Spółdzielnie skarżą podatek deszczowy
08.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 18:10
Zdaniem największych bytomskich spółdzielni mieszkaniowych tzw. podatek deszczowy wprowadzony przez władze miasta jest niezgodny z prawem. Opłata, którą będą musiały zapłacić spółdzielnie, idzie w setki tysięcy złotych
ZOBACZ TAKŻE
- Spółdzielnia mieszkaniowa ma za nic nawet sąd (25-04-12, 16:55)
- Płać, choć na głowę kapie i podłoga skrzypi (18-03-12, 15:23)
- Kto żyje z górnictwa? 1,2 mld do budżetu państwa (28-01-12, 12:01)
- W Bytomiu za deszcz będą musieli zapłacić (03-01-12, 16:22)
- Nowe podatki biją w niepełnosprawnych (18-11-11, 23:26)
Opłata za odprowadzenie wód roztopowych i opadowych, popularnie zwana podatkiem deszczowym, obowiązuje w Bytomiu od kilku dni. Została wprowadzona na wniosek Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, a na jednej z ostatnich sesji rady zatwierdzili ją radni. Przedstawiciele BPK argumentują, że potrzebują pieniędzy na modernizację sieci odprowadzającej deszczówkę, którą przedsiębiorstwo przejęło od miasta w 2006 roku.
- Samych rur jest 273 kilometry. Na dodatek część wymaga pilnego remontu, a wprowadzenie opłaty to jedyny sposób, żeby zdobyć na to pieniądze. Już teraz problemem są zalane piwnice, a wiosną będzie jeszcze gorzej. Przepisy zabraniają nam wykorzystania do tego pieniędzy, które dostajemy z opłat za wodę i ścieki, dlatego nie mamy innego wyjścia - argumentuje Agnieszka Klich, rzeczniczka BPK.
Opłatę, która zostanie doliczona do opłaty za wodę i ścieki, zapłacą właściciele działek za ich utwardzoną część. Chodzi o zabudowane części parceli, m.in. parkingi, fragmenty wyasfaltowane albo wyłożone kostką. Należność jest liczona na podstawie powierzchni takiego terenu i ilości opadów na metr kwadratowy wyliczonych na podstawie średniej z ostatnich 10 lat, które podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Katowicach. BPK szacuje, że dzięki opłacie do kasy przedsiębiorstwa w ciągu roku wpłynie około 20 mln zł. - Statystycznie trzyosobowa rodzina, która mieszka w domku jednorodzinnym, będzie miesięcznie musiała zapłacić ponad 8 zł za osobę, a mieszkańcy bloku 2,5 zł za osobę - wylicza Klich.
Wprowadzeniu opłaty sprzeciwiły się trzy największe spółdzielnie mieszkaniowe w Bytomiu: Bytomska Spółdzielnia Mieszkaniowa, Nasz Dom i Miechowice. - Nie kwestionujemy samej zasadności wprowadzenia opłaty. Chodzi nam tylko o niektóre zapisy, które naruszają prawo - podkreśla Artur Komor, prezes BSM. Według spółdzielni BPK nie może naliczać opłaty od powierzchni dachów budynków, bo to narusza Ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu. Spółdzielnie kwestionują również sposób naliczania opłaty na podstawie średniej IMGW. Ich zdaniem przepisy dopuszczają naliczanie opłat jedynie na podstawie wskazań urządzeń pomiarowych.
- Część naszych wątpliwości potwierdził już wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie zgadzamy się również z wykazem nieruchomości, za które mamy zapłacić. Część z nich nie należy po prostu do nas. Tu chodzi o pieniądze, które będą musieli płacić członkowie naszej spółdzielni. Według naszych szacunków teraz to około 700 tys. zł rocznie. Jeśli nasze zastrzeżenia zostaną uwzględnione, kwota będzie dużo mniejsza - dodaje prezes Komor.
Klich zaznacza, że BPK podczas przygotowania nowych przepisów korzystał z opinii prawnych. - Jesteśmy poważną firmą prowadzącą bardzo ważną dla mieszkańców miasta działalność. Nie możemy ryzykować, że decyzje przez nas podejmowane będą niezgodne z polskim prawem - mówi Klich.
W przyszłym tygodniu przedstawiciele BPK i spółdzielni mieszkaniowych mają się spotkać i wyjaśnić wątpliwości związane z opłatą.
- Samych rur jest 273 kilometry. Na dodatek część wymaga pilnego remontu, a wprowadzenie opłaty to jedyny sposób, żeby zdobyć na to pieniądze. Już teraz problemem są zalane piwnice, a wiosną będzie jeszcze gorzej. Przepisy zabraniają nam wykorzystania do tego pieniędzy, które dostajemy z opłat za wodę i ścieki, dlatego nie mamy innego wyjścia - argumentuje Agnieszka Klich, rzeczniczka BPK.
Opłatę, która zostanie doliczona do opłaty za wodę i ścieki, zapłacą właściciele działek za ich utwardzoną część. Chodzi o zabudowane części parceli, m.in. parkingi, fragmenty wyasfaltowane albo wyłożone kostką. Należność jest liczona na podstawie powierzchni takiego terenu i ilości opadów na metr kwadratowy wyliczonych na podstawie średniej z ostatnich 10 lat, które podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Katowicach. BPK szacuje, że dzięki opłacie do kasy przedsiębiorstwa w ciągu roku wpłynie około 20 mln zł. - Statystycznie trzyosobowa rodzina, która mieszka w domku jednorodzinnym, będzie miesięcznie musiała zapłacić ponad 8 zł za osobę, a mieszkańcy bloku 2,5 zł za osobę - wylicza Klich.
Wprowadzeniu opłaty sprzeciwiły się trzy największe spółdzielnie mieszkaniowe w Bytomiu: Bytomska Spółdzielnia Mieszkaniowa, Nasz Dom i Miechowice. - Nie kwestionujemy samej zasadności wprowadzenia opłaty. Chodzi nam tylko o niektóre zapisy, które naruszają prawo - podkreśla Artur Komor, prezes BSM. Według spółdzielni BPK nie może naliczać opłaty od powierzchni dachów budynków, bo to narusza Ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu. Spółdzielnie kwestionują również sposób naliczania opłaty na podstawie średniej IMGW. Ich zdaniem przepisy dopuszczają naliczanie opłat jedynie na podstawie wskazań urządzeń pomiarowych.
- Część naszych wątpliwości potwierdził już wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie zgadzamy się również z wykazem nieruchomości, za które mamy zapłacić. Część z nich nie należy po prostu do nas. Tu chodzi o pieniądze, które będą musieli płacić członkowie naszej spółdzielni. Według naszych szacunków teraz to około 700 tys. zł rocznie. Jeśli nasze zastrzeżenia zostaną uwzględnione, kwota będzie dużo mniejsza - dodaje prezes Komor.
Klich zaznacza, że BPK podczas przygotowania nowych przepisów korzystał z opinii prawnych. - Jesteśmy poważną firmą prowadzącą bardzo ważną dla mieszkańców miasta działalność. Nie możemy ryzykować, że decyzje przez nas podejmowane będą niezgodne z polskim prawem - mówi Klich.
W przyszłym tygodniu przedstawiciele BPK i spółdzielni mieszkaniowych mają się spotkać i wyjaśnić wątpliwości związane z opłatą.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Spółdzielnie skarżą podatek deszczowy
polsz
09.02.12, 07:36
a co jeśli mam drenaż na działce i woda z mojego dachu na niej zostaje??Też mam płacić?»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



