Województwo śląskie nie pożyczy już złamanego grosza
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 08:09
- Zmiana przepisów o finansach publicznych może sprawić, że nasz dług okaże się dwa razy większy niż teraz. Nie robi to na mnie specjalnego wrażenia, bo i tak nie będziemy już mogli pożyczyć złamanego grosza - mówi marszałek Adam Matusiewicz.
ZOBACZ TAKŻE
- Kombinowana "Operacja Spółka" w tyskim szpitalu (09-02-12, 00:06)
- Pracownicy szpitala nie mają za co żyć (05-02-12, 09:12)
- Szpital wojewódzki ma kłopoty. NFZ: brakuje łóżeczek (24-01-12, 08:42)
Judyta Watoła: Ponoć długi szpitali mają być liczone jako długi samorządów. Jeśli tak by się stało, województwo śląskie pójdzie z torbami.
Marszałek Adam Matusiewicz: - Nie pójdzie. Słyszałem o tym pomyśle, i jeszcze o wielu innych. Staram się podchodzić do nich z poczuciem humoru. Bo nawet jeśli te przepisy się nie zmienią, to i tak w tym roku przekroczymy maksymalny pułap zadłużenia, czyli połowę rocznych przychodów. Z tego powodu w przyszłym roku nie będziemy mogli zaciągnąć najmniejszej nawet pożyczki.
Długi szpitali wojewódzkich już dziś przekraczają 720 mln zł. Jeśli doliczyć je do długu województwa, będzie on większy niż roczny budżet. To już chyba bankructwo?
- Teoretycznie tak. W rzeczywistości na pewno damy jakoś radę. Województwo nie może zbankrutować.
Ale mogą stanąć finansowane przez samorząd inwestycje. Nie będzie pieniędzy z funduszy europejskich, skoro nie będzie z czego do nich dołożyć.
- Dlatego walczymy, by drastycznych zmian jednak nie było. Jest jasne, że i tak trzeba będzie zaciskać pasa i to już w tym roku. Pocieszam się, że i tak nie jesteśmy w najgorszej sytuacji. Wzięliśmy kredyty na konkretne inwestycje, kupujemy pociągi, remontujemy stadion. A inni? Są samorządy, które unikały, tymczasem proponowana jest jeszcze jedna zmiana: po przekroczeniu jakiegoś ogólnokrajowego pułapu zadłużenia samorządów już żadnemu, bez względu na konkretną sytuację finansową, nie będzie wolno nic pożyczyć.
To znaczy, że mamy się lepiej, bo się zdążyliśmy wcześniej zadłużyć?
- Właśnie tak. Przynajmniej coś z tego mamy.
Marszałek Adam Matusiewicz: - Nie pójdzie. Słyszałem o tym pomyśle, i jeszcze o wielu innych. Staram się podchodzić do nich z poczuciem humoru. Bo nawet jeśli te przepisy się nie zmienią, to i tak w tym roku przekroczymy maksymalny pułap zadłużenia, czyli połowę rocznych przychodów. Z tego powodu w przyszłym roku nie będziemy mogli zaciągnąć najmniejszej nawet pożyczki.
Długi szpitali wojewódzkich już dziś przekraczają 720 mln zł. Jeśli doliczyć je do długu województwa, będzie on większy niż roczny budżet. To już chyba bankructwo?
- Teoretycznie tak. W rzeczywistości na pewno damy jakoś radę. Województwo nie może zbankrutować.
Ale mogą stanąć finansowane przez samorząd inwestycje. Nie będzie pieniędzy z funduszy europejskich, skoro nie będzie z czego do nich dołożyć.
- Dlatego walczymy, by drastycznych zmian jednak nie było. Jest jasne, że i tak trzeba będzie zaciskać pasa i to już w tym roku. Pocieszam się, że i tak nie jesteśmy w najgorszej sytuacji. Wzięliśmy kredyty na konkretne inwestycje, kupujemy pociągi, remontujemy stadion. A inni? Są samorządy, które unikały, tymczasem proponowana jest jeszcze jedna zmiana: po przekroczeniu jakiegoś ogólnokrajowego pułapu zadłużenia samorządów już żadnemu, bez względu na konkretną sytuację finansową, nie będzie wolno nic pożyczyć.
To znaczy, że mamy się lepiej, bo się zdążyliśmy wcześniej zadłużyć?
- Właśnie tak. Przynajmniej coś z tego mamy.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Województwo śląskie nie pożyczy już złamanego g...
poborowy102
13.02.12, 09:15
Przynajmniej coś z tego mamy - kilka pociągów i rozbabrany stadion. »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



