Prezydentowa przekonuje, że panowie powinni słuchać się żon
08.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 23:39
Na spotkanie z Danutą Wałęsą przyszedł tłum czytelników, głównie pań. Autorka bestselleru "Marzenia i tajemnice" długo musiała opowiadać, jak powstała książka, czy mąż był na nią zły i czy zna etos śląskiej kobiety.
Książka choć wydana w październiku 2011 roku szybko stała jedną z najbardziej poczytnych lektur zeszłego roku. Do tej pory wspomnienia pani prezydentowej "Marzenia i tajemnice" kupiło 280 tys. osób. Byli ciekawi, jak wyglądała pokojowa walka z komunizmem z perspektywy gdańskiego mieszkania Wałęsów i z punktu widzenia pani Danuty, która w tym czasie zajmowała się domem i rodziną.
Czytelnicza popularność przełożyła się na frekwencję w czasie środowego spotkania. W katowickim salonie Empik w Silesia City Center między regałami trudno było znaleźć miejsce. Pani prezydentowa najpierw odpowiadała na pytania, później czytelnicy ustawili się w długimi ogonku po autograf. - Czytelniczkami są głównie panie. Jestem szczęśliwa, że napisałam tą książkę, bo widzę, że są mi ogromnie wdzięczne. Niektóre płaczą ze wzruszenia, inne proszą o dedykacje, "żeby mąż się ich słuchał". Wszystko dlatego, że w mojej książce jest zwykłe, normalne życie - mówiła Wałęsa.
Pani prezydentowa przyznawała, że mąż na początku nie był zadowolony z tego, co przeczytał w książce. - Poczuł się trochę urażony. Właśnie wyjechał na urlop. Teraz odpoczywa, a jak wróci, to już wszystko zaakceptuje - przekonywała pani Danuta. Zapytana o dalsze plany, nie wykluczyła, że napisze kolejną książkę. - Po takim przyjęciu może rzeczywiście podejmę się napisać następną. Mam już notatki - podkreślała.
Jedna z czytelniczek zauważyła, że postawa Danuty Wałęsy przypomina śląskie kobiety, które zawsze stoją przy mężu. Była ciekawa, czy prezydentowa zna etos śląskiej rodziny. - Nie, jedynie trochę o tym słyszałam, ale bardzo chętnie pomieszkam kilka dni w typowo śląskiej rodzinie, żeby poznać was bliżej - żartowała Wałęsa.
Czytelnicza popularność przełożyła się na frekwencję w czasie środowego spotkania. W katowickim salonie Empik w Silesia City Center między regałami trudno było znaleźć miejsce. Pani prezydentowa najpierw odpowiadała na pytania, później czytelnicy ustawili się w długimi ogonku po autograf. - Czytelniczkami są głównie panie. Jestem szczęśliwa, że napisałam tą książkę, bo widzę, że są mi ogromnie wdzięczne. Niektóre płaczą ze wzruszenia, inne proszą o dedykacje, "żeby mąż się ich słuchał". Wszystko dlatego, że w mojej książce jest zwykłe, normalne życie - mówiła Wałęsa.
Pani prezydentowa przyznawała, że mąż na początku nie był zadowolony z tego, co przeczytał w książce. - Poczuł się trochę urażony. Właśnie wyjechał na urlop. Teraz odpoczywa, a jak wróci, to już wszystko zaakceptuje - przekonywała pani Danuta. Zapytana o dalsze plany, nie wykluczyła, że napisze kolejną książkę. - Po takim przyjęciu może rzeczywiście podejmę się napisać następną. Mam już notatki - podkreślała.
Jedna z czytelniczek zauważyła, że postawa Danuty Wałęsy przypomina śląskie kobiety, które zawsze stoją przy mężu. Była ciekawa, czy prezydentowa zna etos śląskiej rodziny. - Nie, jedynie trochę o tym słyszałam, ale bardzo chętnie pomieszkam kilka dni w typowo śląskiej rodzinie, żeby poznać was bliżej - żartowała Wałęsa.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter






więcej zdjęć