Matka Magdy w fatalnym stanie. Potwierdza słowa Rutkowskiego
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 13:02
W piątek w nocy policja sprawdzała, czy w miejscu, które matka Madzi wskazała Rutkowskiemu są zwłoki dziecka
Matka zaginionej na Śląsku Magdy w nocy została przewieziona do komendy wojewódzkiej policji w Katowicach. Jednak jej stan psychiczny nie pozwala, by "przeprowadzić jakiekolwiek czynności". Z relacji policji wynika, że kobieta potwierdziła informacje o miejscu porzucenia dziecka. Nie ma potwierdzenia, że to ona przyczyniła się do śmierci dziewczynki. Do tej pory nie odnaleziono ciała dziecka.
ZOBACZ TAKŻE
- Rutkowski: Wystąpię o nagrodę, bo mi się należy (06-02-12, 10:02)
- Sokołowski: Słuchałem Rutkowskiego. Tak mówi laik, który nie zna się... (03-02-12, 15:41)
- Rutkowski superstar. Detektyw bez licencji, który chce być gwiazdą (03-02-12, 13:01)
- ''To może nie być wersja ostateczna''. Psychologowie apelują o rozważne komentarze (03-02-12, 08:54)
- Poszukiwana Magda nie żyje. Matka: To był wypadek (02-02-12, 23:25)
- Mama Madzi: Miałam intuicję, że ten mężczyzna mnie śledzi (29-01-12, 13:39)
W nocy z czwartku na piątek śląska policja, za pośrednictwem Rutkowskiego otrzymała informacje, że w okolicach rzeki Przemszy może się znajdować ciało zaginionej Magdy. To miała mu przekazać matka dziewczynki podczas rozmowy w cztery oczy (rozmowa została nagrana przez detektywa i przekazana mediom). Według Rutkowskiego Magda nie została porwana. Zginęła w nieszczęśliwym wypadku a kobieta ukryła zwłoki swojego dziecka. Matka Magdy wskazała też rejon, gdzie miała porzucić ciało dziewczynki. Zwłoki dziecka mogą się znajdować w rejonie rzeki Przemszy. W rozmowie z policją matka podtrzymała te słowa. Rozpoczęły się poszukiwania. Na razie bezskuteczne.
Policja ostrożnie podchodzi do rewelacji Rutkowskiego
Policjanci nie dysponują w tej chwili żadnymi dowodami, które potwierdzałyby wersję matki, mówiącą o ukryciu przez nią zwłok dziecka. Trwają oględziny i dokładne przeczesywanie terenu wskazanego przez kobietę. - Nadal nie wykluczamy żadnej z wersji zdarzeń, które były przez śledczych sprawdzane do tej chwili - mówi Andrzej Gąska z zespołu prasowego śląskiej policji.
Nocne poszukiwania nic nie dały
W nocy pakunek, na który wstępnie wskazywano, jako ten, w którym mogły się znajdować zwłoki dziecka - jak poinformował podkomisarz Paweł Warchoł z sosnowieckiej policji - okazał się zwiniętą kurtką. Tropu nie podjął również sprowadzony na miejsce pies. Akcja została wznowiona rano. W południe policjanci opuścili przeszukiwany rejon. Na miejscu jest pies tropiący.
Z czwartku na piątek komenda policji w Sosnowcu otrzymała zgłoszenie od detektywa Rutkowskiego, że zwłoki dziecka mogą się znajdować w okolicach rzeki Przemszy. Detektyw jako pierwszy przekazał informację o śmierci dziecka mediom. Według detektywa, matka małej Magdy przyznała się w rozmowie z nim, że doszło do nieszczęśliwego wypadku (dziecko miało wyślizgnąć się jej z kocyka), w wyniku którego dziewczynka zmarła.
Po zaginięciu dziecka matka Magdy twierdziła, że została napadnięta, a dziecko uprowadzono z wózka. Policja sprawdzała tę wersję na równi z innymi hipotezami.
Policja ostrożnie podchodzi do rewelacji Rutkowskiego
Policjanci nie dysponują w tej chwili żadnymi dowodami, które potwierdzałyby wersję matki, mówiącą o ukryciu przez nią zwłok dziecka. Trwają oględziny i dokładne przeczesywanie terenu wskazanego przez kobietę. - Nadal nie wykluczamy żadnej z wersji zdarzeń, które były przez śledczych sprawdzane do tej chwili - mówi Andrzej Gąska z zespołu prasowego śląskiej policji.
Nocne poszukiwania nic nie dały
W nocy pakunek, na który wstępnie wskazywano, jako ten, w którym mogły się znajdować zwłoki dziecka - jak poinformował podkomisarz Paweł Warchoł z sosnowieckiej policji - okazał się zwiniętą kurtką. Tropu nie podjął również sprowadzony na miejsce pies. Akcja została wznowiona rano. W południe policjanci opuścili przeszukiwany rejon. Na miejscu jest pies tropiący.
Z czwartku na piątek komenda policji w Sosnowcu otrzymała zgłoszenie od detektywa Rutkowskiego, że zwłoki dziecka mogą się znajdować w okolicach rzeki Przemszy. Detektyw jako pierwszy przekazał informację o śmierci dziecka mediom. Według detektywa, matka małej Magdy przyznała się w rozmowie z nim, że doszło do nieszczęśliwego wypadku (dziecko miało wyślizgnąć się jej z kocyka), w wyniku którego dziewczynka zmarła.
Po zaginięciu dziecka matka Magdy twierdziła, że została napadnięta, a dziecko uprowadzono z wózka. Policja sprawdzała tę wersję na równi z innymi hipotezami.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
37 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




