Matka pod pręgierzem. No bo co ludzie powiedzą

Małgorzata Goślińska
11.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 23:22
A A A Drukuj
- Taka matka jest podła, wyrodna. Jak może nie chcieć urodzić, wychować? Oddała, porzuciła! To prawie jak aborcja! Postawmy ją pod pręgierz! Kobiety potwornie się tego boją - mówi Mirosława Kątna, psycholog i polityk
- Media i Kościół powinny wciąż przypominać, że dziecko to od początku człowiek, a nie przedmiot, a macierzyństwo to nie do końca wieczna szczęśliwość - mówi Mirosława Kątna
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
- Media i Kościół powinny wciąż przypominać, że dziecko to od początku człowiek, a nie przedmiot, a macierzyństwo to nie do końca wieczna szczęśliwość - mówi Mirosława Kątna
SONDAŻ
Zaakceptowalibyście w swoim otoczeniu matkę, która oddała dziecko do adopcji?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Małgorzata Goślińska: Pięć dni po tym, kiedy w ruinie pod gruzami w Sosnowcu znaleziono ciało półrocznej Magdy, w Gorzycach spalono w domowym piecu noworodka. Tych pochówków dokonały w tajemnicy matki. W Sosnowcu pytają: dlaczego nie oddała dziecka? W Gorzycach mówią: ze wstydu, boby ją cała wieś obgadała.

Mirosława Kątna, psycholog, przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dziecka: I w zasadzie to jest odpowiedź. W naszej mentalności, bliskiej kołtuństwa, matka jest wspaniała. Mówi się, że nosi dziecko pod serduszkiem, że jest w stanie błogosławionym. Urodzi, to pokocha, jakoś sobie poradzi. Pan Bóg dał dziecko, to i da na dziecko. Powinna się poświęcić, karmić piersią najlepiej trzy lata. Na szczęście w większości przypadków tak jest, bo załatwia to za nas biologia. Ale jak w każdym gatunku zdarzają się wynaturzenia, odrzucenie potomstwa z powodu szoku poporodowego, niedojrzałości, porąbanego dzieciństwa.

Albo instynkt macierzyński nigdy się nie obudzi.

- Ale w przeciętnej głowie to niedopuszczalne. Taka matka jest podła, wyrodna. Jak może nie chcieć urodzić, wychować? Oddała, porzuciła! To prawie jak aborcja! Postawmy ją pod pręgierz! Kobiety potwornie się tego boją. Zwłaszcza w środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych, gdzie duży wpływ ma Kościół.

Ale to przecież Kościół otworzył w Polsce pierwsze okno życia i większość z nich prowadzi. Można tam oddać dziecko anonimowo, bez konsekwencji prawnych.

- Jeszcze bezpieczniej zostawić w szpitalu, gdzie lekarze czekają na decyzję matki, aż minie czas ewentualnego szoku. Tylko że w najbliższym otoczeniu sprawa i tak się wyda. Matka nie znajdzie akceptacji u sąsiadów, koleżanek, rodziny. Szuka więc innego rozwiązania.

Woli ukrywać ciążę albo sfingować porwanie. Dlaczego nie pójdzie po wsparcie do psychologa?

- To kolejny stereotyp: do psychologa idzie wariatka.

A matka powinna być szczęśliwa.

- W małych miejscowościach nie ma psychologa. Nawet jakby się znalazł jakiś przytomny pedagog, to wara mu od rodziny. To świętość. Kto próbuje pomóc rodzinie, prawdopodobnie chce odebrać dzieci. Ten krzywdzący mit sprawia, że zamykamy oczy i uszy. Jesteśmy głusi i ślepi, bo nie uchodzi się wtrącać i oceniamy ludzi po pozorach. Tacy mili sąsiedzi, kłaniają się, nie piją, zza ściany nie słychać krzyków. A dziewczyna tam cierpi w samotności i nie wie, co począć z niechcianym dzieckiem.

Może rozwiązaniem byłyby ośrodki, do których można pojechać, kiedy jeszcze nie widać brzucha i wrócić do domu po paru miesiącach, jak gdyby nigdy nic.

- Są takie miejsca, prowadzone głównie przez siostry zakonne, ale jest ich mało. Państwo, w którym polityka prorodzinna jest tylko frazesem, nie dostrzega tego niszowego problemu. Nawet jeśli dotyczy kilkunastu kobiet rocznie, trzeba się nimi zająć.

Mogłoby się wtedy okazać, że takich kobiet jest więcej, ale z poczucia obowiązku heroicznie wychowują dziecko.

- Czy heroicznie? Niechciana ciąża to bardzo poważny czynnik ryzyka, że dziecko stanie się ofiarą przemocy fizycznej albo psychicznej. Agresorem jest nie tylko pijany tatuś. Gdy analizujemy przypadki pobicia czy zabicia dziecka, okazuje się, że sprawcą bywa matka, która tego dziecka nie wyczekiwała.

Kto jest winny temu, że znajdujemy noworodki i niemowlęta na śmietnikach?

- Wszyscy powinniśmy czuć się współodpowiedzialni, dopóki nie dostosujemy wiedzy do realiów, tylko będziemy patrzeć na matki życzeniowo. Dopóki dziecko będzie traktowane jak własność rodziców, którzy są jego posiadaczami, sprawują nad nim władzę, a nie pieczę. Można go katować w ramach metody wychowawczej albo wystawić z domu jak stary fotel. Media i Kościół powinny zmieniać świadomość, że dziecko to od początku człowiek, a nie przedmiot, a macierzyństwo to nie do końca wieczna szczęśliwość.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów