Zima daje zwierzętom w kość. Możesz pomóc
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 02:21
Przytulisko dla koni pod Pszczyną apeluje o pilne wsparcie. Stare, schorowane zwierzęta marzną, kończy się opał, brakuje kocy.
ZOBACZ TAKŻE
- Michał Wiśniewski rozda dzieciom buty (12-03-12, 14:41)
- Czesi wypuścili rzadkiego orła, a Polacy go zabili (23-02-12, 12:42)
- Targ koński w Pietrowicach Wielkich? Ekolodzy: Skandal! (20-02-12, 08:25)
- Awaria ogrzewania w śląskim zoo. Słoń i hipopotam marzną (02-02-12, 10:19)
Zima dotknęła również mieszkańców Przystani Ocalenie w Ćwiklicach pod Pszczyną. To głównie przytulisko dla koni, ale żyją tu również okaleczone psy i koty, uratowane przed rzeźnią świnie, krowy, owce, kozy. - Musieliśmy podkręcić piec, żeby nie zamarzły i zużycie opału poszło w górę. Palimy eko groszkiem, myśleliśmy, że osiem ton starczy nam na całą zimę, ale już widać, że potrzeba będzie jeszcze połowę tyle - mówi Dominik nawa, szef Przystani.
Konie potrzebują koce. Miały mieć w Przystani spokojną emeryturę. Wszystkie są po przejściach i schorowane, ale najbardziej cierpią te najstarsze. Andżela, lat 36, która prawie całe życie pracowała w chorzowskim parku. Maksiu w wieku około 30, odebrany z gospodarstwa pod Toruniem, gdzie właściciel się nad nim znęcał. Muza, 28-latka, która została wykupiona z targu w Bodzantynie, skąd konie w potwornych warunkach transportowane sa do rzeźni. - Przyjmiemy każdą ilość koców. Ciężko je prać, koń może być okryty jednym dwa dni, a jak mu spadnie i go zdepcze, to jeszcze krócej. Może ktoś podaruje derki, które można zawiązać na koniu? - prosi Nawa.
Dla Maksia może to być ostatnia zima. Pokłada się, przez co bardzo szybko się wyziębia. Nawa mówi, że to już jego trzecia próba przejścia na drugi świat.
Jak pomóc Przystani Ocalenie? Sprawdź na www.przystanocalenie.pl.
Konie potrzebują koce. Miały mieć w Przystani spokojną emeryturę. Wszystkie są po przejściach i schorowane, ale najbardziej cierpią te najstarsze. Andżela, lat 36, która prawie całe życie pracowała w chorzowskim parku. Maksiu w wieku około 30, odebrany z gospodarstwa pod Toruniem, gdzie właściciel się nad nim znęcał. Muza, 28-latka, która została wykupiona z targu w Bodzantynie, skąd konie w potwornych warunkach transportowane sa do rzeźni. - Przyjmiemy każdą ilość koców. Ciężko je prać, koń może być okryty jednym dwa dni, a jak mu spadnie i go zdepcze, to jeszcze krócej. Może ktoś podaruje derki, które można zawiązać na koniu? - prosi Nawa.
Dla Maksia może to być ostatnia zima. Pokłada się, przez co bardzo szybko się wyziębia. Nawa mówi, że to już jego trzecia próba przejścia na drugi świat.
Jak pomóc Przystani Ocalenie? Sprawdź na www.przystanocalenie.pl.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


