Debata na UŚ: Popierać ACTA to jak chwalić niewolnictwo
20.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 14:45
- Premier wycofuje się z ratyfikacji ACTA, ale to nie znaczy, że nie ma sprawy. Konflikt ujawnił problemy w funkcjonowaniu państwa, potrzebę wprowadzenia szerszych konsultacji społecznych, większego otwarcia rządu na obywateli - mówił prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego, podczas poniedziałkowej debaty w jednej z najgorętszych spraw ostatnich tygodni.
ZOBACZ TAKŻE
- Tylko setka zagniewanych. Utopili w Rawie kukłę Tuska [ZDJĘCIA i WIDEO] (21-03-12, 18:50)
- Kamil Durczok szuka w Katowicach praktykantów do "Faktów" (08-03-12, 09:58)
- W Wielkim Poście zrezygnuj z kina, koncertów i płyt CD (03-03-12, 13:56)
- Przeciwnicy ACTA przy Dworcowej urządzili kącik biblioteczny (11-02-12, 16:19)
- Kibice i narodowcy przejęli pikietę przeciwko ACTA (03-02-12, 20:19)
- Grabowska o ACTA: ochrona własności intelektualnej w amerykańskim stylu (29-01-12, 03:33)
- Śląscy adwokaci przeciwko ACTA (27-01-12, 16:06)
Sprawa międzynarodowej umowy handlowej ACTA poderwała tłumy internautów, którzy zaczęli od protestów w sieci, by później wyjść na ulice, także w Katowicach. Oburzył ich fakt, że pod płaszczykiem ochrony praw autorskich, porozumienie może ograniczyć wolność słowa i prywatność w internecie. Pod naciskiem protestujących premier Donald Tusk wycofał się z ratyfikacji ACTA, ale większość zapisów dokumentu i tak będzie w Polsce obowiązywać, jako prawo unijne.
Uczestnicy poniedziałkowej debaty na Wydziale Nauk Społecznych najbardziej czekali na wystąpienie rzecznika praw obywatelskich prof. Ireny Lipowicz, która obiecała na ten dzień przygotować własne stanowisko w sprawie ACTA, adresowane do prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Dokument jest już gotowy, ale złożę go u prezydenta we wtorek rano. Do tego czasu nie mogę ujawnić jego treści. Być może pod wpływem argumentów, które usłyszę podczas tej debaty, uzupełnię jeszcze moje wnioski - mówiła prof. Lipowicz. Choć unikała jednoznacznego wyrażania opinii, sugerowała wyraźnie, że należy do przeciwników ACTA. - Jak to porozumienie ma się do prawa człowieka do sądu, do ochrony danych osobowych, do prywatności? - pytała retorycznie.
Prof. Genowefa Grabowska, była europosłanka, a obecnie wykładowczyni na Wydziale Prawa i Administracji UŚ mówiła wprost: - ACTA jest złą umową. 75 amerykańskich profesorów wystosowało przeciw niej list już w roku 2009. Ale u nas krytyczne opinie wzięto pod uwagę dopiero, gdy oburzyła się ulica
Prof. Grabowska dodawała, że ACTA opiera się o prawo własności w XIX-wiecznym rozumieniu. - Gdyby obowiązywało ono do dziś, w niektórych krajach nadal mielibyśmy niewolnictwo, a rodzic mógłby swobodnie zabić krnąbrne dziecko - mówiła.
Dorota Głowacka, prawniczka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, podkreślała z kolei, że umowa ACTA tak bardzo oburzyła Polaków nie tylko ze względu na zawarte w niej zapisy, ale też z powodu lekceważenia obywateli przez rząd. - Zaniedbano konsultacje społeczne, ludzie poczuli, że rząd próbuje przyjąć porozumienie za ich plecami. Oliwy do ognia dolali europosłowie, którzy głosowali za przyjęciem ACTA, po czym nagle zmienili zdanie, twierdząc, że nie wiedzieli, za czym podnosili rękę. Ludzie stracili do władzy zaufanie - wytykała Głowacka. Zaznaczała, że internauci mają prawo obawiać się nadużyć w blokowaniu wirtualnych treści. W debacie wzięli udział m.in. także przedstawiciele Polskiej Grupy Piratów, Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania oraz Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
Uczestnicy poniedziałkowej debaty na Wydziale Nauk Społecznych najbardziej czekali na wystąpienie rzecznika praw obywatelskich prof. Ireny Lipowicz, która obiecała na ten dzień przygotować własne stanowisko w sprawie ACTA, adresowane do prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Dokument jest już gotowy, ale złożę go u prezydenta we wtorek rano. Do tego czasu nie mogę ujawnić jego treści. Być może pod wpływem argumentów, które usłyszę podczas tej debaty, uzupełnię jeszcze moje wnioski - mówiła prof. Lipowicz. Choć unikała jednoznacznego wyrażania opinii, sugerowała wyraźnie, że należy do przeciwników ACTA. - Jak to porozumienie ma się do prawa człowieka do sądu, do ochrony danych osobowych, do prywatności? - pytała retorycznie.
Prof. Genowefa Grabowska, była europosłanka, a obecnie wykładowczyni na Wydziale Prawa i Administracji UŚ mówiła wprost: - ACTA jest złą umową. 75 amerykańskich profesorów wystosowało przeciw niej list już w roku 2009. Ale u nas krytyczne opinie wzięto pod uwagę dopiero, gdy oburzyła się ulica
Prof. Grabowska dodawała, że ACTA opiera się o prawo własności w XIX-wiecznym rozumieniu. - Gdyby obowiązywało ono do dziś, w niektórych krajach nadal mielibyśmy niewolnictwo, a rodzic mógłby swobodnie zabić krnąbrne dziecko - mówiła.
Dorota Głowacka, prawniczka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, podkreślała z kolei, że umowa ACTA tak bardzo oburzyła Polaków nie tylko ze względu na zawarte w niej zapisy, ale też z powodu lekceważenia obywateli przez rząd. - Zaniedbano konsultacje społeczne, ludzie poczuli, że rząd próbuje przyjąć porozumienie za ich plecami. Oliwy do ognia dolali europosłowie, którzy głosowali za przyjęciem ACTA, po czym nagle zmienili zdanie, twierdząc, że nie wiedzieli, za czym podnosili rękę. Ludzie stracili do władzy zaufanie - wytykała Głowacka. Zaznaczała, że internauci mają prawo obawiać się nadużyć w blokowaniu wirtualnych treści. W debacie wzięli udział m.in. także przedstawiciele Polskiej Grupy Piratów, Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania oraz Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


