Policja przeczesuje miasto. Po Madzi wciąż nie ma śladu
26.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 13:48
Drugą dobę trwają w Sosnowcu poszukiwania sześciomiesięcznej Madzi, która zniknęła we wtorek po godz. 18 przy ul. Legionów. Śledztwo przejęli prokuratorzy z Katowic
ZOBACZ TAKŻE
- Poszukiwania półrocznej Magdy trwają. 10 tys. zł nagrody (24-01-12, 21:27)
- Jedenaście dni bez niej (01-02-12, 17:00)
- Mama Madzi: Miałam intuicję, że ten mężczyzna mnie śledzi (29-01-12, 13:39)
- Kontrakt dla porywaczy półrocznej Madzi, tajemniczy świadkowie i DNA (29-01-12, 12:08)
- Biskup prosi o modlitwę i pomoc w poszukiwaniach półrocznej Madzi (28-01-12, 13:19)
- Psycholog do porywacza: zanieś Magdę do okna życia (27-01-12, 21:08)
- Szukają Madzi. Już ponad 130 tysięcy nagrody za informacje. To rekord w woj. śląskim (27-01-12, 14:14)
- Krzysztof Rutkowski szuka półrocznej Madzi. "Na sto procent odnajdzie się zdrowa i żywa" (27-01-12, 06:00)
- Matka sześciomiesięcznej zaginionej Magdy: "Szedł za mną wysoki mężczyzna" (26-01-12, 11:43)
Przed południem w czwartek śledztwo w sprawie zniknięcia dziewczynki nieoczekiwanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Do tej pory sprawę prowadzili prokuratorzy z Sosnowca.
Marta Zawada-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zapewniła, że śledztwo dotyczące uprowadzenia sześciomiesięcznej Madzi przejęto wyłącznie ze względu na dużą wagę sprawy i jej skomplikowanie. - Nie mamy żadnych zastrzeżeń do pracy sosnowieckich śledczych, wszystkie ich dotychczasowe ustalenia nadal są aktualne. W Katowicach postępowanie poprowadzą dużo bardziej doświadczeni prokuratorzy, którzy specjalizują się w takich trudnych i zagmatwanych sprawach - wyjaśniła prokurator Zawada-Dybek.
Jak powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach, nie można wykluczyć, że ponownie zostaną przesłuchani rodzice zaginionego dziecka. Katowicka prokuratura podkreśla, że policja kontynuuje wcześniej zlecone czynności operacyjne.
Z zeznań, jakie mama dziecka składała do tej pory w prokuraturze wynika, że nieznany napastnik uderzył ją, gdy pchała wózek z niemowlęciem. Do napadu miało dojść w okolicach mostku nad rzeką, między blokami, niedaleko mieszkania babci, która miała się zaopiekować Madzią. Kobieta straciła przytomność, a gdy się ocknęła, wózek był pusty.
Na plakatach, które ojciec i znajomi rozwieszają w Sosnowcu i okolicznych miastach z napisem: "Porwano dziecko!", umieszczono rysopis domniemanego porywacza: wysokiego mężczyzny w czarnych spodniach i białej puchowej kurtce z czarnym paskiem.
W czwartek wieczorem urząd miejski w Sosnowcu zapewnił rodzinom matki i ojca dziecka pomoc psychologiczną.
Młodzi z Sosnowca modlą się za Madzię
- Tysiące młodych uczestników naszych grup modlitewnych od czwartku odmawiają różaniec w intencji odnalezienia się malutkiej Madzi - powiedziała nam Monika, koordynatorka katolickiej wspólnoty Tebah, która co tydzień spotyka się na czuwaniach i modlitwie w Domu Misyjnym św. Józefa w Czeladzi.
Niespełna 22-letnia Kasia, mama poszukiwanej dziewczynki, która zniknęła z wózka we wtorek wieczorem w Sosnowcu, od kilku lat angażowała się w religijny ruch Tebah. Na zdjęciach, którymi dzieliła się z przyjaciółmi na portalu nk.pl widać m.in., jak rozmodlona Kasia w białej albie, w grupie dziewcząt niosących świece, kadzidło i naczynia liturgiczne, służy do nabożeństwa.
- Pamiętam jak Kasia miała zagrożoną ciążę, a potem walczyła o życie dziecka. Pamiętam, jak bardzo pragnęła, żeby córeczce nie stało się nic złego - mówi Monika dodając, że po urodzeniu się Madzi w opiece nad niemowlęciem pomagały babcie, a Kasia próbowała szukać pracy, bo młodym rodzicom brakowało pieniędzy (ojciec, po szkole elektronicznej, studiuje w Uniwersytecie Śląskim, Kasia dorabiała m.in. jako kelnerka). - Zawsze była spokojna i delikatna - wspominają przyjaciele.
W Tebah znali panieńskie nazwisko dziewczyny (wiosną zeszłego roku wzięła ślub z Bartkiem Waśniewskim) i dopiero w środę wieczorem skojarzyli, że to właśnie dziecka Kasi szukają policjanci w Sosnowcu.
Nocą ojciec dziecka podziękował przyjaciołom wpisem na facebooku: "Dziękujemy każdemu z osobna za wsparcie, pomoc i modlitwę".
Policja prosi o pomoc
W czwartek przed południem Spotkania Młodych Diecezji Sosnowieckiej ponowiło apel do młodych ludzi ze wszystkich wspólnot ewangelicznych, by zaczęli odmawiać dziesiątek różańca w intencji odnalezienia się dziecka. Zaginiona dziewczynka ubrana była w beżowy kombinezon, razem z nią z wózka zniknął różowy kocyk z dziecięcymi aplikacjami. Madzia jest wcześniakiem, urodziła się w lipcu 2011 roku z zatrzymaniem akcji serca i przez dwa tygodnie w inkubatorze walczyła o życie na oddziale intensywnej opieki medycznej noworodków. Ma 60-70 cm wzrostu, ciemnozielone (oliwkowe) oczy, wyrzynający się ząbek-dolną jedynkę.
Policja prosi o wszelkie informacje o losie dziecka pod numerem telefonu dyżurnego sosnowieckiej Policji: 32 296 12 55 lub z najbliższą jednostką- tel. 997.
Marta Zawada-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zapewniła, że śledztwo dotyczące uprowadzenia sześciomiesięcznej Madzi przejęto wyłącznie ze względu na dużą wagę sprawy i jej skomplikowanie. - Nie mamy żadnych zastrzeżeń do pracy sosnowieckich śledczych, wszystkie ich dotychczasowe ustalenia nadal są aktualne. W Katowicach postępowanie poprowadzą dużo bardziej doświadczeni prokuratorzy, którzy specjalizują się w takich trudnych i zagmatwanych sprawach - wyjaśniła prokurator Zawada-Dybek.
Jak powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach, nie można wykluczyć, że ponownie zostaną przesłuchani rodzice zaginionego dziecka. Katowicka prokuratura podkreśla, że policja kontynuuje wcześniej zlecone czynności operacyjne.
Z zeznań, jakie mama dziecka składała do tej pory w prokuraturze wynika, że nieznany napastnik uderzył ją, gdy pchała wózek z niemowlęciem. Do napadu miało dojść w okolicach mostku nad rzeką, między blokami, niedaleko mieszkania babci, która miała się zaopiekować Madzią. Kobieta straciła przytomność, a gdy się ocknęła, wózek był pusty.
Na plakatach, które ojciec i znajomi rozwieszają w Sosnowcu i okolicznych miastach z napisem: "Porwano dziecko!", umieszczono rysopis domniemanego porywacza: wysokiego mężczyzny w czarnych spodniach i białej puchowej kurtce z czarnym paskiem.
W czwartek wieczorem urząd miejski w Sosnowcu zapewnił rodzinom matki i ojca dziecka pomoc psychologiczną.
Młodzi z Sosnowca modlą się za Madzię
- Tysiące młodych uczestników naszych grup modlitewnych od czwartku odmawiają różaniec w intencji odnalezienia się malutkiej Madzi - powiedziała nam Monika, koordynatorka katolickiej wspólnoty Tebah, która co tydzień spotyka się na czuwaniach i modlitwie w Domu Misyjnym św. Józefa w Czeladzi.
Niespełna 22-letnia Kasia, mama poszukiwanej dziewczynki, która zniknęła z wózka we wtorek wieczorem w Sosnowcu, od kilku lat angażowała się w religijny ruch Tebah. Na zdjęciach, którymi dzieliła się z przyjaciółmi na portalu nk.pl widać m.in., jak rozmodlona Kasia w białej albie, w grupie dziewcząt niosących świece, kadzidło i naczynia liturgiczne, służy do nabożeństwa.
- Pamiętam jak Kasia miała zagrożoną ciążę, a potem walczyła o życie dziecka. Pamiętam, jak bardzo pragnęła, żeby córeczce nie stało się nic złego - mówi Monika dodając, że po urodzeniu się Madzi w opiece nad niemowlęciem pomagały babcie, a Kasia próbowała szukać pracy, bo młodym rodzicom brakowało pieniędzy (ojciec, po szkole elektronicznej, studiuje w Uniwersytecie Śląskim, Kasia dorabiała m.in. jako kelnerka). - Zawsze była spokojna i delikatna - wspominają przyjaciele.
W Tebah znali panieńskie nazwisko dziewczyny (wiosną zeszłego roku wzięła ślub z Bartkiem Waśniewskim) i dopiero w środę wieczorem skojarzyli, że to właśnie dziecka Kasi szukają policjanci w Sosnowcu.
Nocą ojciec dziecka podziękował przyjaciołom wpisem na facebooku: "Dziękujemy każdemu z osobna za wsparcie, pomoc i modlitwę".
Policja prosi o pomoc
W czwartek przed południem Spotkania Młodych Diecezji Sosnowieckiej ponowiło apel do młodych ludzi ze wszystkich wspólnot ewangelicznych, by zaczęli odmawiać dziesiątek różańca w intencji odnalezienia się dziecka. Zaginiona dziewczynka ubrana była w beżowy kombinezon, razem z nią z wózka zniknął różowy kocyk z dziecięcymi aplikacjami. Madzia jest wcześniakiem, urodziła się w lipcu 2011 roku z zatrzymaniem akcji serca i przez dwa tygodnie w inkubatorze walczyła o życie na oddziale intensywnej opieki medycznej noworodków. Ma 60-70 cm wzrostu, ciemnozielone (oliwkowe) oczy, wyrzynający się ząbek-dolną jedynkę.
Policja prosi o wszelkie informacje o losie dziecka pod numerem telefonu dyżurnego sosnowieckiej Policji: 32 296 12 55 lub z najbliższą jednostką- tel. 997.
- 47 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Policja przeczesuje miasto. Po Madzi wciąż nie ...
vito3
26.01.12, 12:51
ludzie powstrzymajcie sie z takimikomentarzami ta rodzina potrzebuje wsparcia a nie noza w serce w tym dramacie bawicie sie w sledczych pchacie te kobiete w otchlan,powstrzymajcie sie z »
-
Policja przeczesuje miasto. Po Madzi wciąż nie ...
jagger2009
26.01.12, 16:03
nic sie nie pisze o psach tropiacych, przeciez krotko po tym "rzekomym" porwaniu napewno zlapalyby trop, przyjrzec sie blizej rodzinie bo matki zachowanie jest bardzo dziwne a zeznania »
-
Policja przeczesuje miasto. Po Madzi wciąż nie ...
scandic
26.01.12, 19:06
Czy Policja użyła psów tropiących? Monitoring miejski w okolicy po i przed zdarzeniem? Faceta w białej kurtce puchowej z czarnym paskiem łatwo wypatrzyć i chyba rzuca się w oczy, także łatwo»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




