Prezes huty zatrzymany przez policję. Obiecywał cuda
09.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 16:39
Śląska policja zatrzymała prezesa jednej z zagłębiowskich hut, który w zamian za łapówkę miał obiecać pewnej firmie nieoficjalne załatwienie sprawy w magistracie w Chorzowie. Miało to kosztować 400 tys. zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Dostał mandat. Próbował przekupić policjantów (04-04-12, 09:33)
- Wyprodukowali pół tony amfetaminy. Ojciec wsypał syna (04-01-12, 11:21)
- Kradzieże jak w "Mission Impossible" (02-01-12, 15:14)
- Bossowie mafii rządzili zza krat. Milionowe zyski (20-12-11, 11:33)
Razem z prezesem huty wpadli współpracujący z nim dwaj mężczyźni. - Zatrzymaliśmy ich zaraz po tym, jak przyjęli połowę żądanej kwoty - mówi komisarz Marek Wręczycki z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej w Katowicach.
Na trop sprawy wpadli oficerowie z wydziału do walki z korupcją. Kilka tygodni temu dowiedzieli się, że w jednym z potężnych przedsiębiorstw zajmujących się handlem złomem i odpadami prowadzone są prace budowlane. Realizacja inwestycji była opóźniona, co skutkowało tym, że mijał termin wydanej przez wydział ochrony środowiska Urzędu Miasta w Chorzowie zgody na prowadzenie tam dalszych robót.
Właściciele firmy wykonującej roboty budowlane zaproponowali więc inwestorowi, że korzystając ze swoich koneksji załatwią sprawę w magistracie. Usługę wycenili na 400 tys. zł. Według policji człowiekiem, który miał przekonać urzędników do wydania pozytywnej decyzji był prezes jednej z hut w Zagłębiu.
Przedstawiciele inwestora zawiadomili o sprawie antykorupcyjnych policjantów, którzy nagrali, jak mężczyźni odbierają 200 tys. zł. Drugą połowę obiecanej kwoty mieli dostać po załatwieniu sprawy.
Prezesowi huty oraz dwóm jego wspólnikom przedstawiono zarzuty płatnej protekcji. Grozi za to 8 lat więzienia. Biznesmen wyszedł na wolność po wpłaceniu 200 tys. zł kaucji. Policja zajęła jego majątek o wartości pół miliona zł.
Prokuratura bada teraz, czy w sprawę byli zamieszani pracownicy chorzowskiego magistratu.
Na trop sprawy wpadli oficerowie z wydziału do walki z korupcją. Kilka tygodni temu dowiedzieli się, że w jednym z potężnych przedsiębiorstw zajmujących się handlem złomem i odpadami prowadzone są prace budowlane. Realizacja inwestycji była opóźniona, co skutkowało tym, że mijał termin wydanej przez wydział ochrony środowiska Urzędu Miasta w Chorzowie zgody na prowadzenie tam dalszych robót.
Właściciele firmy wykonującej roboty budowlane zaproponowali więc inwestorowi, że korzystając ze swoich koneksji załatwią sprawę w magistracie. Usługę wycenili na 400 tys. zł. Według policji człowiekiem, który miał przekonać urzędników do wydania pozytywnej decyzji był prezes jednej z hut w Zagłębiu.
Przedstawiciele inwestora zawiadomili o sprawie antykorupcyjnych policjantów, którzy nagrali, jak mężczyźni odbierają 200 tys. zł. Drugą połowę obiecanej kwoty mieli dostać po załatwieniu sprawy.
Prezesowi huty oraz dwóm jego wspólnikom przedstawiono zarzuty płatnej protekcji. Grozi za to 8 lat więzienia. Biznesmen wyszedł na wolność po wpłaceniu 200 tys. zł kaucji. Policja zajęła jego majątek o wartości pół miliona zł.
Prokuratura bada teraz, czy w sprawę byli zamieszani pracownicy chorzowskiego magistratu.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Prezes huty zatrzymany przez policję. Obiecywał...
szpak.nie
09.02.12, 17:27
Donald Tusk też obiecywał cuda, a jakoś nie siedzi.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

