Problem z okiem? Pomogą ci tylko w Katowicach

Judyta Watoła
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 02:17
A A A Drukuj
Zamknięty oddział okulistyczny w Chorzowie Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta Zamknięty oddział okulistyczny w Chorzowie
Szpitale w Chorzowie, Czeladzi, Rudzie Śląskiej i Gliwicach przegrały walkę o kontrakt na okulistykę. Pacjenci po pomoc w nagłych przypadkach będą teraz musieli jeździć do Katowic
Powtórzony konkurs na okulistykę (poprzedni śląski NFZ unieważnił) dotyczył tylko tzw. subregionu centralnego, czyli środkowej części województwa od Czeladzi po Gliwice. Fundusz zaplanował, że wyda na tegoroczne kontrakty tyle samo pieniędzy co w tamtym roku, czyli 63 mln zł. Do konkursu zgłosiły się jednak aż cztery nowe lecznice i w sumie 15 szpitali zaproponowało funduszowi kontrakty na łączną kwotę aż 157 mln zł. Ale NFZ nie dołożył do puli na okulistykę ani złotówki. W dodatku w konkursie przegrały placówki, które leczą choroby oczu już od dziesiątków lat.

Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej jest spółką, która walczy o przetrwanie. 15-łóżkowa okulistyka miała kontrakt na poziomie 2,3 mln zł. Liczono, że kontrakt na kolejny rok może być nawet większy. Dzięki temu szpital mógłby podreperować choć trochę dziurawą kasę. Ale zamiast większego kontraktu nie ma żadnego. - Nie zamierzam składać broni. Złożyłem odwołanie - mówi dr Sławomir Święchowicz, prezes szpitala.

Ale już otrzymał z NFZ-etu wiadomość, że odwołań jest dużo, więc zamiast siedmiu dni poczeka na nie cały miesiąc. Wie, że przegrał z nowymi zakładami. Uważa, że to wcale nie jest korzystne dla pacjentów. - Prywatna lecznica ma okulistykę i niewiele poza tym. U nas mogą być leczeni pacjenci, którym grożą powikłania, jak chorzy na serce czy cukrzycę - tłumaczy Święchowicz.

Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie także złożył odwołanie. Według NFZ-etu jego oferta była po prostu słaba. Podczas gdy Szpital Kliniczny nr 5 przy Ceglanej w Katowicach otrzymał w rankingu 75 punktów, ZSM - tylko 33.

- Nie wiem, skąd taka punktacja. Nasza okulistyka jest świetnie wyposażona, poza dwoma spełniamy wszystkie kryteria, za które otrzymuje się w konkursie dodatkowe punkty. Nie pojmuję, dlaczego przegraliśmy z innymi - mówi Anna Knysok, wicedyrektorka ZSM. Jeśli odwołanie nic nie da, szpital zlikwiduje okulistykę. Koszty wypowiedzeń i odpraw dla zwalnianych pracowników wyniosą ponad 600 tys. zł.

Za mało punktów według NFZ-etu miał też Szpital Powiatowy w Czeladzi, który starał się tylko o kontrakt na hospitalizacje planowe - trzy razy mniej niż najlepsza placówka w tej "konkurencji". Bez kontraktu został też Szpital Wielospecjalistyczny w Gliwicach.

W komunikacie przesłanym "Gazecie" śląski NFZ podkreśla, że pacjenci nie będą mieli gorszego dostępu do leczenia, bo na nie pieniędzy nie ubyło. Dyrektorzy są jednak innego zdania. Nie chodzi im o planowe zabiegi, bo w tym przypadku mniej się liczy, czy szpital jest blisko, czy daleko. Co innego jednak, kiedy ktoś nagle zachoruje. Wtedy każdy woli mieć szpital pod nosem. Tymczasem tylko mieszkańcy Gliwic mają jeszcze jedną okulistykę w mieście. Pacjenci z Rudy Śląskiej z chorym okiem będą musieli jeździć na ostry dyżur do Bytomia albo Katowic. Podobnie chorzy z Czeladzi i Chorzowa. - W tym wypadku trudno chyba mówić, że dostęp do leczenia się nie pogorszy - zauważa Knysok.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • na planoowe zabiegi będzie się czekać jeszcze dłuż polsz 06.02.12, 08:09

    jeszcze dłużej. Jeden szpital, choćby tonął w forsie jest w stanie wykonać określoną ilość zabiegów. Wiąże się w z ilością sal, personelu, łóżek itp. A to było wykorzystywane na maksa. »