Układ katowickiej kurii z miliarderem
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 15:12
Śląski biznesmen wszedł w układ z kurią, która w pierwszej kolejności informowała go o sprzedaży nieruchomości otrzymanych od Komisji Majątkowej. W efekcie biznesmen mógł kupować kościelną ziemię taniej i bez wiedzy aktualnych dzierżawców
ZOBACZ TAKŻE
- W zamian za parafialny grunt kuria przejmie centrum edukacji (06-05-12, 14:05)
- Sąd za kościelną ziemię. Rodzina miliardera mówi, że jest niewinna (26-04-12, 11:40)
- Miliarder od kościelnej ziemi nie chce procesu. Umorzenie? (25-04-12, 07:00)
- Miliarder chce inwestować. Mieszkańcy: Niech idzie gdzie indziej (22-04-12, 12:27)
- Były pełnomocnik godzi się z zakonem (14-03-12, 11:13)
- Miliarderzy bez kościelnej ziemi. Sąd utrzymał zabezpieczenie (07-12-11, 11:03)
- Miliarderzy oskarżeni o handel kościelną ziemią (30-11-11, 11:18)
- Miliarder przegrał z prokuraturą. Kaucja zostaje (15-11-11, 12:00)
- Miliarder walczy z prokuraturą o kasę (10-11-11, 19:27)
W kwietniu przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpocznie się proces Jacka D. i członków jego rodziny. Miliarder, twórca produkującej maszyny górnicze grupy kapitałowej Famur, według prokuratury na podstawie fikcyjnego meldunku oraz podając się za indywidualnego rolnika, kupował od instytucji kościelnych grunty przekazywane przez Komisję Majątkową.
Jak dowiedziała się właśnie "Gazeta", biznesmen namówił też katowicką kurię na nieformalny układ przy handlu ziemią. Duchowni zgodzili się informować go w pierwszej kolejności o gruntach, które archidiecezja katowicka będzie sprzedawać. - Z taką propozycją do kurii zwrócił się Jacek D. - przyznał podczas przesłuchania w CBA ksiądz Mirosław P., główny ekonom archidiecezji katowickiej i wieloletni członek Komisji Majątkowej, która przyznawała śląskim parafiom rekompensaty za mienie utracone w czasach PRL-u.
Kuria przystała na propozycję miliardera, a według CBA ksiądz Mirosław P. co najmniej dwukrotnie telefonicznie poinformował miliardera o możliwości nabycia gruntów otrzymanych od Komisji Majątkowej. Kościół nie szukał już potem innych kontrahentów, tylko sprzedawał ziemię Jackowi D.
Przynajmniej w jednym przypadku miliarder kupił grunty poniżej wartości rynkowej, a kuria nie powiadomiła aktualnych dzierżawców o wystawieniu ziemi na sprzedaż. Chodzi o 173 ha w Czekanowie, które w 2007 r. Komisja Majątkowa (z ks. Mirosławem P. w składzie) przekazała parafii pod wezwaniem św. Wojciecha w Radzionkowie. Ze złożonej przed komisją opinii rzeczoznawców wynikało, że grunt był wyceniony na 5,1 mln zł, jednak Jacek D. nabył go za 3,4 mln zł. Z ramienia kurii transakcję pilotował ksiądz Mirosław P. Kiedy CBA i prokuratura chciały się dowiedzieć, jak doszło do tej transakcji, główny ekonom kurii zeznał, że "treść pytania ingeruje w gwarantowany konstytucją i ustawą zakres autonomii Kościoła".
W podobny sposób miliarder kupił też grunty, które na sprzedaż wystawił katowicki Caritas. Były to nieruchomości, które komisja przekazała parafii w Suszcu, a ta podarowała je Caritasowi. Gdy ten uznał, że ziemia mu się nie przyda, i postanowił ją sprzedać, ksiądz Mirosław P. po raz kolejny poinformował biznesmena o możliwości kupna ziemi. Jacek D. skorzystał z propozycji.
Ekonom archidiecezji oraz Jacek D. nie chcieli wczoraj rozmawiać z "Gazetą".
Prokuratura w Katowicach od kilku miesięcy bada, czy wycena gruntów otrzymanych przez parafię w Radzionkowie była sfałszowana. - Postępowanie w tej sprawie zostało przedłużone do końca marca - powiedziała nam wczoraj prokurator Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Komisja Majątkowa przestała istnieć w marcu zeszłego roku. Od 1991 r. rozpatrzyła około 2,8 tys. wniosków i przyznała instytucjom kościelnym 65 tys. ha ziemi oraz 143 mln zł w gotówce.
Jak dowiedziała się właśnie "Gazeta", biznesmen namówił też katowicką kurię na nieformalny układ przy handlu ziemią. Duchowni zgodzili się informować go w pierwszej kolejności o gruntach, które archidiecezja katowicka będzie sprzedawać. - Z taką propozycją do kurii zwrócił się Jacek D. - przyznał podczas przesłuchania w CBA ksiądz Mirosław P., główny ekonom archidiecezji katowickiej i wieloletni członek Komisji Majątkowej, która przyznawała śląskim parafiom rekompensaty za mienie utracone w czasach PRL-u.
Kuria przystała na propozycję miliardera, a według CBA ksiądz Mirosław P. co najmniej dwukrotnie telefonicznie poinformował miliardera o możliwości nabycia gruntów otrzymanych od Komisji Majątkowej. Kościół nie szukał już potem innych kontrahentów, tylko sprzedawał ziemię Jackowi D.
Przynajmniej w jednym przypadku miliarder kupił grunty poniżej wartości rynkowej, a kuria nie powiadomiła aktualnych dzierżawców o wystawieniu ziemi na sprzedaż. Chodzi o 173 ha w Czekanowie, które w 2007 r. Komisja Majątkowa (z ks. Mirosławem P. w składzie) przekazała parafii pod wezwaniem św. Wojciecha w Radzionkowie. Ze złożonej przed komisją opinii rzeczoznawców wynikało, że grunt był wyceniony na 5,1 mln zł, jednak Jacek D. nabył go za 3,4 mln zł. Z ramienia kurii transakcję pilotował ksiądz Mirosław P. Kiedy CBA i prokuratura chciały się dowiedzieć, jak doszło do tej transakcji, główny ekonom kurii zeznał, że "treść pytania ingeruje w gwarantowany konstytucją i ustawą zakres autonomii Kościoła".
W podobny sposób miliarder kupił też grunty, które na sprzedaż wystawił katowicki Caritas. Były to nieruchomości, które komisja przekazała parafii w Suszcu, a ta podarowała je Caritasowi. Gdy ten uznał, że ziemia mu się nie przyda, i postanowił ją sprzedać, ksiądz Mirosław P. po raz kolejny poinformował biznesmena o możliwości kupna ziemi. Jacek D. skorzystał z propozycji.
Ekonom archidiecezji oraz Jacek D. nie chcieli wczoraj rozmawiać z "Gazetą".
Prokuratura w Katowicach od kilku miesięcy bada, czy wycena gruntów otrzymanych przez parafię w Radzionkowie była sfałszowana. - Postępowanie w tej sprawie zostało przedłużone do końca marca - powiedziała nam wczoraj prokurator Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Komisja Majątkowa przestała istnieć w marcu zeszłego roku. Od 1991 r. rozpatrzyła około 2,8 tys. wniosków i przyznała instytucjom kościelnym 65 tys. ha ziemi oraz 143 mln zł w gotówce.
- 42 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
72 głosy
-
Układ katowickiej kurii z miliarderem
polsz
10.02.12, 16:17
ten Facet nie stworzył Famruru. On istniał wcześniej o produkował maszyny górnicze na cały świat. On go kupił w dobie dziwnych przekształceń własnościowych»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



