Psycholog: Matka wymyśliła porwanie, by chronić siebie

Magdalena Warchala
03.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 10:50
A A A Drukuj
prof. Katarzyna Popiołek Fot. Marta Błażejowska/Agencja Gazeta prof. Katarzyna Popiołek
- Matka Madzi mogła mieć problemy psychiczne. Trudno mi znaleźć inne wytłumaczenie - mówi o kobiecie, która przyznała się do sfingowania porwania własnego dziecka prof. Katarzyna Popiołek, psycholog.
Magdalena Warchala: Matka Madzi przyznała, że jej córka nie została porwana, lecz umarła w wyniku wypadku. Miała uderzyć główką o próg. Ale nie wezwała pogotowia. Dlaczego?

Prof. Katarzyna Popiołek, psycholog z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Katowicach: - Nie znajduję racjonalnego wytłumaczenia. Także znajomy psychiatra, którego o to zapytałam, jest bezradny. Motyw ukrywania zwłok da się wytłumaczyć, gdy robi to morderca z ciałem ofiary, chcąc uniknąć kary. W przypadku matki, która jest związana z dzieckiem, coś takiego nie mieści się w głowie. Jeśli nawet matka czuła się winna wypadku i bała się konsekwencji, pierwszym odruchem powinna być próba ratowania dziecka, które mogło przecież tylko omdleć. Dlatego pierwsza myśl, jaka mi się nasuwa, jest taka, że ta kobieta może być ograniczona intelektualnie lub chora psychicznie.

Matka miała się tłumaczyć, że się strasznie bała. Nie tylko odpowiedzialności karnej, ale też własnej matki i teściowej, które nie do końca akceptowały sposób, w jaki zajmowała się dzieckiem.

- To dziwne, że lęk przed opinią rodziny był silniejszy od miłości i przywiązania do dziecka. Przecież Magda miała już pół roczku, między nią a matką musiała się wytworzyć więź. Gdyby chodziło o noworodka, sprawę można byłoby tłumaczyć brakiem takiej więzi czy szokiem poporodowym. Jeśli matka rzeczywiście tak bardzo bała się rodziny, może być to sygnał, że była zaszczuta. Mogła słyszeć wciąż, że jest złą matką, że nie radzi sobie z wychowaniem córki i dlatego tak usilnie próbowała ratować swój wizerunek. W szoku mogła przyjąć za pewnik, że dziecko nie żyje, a skoro nic mu już nie mogło pomóc, zamiast wzywać pogotowie, chciała przynajmniej ratować siebie. Z drugiej strony warto byłoby sprawdzić, czy jeśli matka Madzi faktycznie słyszała krytykę, czy nie była ona uzasadniona. Jeśli nie planowała dziecka, mogła je darzyć niechęcią. Śledczy powinni przede wszystkim przyjrzeć się jej wcześniejszym relacjom z córką. Może znaczenie miał tutaj nieprzepracowany z psychologiem szok poporodowy?

Dlaczego matka wymyśliła porwanie i trzymała się tej wersji tak długo? Czy mogła wyprzeć ze świadomości wypadek i uwierzyć w przedstawianą przez siebie wersję?

- Zdarzają się konfabulacje, w które autor zaczyna wierzyć, ale nie sądzę, by tak było w tym przypadku. Wydaje mi się, że zachowanie matki było w jakiś sposób przemyślane. Wymyśliła porwanie, by chronić siebie. Pewnie liczyła, że sprawa pozostanie niewyjaśniona i w końcu przycichnie. Z czasem było jej się coraz trudniej wycofać.

Na forach internetowych pojawiają się spekulacje, że skoro policja nie znalazła ciała we wskazanym przez matkę miejscu, to może dziecko żyje, tylko zostało sprzedane.

- Ludzie chcą mieć nadzieję, ale nie sądzę, by ten scenariusz był prawdopodobny. Z dwojga złego lepiej przecież przyznać się do sprzedania dziecka, niż do spowodowania jego śmierci.

Czy to możliwe, że ojciec nie był wtajemniczony w sprawę? Niczego się nie domyślał?

- Mógł nie wiedzieć, mógł też umyć ręce. Moim zdaniem to, co teraz wiadomo, to tylko wierzchołek góry lodowej i żeby wszystko wyjaśnić, trzeba by dogłębnie przyjrzeć się relacjom panującym w rodzinie przed wypadkiem. To delikatny, złożony problem i trudno ferować wyroki. Łatwo zlinczować kobietę, ale lepiej spróbować zrozumieć, gdzie tkwi przyczyna jej zachowania. Matkę Madzi powinni przede wszystkim zbadać psychiatrzy i psychologowie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Re: Psycholog: Matka wymyśliła porwanie, by chron ateofi 03.02.12, 12:22

    Też mi się od razu nasuneła sprawa tej Amerykanskiej dzieciobójczyni. Jakim cuden ją uniewinniono do dziś pozostaje dla mnie zagadką?»

  • Re: Psycholog: Matka wymyśliła porwanie, by chron hansfakir 03.02.12, 13:06

    "Psycholog: Matka wymyśliła porwanie, by chronić siebie" - cóż za dedukcja pani psycholog! Naprawdę spisała sie na medal, szkoda tylko ,że nie wiedziała tego tydzień temu teraz to przecież »

  • Psychologów do rakietyi na Księżyc lekarzzewsi 04.02.12, 11:45

    Rozumiem, że psycholodzy desperacko usiłaują przy takich okazjach wykazać wątpliwy sens swojego istnienia, ale bredzą bardziaj niż Rutkowski... Szczególnie ośmieszył sie ten od "profilu »