna Lisowska z OKOT.

Przez kilkanaście minut gliwiczanie fotografowali się na tle żegnanego tramwaju, a później niektórzy wsiedli, żeby choć kawałek się przejechać. Od 1 września korzystać będą mogli wyłącznie z autobusów. Tam, gdzie jeździły tramwajowe jedynki i czwórki, autobusy kursować mają w godzinach szczytu co 10 minut. I co ważne: pojadą tą samą trasą, a później dodatkowo ulicami Dolnej Wsi oraz Słowackiego. Gliwickie władze przekonują, że pasażerowie skorzystają na tej zamianie. - Zdecydowanie wyższy komfort jazdy za tą samą cenę - zapewnia Łukasz Oryszczak z gliwickiego magistratu.

Polecamy: Sprawdź w internecie, z kim jeździsz tramwajem



Podziel się

  • 109 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów