Kobieta urodziła dziecko i spaliła je w piecu
08.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 21:13
Szokujące zdarzenie w Gorzycach. 35-letnia kobieta urodziła w domu dziecko, po czym spaliła je w piecu. - Kobieta zeznała, że dziecko już wtedy nie żyło, bo zmarło zaraz po porodzie - mówi nasz informator.
ZOBACZ TAKŻE
- Spaliła dziecko, trafiła do szpitala psychiatrycznego (15-02-12, 08:20)
- Spaliła dziecko, była sama. Ludzie winią siebie (11-02-12, 15:49)
- Matka pod pręgierzem. No bo co ludzie powiedzą (11-02-12, 08:00)
- Matka, która spaliła ciało noworodka, usłyszała zarzuty (09-02-12, 14:54)
Policję o zaginięciu dziecka powiadomili pracownicy ośrodka pomocy społecznej z Gorzyc koło Wodzisławia Śląskiego. Twierdzili, że jeszcze w styczniu widzieli, że 35-latka jest w zaawansowanej ciąży, a teraz nie ma już brzucha, a w domu nie ma noworodka. Kobieta została zatrzymana i przyznała się, że spaliła dziecko w piecu.
- Twierdzi, że urodziła jej w domu, odcięła pępowinę, obmyła, po czym sama poszła się wykąpać. Kiedy wróciła niemowlę podobno już nie żyło. Dlatego zaniosła je do kotłowni i wrzuciła do pieca - mówi nasz informator.
Policyjni technicy zabezpieczyli w domu ślady krwi pępowinowej. Pobrali też z pieca ślady znajdujących się tam prochów. Będą starali się w nich wygenerować DNA, ale ustalenie, czy dziecko faktycznie było martwe będzie niemożliwe.
W czwartek prokuratura zdecyduje, jakie zarzuty zostaną przedstawione kobiecie. Ma ona już trójkę dzieci w wieku 6,10 i 12 lat. Jej mąż od kilku lat pracuje w Holandii i w domu pojawia się okazyjnie. Z ustaleń policji wynika, że kobieta będą w ciąży odgrażała się, że nie ma zamiaru wychowywać czwartego dziecka.
- Twierdzi, że urodziła jej w domu, odcięła pępowinę, obmyła, po czym sama poszła się wykąpać. Kiedy wróciła niemowlę podobno już nie żyło. Dlatego zaniosła je do kotłowni i wrzuciła do pieca - mówi nasz informator.
Policyjni technicy zabezpieczyli w domu ślady krwi pępowinowej. Pobrali też z pieca ślady znajdujących się tam prochów. Będą starali się w nich wygenerować DNA, ale ustalenie, czy dziecko faktycznie było martwe będzie niemożliwe.
W czwartek prokuratura zdecyduje, jakie zarzuty zostaną przedstawione kobiecie. Ma ona już trójkę dzieci w wieku 6,10 i 12 lat. Jej mąż od kilku lat pracuje w Holandii i w domu pojawia się okazyjnie. Z ustaleń policji wynika, że kobieta będą w ciąży odgrażała się, że nie ma zamiaru wychowywać czwartego dziecka.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


