Politycy, nie mieszajcie się do historii!
17.02.2012
, aktualizacja: 17.02.2012 00:30
Obrodziło nam okrągłymi rocznicami śmierci i urodzin wielkich Ślązaków. Ale politycy, kłócąc się o to, kto z nich jest godzien, a kto nie naszej pamięci, sami im chwały odejmują. Może w tej sprawie powinni wreszcie zamilknąć i oddać głos historykom? - piszą Józef Krzyk i Anna Malinowska.
ZOBACZ TAKŻE
- Zdobywca Oscara będzie miał ulicę w Katowicach (08-02-12, 07:04)
- Jeśli radnym się nie chce, to kto ma zmieniać miasto? (30-01-12, 11:39)
Rok nam miał upłynąć pod znakiem świętowania 90-lecia przyłączenia części Górnego Śląska do Polski. Z tej okazji sejmik wojewódzki tuż przed Bożym Narodzeniem ogłosił obchody Roku Konstantego Wolnego, którego 135. rocznica urodzin przypadnie w kwietniu, on sam zaś był pierwszym marszałkiem przedwojennego Sejmu Śląskiego. Niektórym naszym regionalnym politykom tych obchodów najwidoczniej było mało, bo zaczęli wypytywać o inne postacie. Koniec końców sejmik powołał zespół, którego zadaniem jest stwierdzić, które jubileusze trzeba i warto obchodzić, a które można pominąć milczeniem.
Sądząc po początkach, gorszego prezentu sejmik nie mógł sprawić ani nam, ani historycznym postaciom. W zespole są reprezentowane wszystkie sejmikowe ugrupowania, przedstawiciel wojewody i Związku Górnośląskiego, ale nikt nie wpadł na to, aby poprosić do niego historyków. Mało doświadczonej w politycznych harcach Agnieszce Kostempskiej, która jest szefową tego gremium, z tego co dociera na zewnątrz, nie udaje się temperować starych wyjadaczy. W efekcie lista nazwisk osób, które w tym roku trzeba uczcić, wciąż jest chyba pusta. Za to wydłuża się ta z nazwiskami, o które toczą się spory.
Czesław Sobierajski z PiS wśród osób, które należałoby uhonorować, wymienia Konstantego Prusa i Michała Wolskiego. Pierwszy z nich, urodzony 140 lat temu pod Rybnikiem, był współorganizatorem Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku, drugi zaś, zmarły przed 90 laty, prezesował w Towarzystwie Gimnastycznym Sokół. Obaj z pewnością zasługują na to, by ich przywrócić naszej pamięci, ale swoją propozycję Sobierajski uzupełnia warunkiem: byleby tylko nie honorować Antona Uthemanna, bo był Niemcem.
Na takie wykreślenie zgodzić się nie chce z kolei Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska. No bo dlaczego by nie uczcić jednego z twórców Giszowca i Nikiszowca z okazji 150. rocznicy jego urodzin?
Być może widząc, że nie ma widoków na wyjście z tego impasu, zarząd województwa, nie oglądając się na sejmikowy zespół, poprosił w tych dniach o pomoc historyka - prof. Ryszarda Kaczmarka. Powołał go na stanowisko wicedyrektora Biblioteki Śląskiej do spraw Instytutu Badań Regionalnych. Ma koordynować badania naukowe nad tematyką śląską i z pewnością nie można mu odmówić kompetencji.
Sejmikowi radni mogą, rzecz jasna, dalej kłócić się między sobą o to, kto jest godzien, a kto nie naszego uznania. Ale lepiej by zrobili, gdyby wpierw posłuchali Kaczmarka. Tylko czy można się tego spodziewać po naszych politykach?
Sądząc po początkach, gorszego prezentu sejmik nie mógł sprawić ani nam, ani historycznym postaciom. W zespole są reprezentowane wszystkie sejmikowe ugrupowania, przedstawiciel wojewody i Związku Górnośląskiego, ale nikt nie wpadł na to, aby poprosić do niego historyków. Mało doświadczonej w politycznych harcach Agnieszce Kostempskiej, która jest szefową tego gremium, z tego co dociera na zewnątrz, nie udaje się temperować starych wyjadaczy. W efekcie lista nazwisk osób, które w tym roku trzeba uczcić, wciąż jest chyba pusta. Za to wydłuża się ta z nazwiskami, o które toczą się spory.
Czesław Sobierajski z PiS wśród osób, które należałoby uhonorować, wymienia Konstantego Prusa i Michała Wolskiego. Pierwszy z nich, urodzony 140 lat temu pod Rybnikiem, był współorganizatorem Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku, drugi zaś, zmarły przed 90 laty, prezesował w Towarzystwie Gimnastycznym Sokół. Obaj z pewnością zasługują na to, by ich przywrócić naszej pamięci, ale swoją propozycję Sobierajski uzupełnia warunkiem: byleby tylko nie honorować Antona Uthemanna, bo był Niemcem.
Na takie wykreślenie zgodzić się nie chce z kolei Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska. No bo dlaczego by nie uczcić jednego z twórców Giszowca i Nikiszowca z okazji 150. rocznicy jego urodzin?
Być może widząc, że nie ma widoków na wyjście z tego impasu, zarząd województwa, nie oglądając się na sejmikowy zespół, poprosił w tych dniach o pomoc historyka - prof. Ryszarda Kaczmarka. Powołał go na stanowisko wicedyrektora Biblioteki Śląskiej do spraw Instytutu Badań Regionalnych. Ma koordynować badania naukowe nad tematyką śląską i z pewnością nie można mu odmówić kompetencji.
Sejmikowi radni mogą, rzecz jasna, dalej kłócić się między sobą o to, kto jest godzien, a kto nie naszego uznania. Ale lepiej by zrobili, gdyby wpierw posłuchali Kaczmarka. Tylko czy można się tego spodziewać po naszych politykach?
Kogo w tym roku nasz sejmik powinien uczcić i dlaczego? Czekamy na Wasze wpisy na forum i listy (listy@katowice.agora.pl)
- 78 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Politycy, nie mieszajcie się do historii!
mr.superlatywny
17.02.12, 12:06
Dokladnie: (rozsadni, dzisiejsi) historycy nie maja problemu nazwac prawde(prawdy) po imieniu: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,8865061,Kresowe_zycie_na_walizkach.html?as=1&startsz=x»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



