Michał Smolorz: I znów sukces!

Michał Smolorz
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 23:25
A A A Drukuj
Przez ponad 30 lat pisania miałem nieustanne wrażenie wołania na puszczy. Ustrój się zmienił, ale nawyki ludzi władzy ani trochę. Każdego prędzej czy później dopadało przekonanie, że "psy szczekają, karawana jedzie dalej", że utyskiwania obmierzłego pismaka można puszczać mimo uszu. Ale najwyraźniej boża sprawiedliwość działa, bo od pewnego czasu zaczynam zbierać pozytywne żniwo upartego pisania; raz za razem zapadają decyzje, o które biłem się latami.
Michał Smolorz
Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Michał Smolorz
Tak też było z moim postulatem połączenia Muzeum Śląskiego w Katowicach i Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Pierwszy raz podniosłem ten postulat 20 lat temu - przeszedł bez echa. Potem wracałem doń jeszcze kilkakroć - równie bezowocnie. Wrzucałem tę ideę kolejnym ekipom władzy regionalnej nie dlatego, bym był doń szczególnie przywiązany albo z powodu przekonania o własnym geniuszu. Chodziło o prostą, zwyczajną logikę, o rachunek ekonomiczny i sens istnienia tych placówek.

Przypomnijmy historię. Oba muzea powstały po obu stronach przedwojennej granicy polsko-niemieckiej, przecinającej Górny Śląsk od 1922 roku. To bytomskie rozwinęło się z dawnego muzeum miejskiego, które w 1931 roku otrzymało nowy gmach i status Oberschlesisches Landesmuseum (Górnośląskie Muzeum Krajowe). A wraz z nim naukowe i polityczne zadanie udowadniania praniemieckości tych ziem. Po drugiej stronie granicy zbudowano od podstaw równie okazały budynek Muzeum Śląskiego, którego naczelnym naukowym i politycznym zadaniem było udowadnianie... prapolskości tych ziem. Ten ostatni gmach cegła po cegle rozebrały niemieckie władze w 1940 roku.

Od końca wojny, kiedy cały Górny Śląsk znalazł się w Polsce, istnienie dwóch konkurencyjnych placówek stało się w oczywisty sposób bezsensowne - choćby dlatego, że ich naczelne polityczne przesłanie znikło wraz z polsko-niemiecką granicą. Wszystkie zadania naukowe, dokumentacyjne i wystawiennicze z powodzeniem mogło spełniać muzeum w Bytomiu, do którego trafiło zresztą wiele zbiorów zlikwidowanej przez Niemców instytucji. A jednak w 1984 roku - znów z czysto politycznych i ambicjonalnych pobudek - zdecydowano się na restytucję Muzeum Śląskiego w Katowicach. Nie było dlań nawet porządnego gmachu, ale nacjonalistyczne racje zwyciężyły. Dla ówczesnych komunistycznych elit było niewyobrażalnym, że na polskim Śląsku działa dawna niemiecka firma, gdy po byłej polskiej placówce nie ma śladu. Umieszczono więc nowe-stare Muzeum Śląskie prowizorycznie w budynku hotelowym, z Bytomia odebrano część zbiorów i propagandowej żądzy stało się zadość. I tak do dziś żyjemy z tą absurdalną prowizorką: w jednym województwie równolegle działają dwie identyczne instytucje zarządzane przez ten sam samorząd wojewódzki, mające te same zadania kulturotwórcze, finansowane z tego samego budżetu za grube miliony złotych rok w rok. Nie przemawiają za tym żadne logiczne racje, ale logika w działaniu władzy jest rzadkim przypadkiem.

Nie byłem jedynym, który uparcie wskazywał na bezsens takiej sytuacji, na daremną rozrzutność wojewódzkiego budżetu, na podporządkowywanie publicznego interesu ambicjom małej grupy ludzi. W końcu zapadła decyzja o budowie nowej, imponującej siedziby dla Muzeum Śląskiego. No to urosła we mnie nadzieja, że ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i wykorzysta tę okoliczność do połączenia sił i doświadczeń obu instytucji w jeden organizm, pod nowym dachem. Przez dwa lata odzew był zerowy. Aż tu nagle otwieram gazetę i oczom nie wierzę: słowo stało się ciałem. Jestem tak szczęśliwy z powodu zwycięstwa logiki nad głupotą, że gotów jestem od ręki oddać prawa autorskie do pomysłu. Darmo!

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Michał Smolorz: I znów sukces! fyrlok 07.02.12, 20:04

    Brawo, dobrze przetlumaczone: nie panstwowe, a krajowe.Pytanie tylko, jaki kraj to byl, w którym lezal wtedy Bytom ?Przeciez wtedy byla tylko tzw.Provinz, a potem tzw.Gau.»