Związkowcy się kiwali, bo nie wierzą politykom
04.06.2009
, aktualizacja: 05.06.2009 10:32
Nawet Smok Wawelski woli być dzisiaj z nami, niż świętować z politykami - krzyczało około 5 tysięcy związkowców, którzy przemaszerowali w czwartek ulicami Katowic w proteście przeciwko liberalnej polityce rządu i zwalczaniu związków zawodowych. Manifestację zorganizowała śląsko-dąbrowska "Solidarność".

Fot. Marta Błażejowska / AG
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"

Fot. Marta Błażejowska / AG
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"

Fot. Marta Błażejowska / AG
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"

Fot. Marta Błażejowska / AG
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"

Fot. Marta Błażejowska / AG
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"

Fot. Marta Błażejowska / AG
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Związkowcy obrażeni, nie chcą pomóc dzieciom (29-06-09, 21:17)
- Tusk w Katowicach: Polska stała się wzorem (05-06-09, 22:41)
- Oj, daleko na wchód poleciały nasze balony (05-06-09, 20:51)
- Hej dziewczyno, dotknij Bambino (04-06-09, 23:13)
- Milicjant pilnował porządku, bo władza się pchała (04-06-09, 23:11)
GALERIA ZDJĘĆ
- Manifestacja Solidarności (04-06-09, 21:50)
O godz. 14, gdy zarządzono zbiórkę pod katowickim Spodkiem wydawało się, że przyjedzie tylko garstka związkowców. Ale tłum gęstniał w minuty na minutę. Demonstranci z flagami i trąbkami zaczęli schodzić się z każdej strony miasta. Półtorej godziny później na placu przed Spodkiem było już około 5 tysięcy ludzi. O połowę mniej niż spodziewali się organizatorzy, ale gdy pochód ruszył w stronę Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego to i tak wystarczyło, by na ponad godzinę sparaliżować ruch w centrum miasta.
Demonstracja przypominała piknik. Pochód prowadziła orkiestra górnicza, a za nią na specjalnej "platformie cudów" jechali związkowcy parodiujący premiera Donalda Tuska (ubrali go w stój sportowy z napisem Donaldinio i numerem 00 oraz peruwiańską czapkę) oraz wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (z siatką na muchy). Z głośników leciał utwór zespołu Tilt "Nie wierzę politykom". To był wczoraj prawdziwy hit demonstracji, tak wpadający w ucho, że wielu związkowców - w tym Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności" - tuż przed wymarszem wyraźnie zadowolonych kiwało się w takt muzyki. - Uff, ledwo zdążyłem, bo jeszcze do dwunastej byliśmy w pracy. Dopiero potem się zwolniliśmy, zapakowaliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę - mówi Henryk Joszek, związkowiec "Solidarności" z Koksowni Dębieńsko, który na manifestację przyjechał z kilkunastoma kolegami. - Dlaczego? Bo jest coraz gorzej. Musieliśmy zrezygnować z podwyżek i premii, a państwo chce jeszcze od naszego zakładu dywidendy. Głupota! Dlatego musimy walczyć - mówił poruszony związkowiec.
Gdy pochód szedł ulicami Katowic, wielu mieszkańców wyjęło komórki i zaczęło robić zdjęcia. Wrażenie robiły szczególnie husarskie flagi, bębny i kilkanaście tarcz układających się w napis "Solidarność". Rozczarowała za to makieta tonącego Titanica z wymalowanymi nazwami poszczególnych branż przemysłu. Titanic okazał się zwykłym billboardem na samochodowej przyczepce. Mało kto zwracał na niego uwagę.
Gdy demonstranci dotarli pod gmach urzędu wojewódzkiego, na transparencie pojawił się numer telefonu do marszałka Niesiołowskiego. - Napiszcie mu, co o nim sądzicie - zachęcał Piotr Duda, szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności". Wielu z demonstrantów chwyciło za telefony.
Protestujący zarzucili rządowi bierność w walce z kryzysem oraz zwalczenie związków zawodowych. - "Solidarność" jest dzisiaj na salonach tabu - grzmiał przewodniczący Duda i nawiązał do Nagrody Nobla, którą otrzymał Lech Wałęsa. Stwierdził, że Wałęsa otrzymał ją nie za walkę z komunizmem, ale za zorganizowanie wolnych związków zawodowych. - Lechu, powinieneś być tu dzisiaj z nami, a nie służyć liberałom. Lechu, czyś ty zwariował!? - krzyczał Duda. zapewniał, że związkowcy także cieszą się z rocznicy 4 czerwca, ale równocześnie mają prawo wyrazić swoje niezadowolenie.
Pikietujących rozbawiła sytuacja, gdy wezwano gościa specjalnego, czyli Wawelskiego Smoka. - Jest tu dzisiaj z nami, bo na Wawelu jedzie gazem. Jest tam chemiczny Donald - stwierdził przewodniczący Duda.
Krystyna Bittel na pikietę przyjechała z Zabrza. Mówi, że urodziła się o 20 lat za wcześnie. - To jest kraj dla młodych, bo oni mają przed sobą perspektywy. Ze starszymi nikt się już nie liczy, ani rząd, ani pracodawca. Czujemy się niedoceniani, rozczarowani i niepotrzebni - mówi pani Krystyna.
Na demonstracji nie mogło także zabraknąć kandydatów z PiS-u na posłów do Parlamentu Europejskiego: Izabeli Kloc i Bolesława Piechy.
Demonstracja przypominała piknik. Pochód prowadziła orkiestra górnicza, a za nią na specjalnej "platformie cudów" jechali związkowcy parodiujący premiera Donalda Tuska (ubrali go w stój sportowy z napisem Donaldinio i numerem 00 oraz peruwiańską czapkę) oraz wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (z siatką na muchy). Z głośników leciał utwór zespołu Tilt "Nie wierzę politykom". To był wczoraj prawdziwy hit demonstracji, tak wpadający w ucho, że wielu związkowców - w tym Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności" - tuż przed wymarszem wyraźnie zadowolonych kiwało się w takt muzyki. - Uff, ledwo zdążyłem, bo jeszcze do dwunastej byliśmy w pracy. Dopiero potem się zwolniliśmy, zapakowaliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę - mówi Henryk Joszek, związkowiec "Solidarności" z Koksowni Dębieńsko, który na manifestację przyjechał z kilkunastoma kolegami. - Dlaczego? Bo jest coraz gorzej. Musieliśmy zrezygnować z podwyżek i premii, a państwo chce jeszcze od naszego zakładu dywidendy. Głupota! Dlatego musimy walczyć - mówił poruszony związkowiec.
Gdy pochód szedł ulicami Katowic, wielu mieszkańców wyjęło komórki i zaczęło robić zdjęcia. Wrażenie robiły szczególnie husarskie flagi, bębny i kilkanaście tarcz układających się w napis "Solidarność". Rozczarowała za to makieta tonącego Titanica z wymalowanymi nazwami poszczególnych branż przemysłu. Titanic okazał się zwykłym billboardem na samochodowej przyczepce. Mało kto zwracał na niego uwagę.
Gdy demonstranci dotarli pod gmach urzędu wojewódzkiego, na transparencie pojawił się numer telefonu do marszałka Niesiołowskiego. - Napiszcie mu, co o nim sądzicie - zachęcał Piotr Duda, szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności". Wielu z demonstrantów chwyciło za telefony.
Protestujący zarzucili rządowi bierność w walce z kryzysem oraz zwalczenie związków zawodowych. - "Solidarność" jest dzisiaj na salonach tabu - grzmiał przewodniczący Duda i nawiązał do Nagrody Nobla, którą otrzymał Lech Wałęsa. Stwierdził, że Wałęsa otrzymał ją nie za walkę z komunizmem, ale za zorganizowanie wolnych związków zawodowych. - Lechu, powinieneś być tu dzisiaj z nami, a nie służyć liberałom. Lechu, czyś ty zwariował!? - krzyczał Duda. zapewniał, że związkowcy także cieszą się z rocznicy 4 czerwca, ale równocześnie mają prawo wyrazić swoje niezadowolenie.
Pikietujących rozbawiła sytuacja, gdy wezwano gościa specjalnego, czyli Wawelskiego Smoka. - Jest tu dzisiaj z nami, bo na Wawelu jedzie gazem. Jest tam chemiczny Donald - stwierdził przewodniczący Duda.
Krystyna Bittel na pikietę przyjechała z Zabrza. Mówi, że urodziła się o 20 lat za wcześnie. - To jest kraj dla młodych, bo oni mają przed sobą perspektywy. Ze starszymi nikt się już nie liczy, ani rząd, ani pracodawca. Czujemy się niedoceniani, rozczarowani i niepotrzebni - mówi pani Krystyna.
Na demonstracji nie mogło także zabraknąć kandydatów z PiS-u na posłów do Parlamentu Europejskiego: Izabeli Kloc i Bolesława Piechy.
Polecamy: Zobacz więcej zdjęć z demonstracji
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
"Solidarność" ciągnęła platformę z Donaldinio
marzaksu
05.06.09, 08:50
Solidarność ma w dupie społeczeństwo! Przecież 50% obywateli popiera PO, a związkowcy krytykują ten rząd, bo robią jako forpoczta Jarusia. Wstyd! Jak śmiecie krytykować w ten sposób »
-
"Solidarność" ciągnęła platformę z Donaldinio
polsz
05.06.09, 09:23
związkowcy i politycy to jedno gó...»
-
"Solidarność" ciągnęła platformę z Donaldinio
kamiec
05.06.09, 12:15
Opinia publiczna jest oburzona na związkowców i to całkiem słusznie. Bo wg.mnie związki są jak najbardziej potrzebne w obronie mas pracujących, ale nietakie, które bronią tylko swoich »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





