Wybierzmy najlepszą dzielnicę Katowic
13.02.2012
, aktualizacja: 17.02.2012 02:37
Czy w mieście jest dzielnica, którą można uznać za idealną do życia? Zapytaliśmy wielu osób: przewodnika, agenta nieruchomości, dekoratorkę wnętrz, a nawet złotą rączkę. Ale najbardziej ciekawi nas wasza opinia.
ZOBACZ TAKŻE
- List: Najlepszy jest Nikisz, i nie ma wyproś! (19-02-12, 20:04)
- Wybieramy najlepszą dzielnicę Katowic. Dzielnice południowe
- Wybieramy najlepszą dzielnicę Katowic. Dzielnice wschodnie
- Wybieramy najlepszą dzielnicę Katowic. Dzielnice zachodnie
- List: Która dzielnica Katowic jest najlepsza? (14-02-12, 17:07)
- Wybieramy najlepszą dzielnicę Katowic. Dzielnice północne
- Wybieramy najlepszą dzielnicę Katowic. Dzielnice śródmiejskie
Katowice składają się z 22 dzielnic. Każda na swój sposób jest niezwykła. Z własną historią, klimatem. Ale która jest najlepsza?
Kto jak kto, ale fachowiec w branży nieruchomości powinien wiedzieć. Bogusław Kotkowski, który w Katowicach sprzedaje mieszkania, nie ma wątpliwości. - Osiedle Tysiąclecia! Ludzie spędzają masę czasu w pracy, więc zależy im na dogodnym i szybkim przemieszczaniu się. Nie chcą stać w korkach, a z powodu wysokich cen paliw coraz częściej wybierają tramwaje i autobusy. Tysiąclecie jest świetnie skomunikowane z centrum, a do tego tuż obok osiedla jest WPKiW, w którym mogą odpocząć - mówi. Jego zdaniem na drugim biegunie są Nikiszowiec i Załęże. Ludzie raczej nie szukają tam mieszkań. Są przekonani, że to dzielnice niebezpieczne i lepiej się w nie nie zapuszczać.
Inaczej na Nikiszowiec patrzy Marian Zapa z katowickiego oddziału PTTK. - To absolutnie numer jeden, jeśli chodzi o grupy turystyczne, które odwiedzają Katowice. - Ludzie przyznają, że ta dzielnica ma niepowtarzalny klimat. Zachwycają się też starą częścią Giszowca - mówi.
Pan Artur, który reklamuje się jako złota rączka i świadczy mieszkańcom drobne domowe naprawy, ma wielu stałych klientów w centrum miasta. Podkreśla, że nigdy nie usłyszał, by ktoś psioczył na życie w śródmieściu. - Ludzie tutaj wszędzie mają blisko, na miejscu są urzędy i sklepy. A to wartość, których inne dzielnice nie przebiją - mówi.
Skoro o urzędach mowa, o ranking pytam w katowickim magistracie. Roman Buła, naczelnik wydziału budynków, uważa, że najlepszą sławą cieszą się Ligota i Koszutka. Pierwsza, bo samowystarczalna, o różnorodnej architekturze. Koszutka leży zaś blisko centrum, ale jednocześnie jest zamkniętą na wielkomiejski zgiełk enklawą. - Ludzie, którym proponuję mieszkania, często mówią, że wszystko dobre, byle nie Szopienice. Dla wielu osób to dzielnica familoków z mieszkaniami o niskim standardzie. Będziemy zmieniać ten wizerunek i wybudujemy tam nowe bloki na 200 mieszkań. Być może z czasem opinia o Szopienicach się zmieni - zastanawia się Buła.
Najwięcej buduje się w południowych dzielnicach: Kostuchnie, Zarzeczu i Podlesiu. A kto postawił dom, potrzebuje dekoratora wnętrz. - Ludzie uciekają z blokowisk. Zależy im na dobrym sąsiedztwie, zieleni i świętym spokoju - wylicza Beata Pniok, która zajmuje się aranżacją wnętrz i niemal sto procent zleceń ma właśnie z południa miasta.
Dr Tomasz Nawrocki, socjolog miasta, przekonuje mnie z kolei, że każdy ma emocjonalny stosunek do swojej dzielnicy. Wspomnienia, znajomi ludzie i miejsca mają dla nas znaczenie i lubimy to, co już znamy. - Przez wiele lat mieszkałem na Brynowie, dziś na osiedlu Paderewskiego i naprawdę trudno mi ocenić, która z tych dzielnic jest lepsza - poddaje się Nawrocki.
Maciej Borsa, urbanista, podkreśla, że ważne są przede wszystkim własne upodobania. Mieszka w Panewnikach. - Do centrum Katowic mam daleko, ale nie mam po co tam jeździć. Wszystkie usługi są w pobliskiej Ligocie. Podoba mi się wiejski charakter dzielnicy. Widzę ludzi jeżdżących konno, w pobliżu mam las i jest cicho. To najlepsze miejsce do mieszkania - zapewnia.
Kto jak kto, ale fachowiec w branży nieruchomości powinien wiedzieć. Bogusław Kotkowski, który w Katowicach sprzedaje mieszkania, nie ma wątpliwości. - Osiedle Tysiąclecia! Ludzie spędzają masę czasu w pracy, więc zależy im na dogodnym i szybkim przemieszczaniu się. Nie chcą stać w korkach, a z powodu wysokich cen paliw coraz częściej wybierają tramwaje i autobusy. Tysiąclecie jest świetnie skomunikowane z centrum, a do tego tuż obok osiedla jest WPKiW, w którym mogą odpocząć - mówi. Jego zdaniem na drugim biegunie są Nikiszowiec i Załęże. Ludzie raczej nie szukają tam mieszkań. Są przekonani, że to dzielnice niebezpieczne i lepiej się w nie nie zapuszczać.
Inaczej na Nikiszowiec patrzy Marian Zapa z katowickiego oddziału PTTK. - To absolutnie numer jeden, jeśli chodzi o grupy turystyczne, które odwiedzają Katowice. - Ludzie przyznają, że ta dzielnica ma niepowtarzalny klimat. Zachwycają się też starą częścią Giszowca - mówi.
Pan Artur, który reklamuje się jako złota rączka i świadczy mieszkańcom drobne domowe naprawy, ma wielu stałych klientów w centrum miasta. Podkreśla, że nigdy nie usłyszał, by ktoś psioczył na życie w śródmieściu. - Ludzie tutaj wszędzie mają blisko, na miejscu są urzędy i sklepy. A to wartość, których inne dzielnice nie przebiją - mówi.
Skoro o urzędach mowa, o ranking pytam w katowickim magistracie. Roman Buła, naczelnik wydziału budynków, uważa, że najlepszą sławą cieszą się Ligota i Koszutka. Pierwsza, bo samowystarczalna, o różnorodnej architekturze. Koszutka leży zaś blisko centrum, ale jednocześnie jest zamkniętą na wielkomiejski zgiełk enklawą. - Ludzie, którym proponuję mieszkania, często mówią, że wszystko dobre, byle nie Szopienice. Dla wielu osób to dzielnica familoków z mieszkaniami o niskim standardzie. Będziemy zmieniać ten wizerunek i wybudujemy tam nowe bloki na 200 mieszkań. Być może z czasem opinia o Szopienicach się zmieni - zastanawia się Buła.
Najwięcej buduje się w południowych dzielnicach: Kostuchnie, Zarzeczu i Podlesiu. A kto postawił dom, potrzebuje dekoratora wnętrz. - Ludzie uciekają z blokowisk. Zależy im na dobrym sąsiedztwie, zieleni i świętym spokoju - wylicza Beata Pniok, która zajmuje się aranżacją wnętrz i niemal sto procent zleceń ma właśnie z południa miasta.
Dr Tomasz Nawrocki, socjolog miasta, przekonuje mnie z kolei, że każdy ma emocjonalny stosunek do swojej dzielnicy. Wspomnienia, znajomi ludzie i miejsca mają dla nas znaczenie i lubimy to, co już znamy. - Przez wiele lat mieszkałem na Brynowie, dziś na osiedlu Paderewskiego i naprawdę trudno mi ocenić, która z tych dzielnic jest lepsza - poddaje się Nawrocki.
Maciej Borsa, urbanista, podkreśla, że ważne są przede wszystkim własne upodobania. Mieszka w Panewnikach. - Do centrum Katowic mam daleko, ale nie mam po co tam jeździć. Wszystkie usługi są w pobliskiej Ligocie. Podoba mi się wiejski charakter dzielnicy. Widzę ludzi jeżdżących konno, w pobliżu mam las i jest cicho. To najlepsze miejsce do mieszkania - zapewnia.
A wy? Lubicie swoją dzielnicę? A może chcielibyście mieszkać gdzie indziej? Czy w ogóle w Katowicach znajduje się miejsce, które można określić idealnym do życia? Na naszej stronie internetowej od dziś przez cały tydzień będziemy przedstawiać katowickie dzielnice. Poprosimy was o głosowanie, a za tydzień ogłosimy wyniki.
- 46 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Czy Wy jesteście samobójcami???
tadeusz542
13.02.12, 10:18
Czy Wy ludzie jesteście samobójcami??? - Przecież oczywistym faktem jest ,że najlepszą dzielnica Katowic jest dzielnica Kostuchna w która ma zaszczyt być miejscem zamieszkania naszego »
-
Wybierzmy najlepszą dzielnicę Katowic
kiarabessi
13.02.12, 21:41
Czy nikt z piszacych nie byl na Murckach? Nasza Zielona Dzielnica.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter







