Kielichy z katowickiego dworca PKP jednak runą
2009-08-24
, aktualizacja: 25.08.2009 09:12
Odpowiedzialna za przebudowę katowickiego dworca kolejowego firma Neinver Polska ogłosiła w poniedziałek, że betonowe kielichy, którymi zachwycają się specjaliści z całego świata, trzeba zburzyć. Powodem jest ich zły stan techniczny.
ZOBACZ TAKŻE
- Obrona kielichów to bez mała religijny dogmat (31-08-09, 12:36)
- Jest szansa dla kielichów. Dworzec zabytkiem? (25-08-09, 19:56)
- Nowy dworzec. Cudo czy podpicowany market? (24-07-09, 21:53)
- Nowy dworzec PKP za trzy lata. Zobacz zdjęcia i wideo (23-07-09, 15:49)
- Dworzec w Katowicach: zajrzyjmy do środka (07-12-08, 18:06)
- PKP obiecuje: dworcowe kielichy zostają (28-10-08, 21:30)
- Strop i kielichy dworca w Katowicach zostają (28-10-08, 11:25)
Kiedy dwa lata temu kolej ujawniła plany wyburzenia dworca, w środowisku architektów i historyków sztuki zawrzało. Protesty napływały z całego świata. Wszyscy podkreślali, że katowicki dworzec to najlepszy przykład architektury brutalistycznej w Polsce i jedna z najlepszych konstrukcji kielichowych na świecie.
Ostatecznie kolej i inwestor Neinver Polska ugięli się. Kielichy, najcenniejsza część konstrukcji, miały ocaleć, choć w większości przysłonięte przez centrum handlowe, które ma powstać na placu Szewczyka. Na stronie PKP nadal można przeczytać, że "hala nowego dworca kolejowego będzie wykorzystywała istniejącą, poddaną remontowi i modernizacji, konstrukcję kielichową".
Tymczasem w poniedziałek, na konferencji prasowej w katowickim magistracie, Neinver Polska ogłosił, że szesnaście żelbetowych kielichów zamierza zburzyć. - Kierowaliśmy się przede wszystkim względami bezpieczeństwa przyszłego obiektu dworca i mających korzystać z niego pasażerów - mówiła Barbara Topolska, dyrektorka generalna Neinver Polska. Zapowiedziała jednak, że kielichy zostaną zrekonstruowane.
Antoni Pomorski, architekt Neinver Polska i kierownik katowickiego projektu twierdzi, że 31 lipca do firmy trafiła ekspertyza z badań kielichów przeprowadzona przez naukowców z Politechniki Śląskiej. Okazało się, że beton ma odpowiednią wytrzymałość, ale wystąpiła korozja zbrojenia. - Można się spodziewać, że przyszłe tempo korozji wyniesie 0,5 mm rocznie. Przyczyna to zapewne przecieki - przekonuje Pomorski.
Kielichy badał m.in. prof. Włodzimierz Starosolski z Politechniki Śląskiej. Gdy rozmawialiśmy z nim kilka dni temu był spokojny o konstrukcję dworca. - Nie jest z nią źle. Coś tam koroduje i wymaga to pewnych prac, ale nie widzimy tam jakiegoś zagrożenia - mówił nam profesor.
Pomorski tłumaczy, że ostateczne decyzje zapadły później, po wykonaniu testów wytrzymałości, w których Starosolski już nie brał udziału. - Jeśli kielichy zostaną rozebrane, to razem z fundamentami. To znacznie podniesie koszty inwestycji. Boję się, że potem pojawi się nowa wiadomość, że zamiast odbudowanych kielichów będzie coś nowego - powiedział nam wczoraj Starosolski. Jego zdaniem najlepiej byłoby, gdyby wyniki ostatecznych badań przeanalizowały niezależnie od siebie dwa zespoły rzeczoznawców.
Rozwagę doradza też Jadwiga Urbanik, koordynatorka polskiej sekcji Docomomo, międzynarodowej organizacji zajmującej się dokumentowaniem i ochroną zabytków modernizmu. - Nie chcę przesądzać o tej konkretnej sytuacji, ale wiem, że wielu inwestorów zamiast przeprowadzać drogą renowację zabytku, woli go zburzyć - mówi.
Sensu rozbierania konstrukcji, która budzi zachwyt na całym świecie nie widzi Tomasz Malkowski, architekt i były dziennikarz "Gazety". - Kielichy są unikalne! Powtórzenie tej konstrukcji będzie pracochłonne i niewyobrażalnie drogie. Czy gdyby kościół Mariacki był w kiepskim stanie technicznym, też ktoś zaproponowałby zburzenie go i postawienie na nowo? Tak się nie robi z zabytkami - mówi.
Architekt Robert Konieczny mówi, że takiej decyzji spodziewał się od dawna. - Kielichy od samego początku były dla inwestora kłopotem i w końcu mamy efekt. To, co chce z nimi zrobić Neinver to symbol całego tego projektu, jednej wielkiej pomyłki - denerwuje się. Jego zdaniem zburzone kielichy już nigdy nie zostaną odbudowane. - No, bo przecież nie po to burzy się dobrą konstrukcję, żeby ją potem odbudować - dodaje.
Tymczasem wiadomość o planach Neinvera wywołała szok w urzędzie wojewódzkim, który również śledzi sprawę dworca. To wojewoda śląski będzie wydawał pozwolenie na budowę. - Najpierw chcę zobaczyć wyniki tych badań i dokładnie je przeanalizować. Na pewno nie zgodzę się na zastąpienie kielichów jakąś prostą i tanią konstrukcją - zapewnia wicewojewoda Adam Matusiewicz.
Wątpliwości nie kryje Barbara Klajmon, wojewódzka konserwator zabytków. - Przebudowa miała nie naruszyć najcenniejszych elementów konstrukcji dworca. Jeśli okaże się, że plany są inne, podejmiemy działania. Jedyna możliwość to wpisanie dworca do rejestru zabytków - mówi.
Ostatecznie kolej i inwestor Neinver Polska ugięli się. Kielichy, najcenniejsza część konstrukcji, miały ocaleć, choć w większości przysłonięte przez centrum handlowe, które ma powstać na placu Szewczyka. Na stronie PKP nadal można przeczytać, że "hala nowego dworca kolejowego będzie wykorzystywała istniejącą, poddaną remontowi i modernizacji, konstrukcję kielichową".
Tymczasem w poniedziałek, na konferencji prasowej w katowickim magistracie, Neinver Polska ogłosił, że szesnaście żelbetowych kielichów zamierza zburzyć. - Kierowaliśmy się przede wszystkim względami bezpieczeństwa przyszłego obiektu dworca i mających korzystać z niego pasażerów - mówiła Barbara Topolska, dyrektorka generalna Neinver Polska. Zapowiedziała jednak, że kielichy zostaną zrekonstruowane.
Antoni Pomorski, architekt Neinver Polska i kierownik katowickiego projektu twierdzi, że 31 lipca do firmy trafiła ekspertyza z badań kielichów przeprowadzona przez naukowców z Politechniki Śląskiej. Okazało się, że beton ma odpowiednią wytrzymałość, ale wystąpiła korozja zbrojenia. - Można się spodziewać, że przyszłe tempo korozji wyniesie 0,5 mm rocznie. Przyczyna to zapewne przecieki - przekonuje Pomorski.
Kielichy badał m.in. prof. Włodzimierz Starosolski z Politechniki Śląskiej. Gdy rozmawialiśmy z nim kilka dni temu był spokojny o konstrukcję dworca. - Nie jest z nią źle. Coś tam koroduje i wymaga to pewnych prac, ale nie widzimy tam jakiegoś zagrożenia - mówił nam profesor.
Pomorski tłumaczy, że ostateczne decyzje zapadły później, po wykonaniu testów wytrzymałości, w których Starosolski już nie brał udziału. - Jeśli kielichy zostaną rozebrane, to razem z fundamentami. To znacznie podniesie koszty inwestycji. Boję się, że potem pojawi się nowa wiadomość, że zamiast odbudowanych kielichów będzie coś nowego - powiedział nam wczoraj Starosolski. Jego zdaniem najlepiej byłoby, gdyby wyniki ostatecznych badań przeanalizowały niezależnie od siebie dwa zespoły rzeczoznawców.
Rozwagę doradza też Jadwiga Urbanik, koordynatorka polskiej sekcji Docomomo, międzynarodowej organizacji zajmującej się dokumentowaniem i ochroną zabytków modernizmu. - Nie chcę przesądzać o tej konkretnej sytuacji, ale wiem, że wielu inwestorów zamiast przeprowadzać drogą renowację zabytku, woli go zburzyć - mówi.
Sensu rozbierania konstrukcji, która budzi zachwyt na całym świecie nie widzi Tomasz Malkowski, architekt i były dziennikarz "Gazety". - Kielichy są unikalne! Powtórzenie tej konstrukcji będzie pracochłonne i niewyobrażalnie drogie. Czy gdyby kościół Mariacki był w kiepskim stanie technicznym, też ktoś zaproponowałby zburzenie go i postawienie na nowo? Tak się nie robi z zabytkami - mówi.
Architekt Robert Konieczny mówi, że takiej decyzji spodziewał się od dawna. - Kielichy od samego początku były dla inwestora kłopotem i w końcu mamy efekt. To, co chce z nimi zrobić Neinver to symbol całego tego projektu, jednej wielkiej pomyłki - denerwuje się. Jego zdaniem zburzone kielichy już nigdy nie zostaną odbudowane. - No, bo przecież nie po to burzy się dobrą konstrukcję, żeby ją potem odbudować - dodaje.
Tymczasem wiadomość o planach Neinvera wywołała szok w urzędzie wojewódzkim, który również śledzi sprawę dworca. To wojewoda śląski będzie wydawał pozwolenie na budowę. - Najpierw chcę zobaczyć wyniki tych badań i dokładnie je przeanalizować. Na pewno nie zgodzę się na zastąpienie kielichów jakąś prostą i tanią konstrukcją - zapewnia wicewojewoda Adam Matusiewicz.
Wątpliwości nie kryje Barbara Klajmon, wojewódzka konserwator zabytków. - Przebudowa miała nie naruszyć najcenniejszych elementów konstrukcji dworca. Jeśli okaże się, że plany są inne, podejmiemy działania. Jedyna możliwość to wpisanie dworca do rejestru zabytków - mówi.
Serwis Dworzec PKP poleca: Katowicki dworzec jest jak korek w butelce
- 103 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Firma "neinlevel" tak odbuduje kielichy tak,
feurig59
24.08.09, 21:21
jak miała ich nie burzyć, a czytając niektóre (wiekszość do tej pory) wypowiedzi "mieszkańców" mojego miasta dochodzę do wniosku, że rzeczywiście nie zasłużyliśmy na tę unikatową, oryginalną»
-
to nie jest wina stanu technicznego!
holtze
24.08.09, 23:30
to nie jest wina stanu technicznego kielichow! jedynym powodem dla ktorego inwestor chce zburzyc kielichy i wybudowac je od nowa jest bledne zalozenie nowego projektu przebudowy! w projekcie»
-
mam nadzieję, ze po odbudowie
poborowy102
24.08.09, 23:40
poleją te kielichy uryną, zeby nadal posiadały swój unikatowy zapach.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




