Mercedes miał być skradziony, a stał pod Przemyślem
31.01.2012
, aktualizacja: 31.01.2012 07:24
Stu tysięcy złotych odszkodowania za kradzież luksusowego mercedesa E200 spodziewał się jego właściciel. Na razie sam musiał zapłacić 10 tys. zł kaucji, żeby wyjść z aresztu, gdy katowiccy policjanci wykryli, że żadnej kradzieży nie było
ZOBACZ TAKŻE
- Uciekał przed policją przez zamarznięte jezioro. Auto utonęło (20-01-12, 09:52)
- Uciekali przed policją na wstecznym. Byli pijani (09-01-12, 14:15)
Zniszczony i wycofany z ruchu w Niemczech mercedes E200 pojawił się w Katowicach w maju zeszłego roku. Wtedy też na komisariat policji zgłosił się roztrzęsiony właściciel alarmując, że auto wyparowało z parkingu pod centrum handlowym przy ul. Chorzowskiej.
Skradzionego mercedesa nie znaleziono, a dochodzenie zostało wkrótce umorzone. Jednak funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością samochodową w Katowicach nie dawali za wygraną: - Wiedzieli, że coś nie pasuje w historii opowiedzianej przez poszkodowanego. Brakowało jednak dowodów na fikcyjną kradzież - podkomisarz Jacek Pytel z katowickiej policji wyjaśnia, że podejrzenia wzbudzał m.in. fakt, iż w Niemczech mercedesa wycofano z ruchu z powodu poważnych uszkodzeń, tymczasem w Polsce "urodził się" na nowo, nawet z lepszym wyposażeniem.
Wkrótce policjanci zdobyli dowody, że 16 maja na parkingu w Katowicach wcale nie było kradzieży. Trop doprowadził do małej miejscowości pod Przemyślem, gdzie na posesji znaleziono nie tylko mercedesa, ale też luksusowe BMW x5 (skradzione wiosną we Włoszech) oraz volkswagena passata - warte przynajmniej 150 tys. zł. "Poszkodowany" i jego kolega mieli też specjalistyczny złodziejski sprzęt do pokonywania samochodowych blokad i zabezpieczeń.
Wobec zatrzymanego 38-latka, który zgłosił fikcyjną kradzież, prokurator zastosował poręczenie majątkowe w kwocie 10 tysięcy złotych. Jego 39-letni wspólnik - posiadacz luksusowych aut - trafił do tymczasowego aresztu. Mężczyźni podejrzani są o fałszywe zeznania, zawiadomienie organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, paserstwo, utrudnianie śledztwa i oszustwo polegające na próbie wyłudzenia ponad 100-tysięcznego odszkodowania.
Skradzionego mercedesa nie znaleziono, a dochodzenie zostało wkrótce umorzone. Jednak funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością samochodową w Katowicach nie dawali za wygraną: - Wiedzieli, że coś nie pasuje w historii opowiedzianej przez poszkodowanego. Brakowało jednak dowodów na fikcyjną kradzież - podkomisarz Jacek Pytel z katowickiej policji wyjaśnia, że podejrzenia wzbudzał m.in. fakt, iż w Niemczech mercedesa wycofano z ruchu z powodu poważnych uszkodzeń, tymczasem w Polsce "urodził się" na nowo, nawet z lepszym wyposażeniem.
Wkrótce policjanci zdobyli dowody, że 16 maja na parkingu w Katowicach wcale nie było kradzieży. Trop doprowadził do małej miejscowości pod Przemyślem, gdzie na posesji znaleziono nie tylko mercedesa, ale też luksusowe BMW x5 (skradzione wiosną we Włoszech) oraz volkswagena passata - warte przynajmniej 150 tys. zł. "Poszkodowany" i jego kolega mieli też specjalistyczny złodziejski sprzęt do pokonywania samochodowych blokad i zabezpieczeń.
Wobec zatrzymanego 38-latka, który zgłosił fikcyjną kradzież, prokurator zastosował poręczenie majątkowe w kwocie 10 tysięcy złotych. Jego 39-letni wspólnik - posiadacz luksusowych aut - trafił do tymczasowego aresztu. Mężczyźni podejrzani są o fałszywe zeznania, zawiadomienie organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, paserstwo, utrudnianie śledztwa i oszustwo polegające na próbie wyłudzenia ponad 100-tysięcznego odszkodowania.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Mercedes miał być skradziony, a stał pod Przemy...
alpepe
31.01.12, 10:56
nic tu się kupy nie trzyma.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

