Jest szansa dla kielichów. Dworzec zabytkiem?
2009-08-25
, aktualizacja: 26.08.2009 05:27
Wojewoda śląski zamierza zamówić własną ekspertyzę stanu betonowych kielichów katowickiego dworca, żeby sprawdzić w jakim są stanie i czy wytrzymają planowaną przebudowę.
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy Katowic zrobią z zabytkowego dworca Rospudę (16-11-09, 19:55)
- Absurdalne mity zabiją katowicki dworzec PKP (26-08-09, 19:40)
- Kielichy z katowickiego dworca PKP jednak runą (24-08-09, 19:49)
- Nowy dworzec bez nowych peronów? To absurd (26-07-09, 20:50)
- Nowy dworzec. Cudo czy podpicowany market? (24-07-09, 21:53)
- Nowy dworzec PKP za trzy lata. Zobacz zdjęcia i wideo (23-07-09, 15:49)
SERWISY
Decyzja wojewody to efekt deklaracji Neinver Polska, który w poniedziałek ogłosił, że ze względów bezpieczeństwa unikatowe kielichy będzie trzeba rozebrać, a następnie wybudować nowe. Taką opinię wydało bydgoskie biuro konstrukcyjne Fort, które na zlecenie Neinver obliczyło wytrzymałości kielichów. Okazało się, że nie spełniają one współczesnych norm budowlanych.
- Prawda jest taka, że dworzec mógłby stać razem z kielichami, ale inwestor zaprojektował pod halą ulicę i chce o nią oprzeć konstrukcję planowanego centrum handlowego. W tej sytuacji istnieje poważne ryzyko, że kielichy tego nie wytrzymają - przyznaje zaangażowany w projekt pracownik katowickiego magistratu.
Monika Olejnik-Okuniewska, rzeczniczka Neinver Polska, mówi, że decyzja o wyburzeniu kielichów była trudna. - Chcemy uszanować tę konstrukcję, dlatego zostanie odtworzona. W tej chwili nie wiadomo o ile podniesie to koszty inwestycji, ale możemy sobie na to pozwolić - zapewnia. Przypomnijmy, że według pierwotnych szacunków modernizacja hali i zabudowa placu Szewczyka miała kosztować miliard złotych.
Decyzją inwestora zaskoczona jest jednak Barbara Klajmon, śląska konserwator zabytków. - Kiedy rok temu zaczęliśmy się zastanawiać nad wpisaniem dworca do rejestru zabytków, poprosiliśmy kolej o informację o stanie technicznym obiektu. Wtedy właściciel poinformował nas, że hala dworca jest w dość dobrej kondycji - mówi konserwator zabytków. Klajmon nie przyjmuje wyjaśnień, że konstrukcja nie wytrzyma zaplanowanych przez Neinvera rozwiązań projektowych. Jej zdaniem skoro część dworca miała zostać zachowana, należało projekty dostosować do niej, a nie odwrotnie.
Śląski konserwator zabytków zamierza poprosić kolej o udostępnienie dokumentacji, która zdecydowała o wyburzeniu kielichów. - Jeśli właściciel ma nadzieję, że za jakiś czas zainteresowanie sprawą opadnie, to się myli. Zwłoka tylko umocni nasze przekonanie, że jedynym wyjściem jest wpisanie dworca do rejestru zabytków - podkreśla Klajmon.
Neinver nie chce na razie mówić o tym, co się stanie z jego planami, jeżeli konserwator wpisze dworzec na listę zabytków. - Bierzemy taką możliwość pod uwagę. Nie chcemy jednak dyskutować z konserwatorem za pośrednictwem gazet. Nasze racje zaprezentujemy, kiedy się spotkamy - mówi.
- Prawda jest taka, że dworzec mógłby stać razem z kielichami, ale inwestor zaprojektował pod halą ulicę i chce o nią oprzeć konstrukcję planowanego centrum handlowego. W tej sytuacji istnieje poważne ryzyko, że kielichy tego nie wytrzymają - przyznaje zaangażowany w projekt pracownik katowickiego magistratu.
Monika Olejnik-Okuniewska, rzeczniczka Neinver Polska, mówi, że decyzja o wyburzeniu kielichów była trudna. - Chcemy uszanować tę konstrukcję, dlatego zostanie odtworzona. W tej chwili nie wiadomo o ile podniesie to koszty inwestycji, ale możemy sobie na to pozwolić - zapewnia. Przypomnijmy, że według pierwotnych szacunków modernizacja hali i zabudowa placu Szewczyka miała kosztować miliard złotych.
Decyzją inwestora zaskoczona jest jednak Barbara Klajmon, śląska konserwator zabytków. - Kiedy rok temu zaczęliśmy się zastanawiać nad wpisaniem dworca do rejestru zabytków, poprosiliśmy kolej o informację o stanie technicznym obiektu. Wtedy właściciel poinformował nas, że hala dworca jest w dość dobrej kondycji - mówi konserwator zabytków. Klajmon nie przyjmuje wyjaśnień, że konstrukcja nie wytrzyma zaplanowanych przez Neinvera rozwiązań projektowych. Jej zdaniem skoro część dworca miała zostać zachowana, należało projekty dostosować do niej, a nie odwrotnie.
Śląski konserwator zabytków zamierza poprosić kolej o udostępnienie dokumentacji, która zdecydowała o wyburzeniu kielichów. - Jeśli właściciel ma nadzieję, że za jakiś czas zainteresowanie sprawą opadnie, to się myli. Zwłoka tylko umocni nasze przekonanie, że jedynym wyjściem jest wpisanie dworca do rejestru zabytków - podkreśla Klajmon.
Neinver nie chce na razie mówić o tym, co się stanie z jego planami, jeżeli konserwator wpisze dworzec na listę zabytków. - Bierzemy taką możliwość pod uwagę. Nie chcemy jednak dyskutować z konserwatorem za pośrednictwem gazet. Nasze racje zaprezentujemy, kiedy się spotkamy - mówi.
Polecamy: Katowicki dworzec jest jak korek w butelce
- 55 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Jest cień szansy dla kielichów
lord_destroyer
26.08.09, 01:22
Czy Gazeta dostaje jakieś tantiemy za robienie szumu wokół tego dworca i cholernych kielichów? Nikomu one niepotrzebne poza zachwycającymi się nimi cudzoziemcami, architektami a przez »
-
No to już nic nie wyremontują jak stanie się...
rojberek
26.08.09, 11:10
... zabytkiem :-) Wtedy koszta rosną tak ze 2-3 razy i można będzie zapomnieć o remoncie dworca.A tak naprawdę przydałoby się go całkowicie zburzyć, wyremontować stary, mniejszy a »
-
co z peronami???
nostromo8
26.08.09, 12:03
1. może i kielichy warto zostawić, ale po co one komu skoro i tak cały dworzec będzie schowany pod jakimś szklanym glutem, który do niczego nie pasuje?2. czemu powstaje już drugi artykuł o »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


