Sąd uniewinnił policjanta, ale komenda już go nie chce
24.01.2012
, aktualizacja: 24.01.2012 12:58
Rafał Miłosek, policjant z Sosnowca, został uniewinniony od zarzutu kradzieży samochodu. Komenda nie chce go jednak z powrotem przyjąć do służby. Powód? Proces trwał za długo.
ZOBACZ TAKŻE
- Ziąb za kratami aresztu. Zatrzymani i tak stoją w kolejce (15-03-12, 16:12)
- Biznesmen poskarżył się na policjanta i teraz ma proces w sądzie (23-01-12, 13:32)
- Kłamstwo w komendzie. Policjantka rozjechała kobietę i uciekła? (18-01-12, 11:34)
- Policjanci napisali do premiera. I są strasznie niezadowoleni z odpowiedzi (16-01-12, 12:07)
Problemy Miłoska zaczęły się w 2001 r., kiedy podczas nocnej służby pilnował rusztowań rozstawionych wokół komendy policji. Dla wygody siedział w prywatnym samochodzie, którym patrolował teren. W tym samym czasie jego koledzy gonili skradzionego fiata uno. Pościg zakończył się tylko częściowym sukcesem. Porzucone auto znaleziono kilka kilometrów od komendy, ale po złodziejach nie było śladu.
Policjanci z patrolu stwierdzili, że przestępcy odjechali innym autem, które ich pilotowało w czasie ucieczki. Prokuratura uznała, że musiał to być wóz Miłoska, który krążył w pobliżu. Policjant został zatrzymany przez Biuro Spraw Wewnętrznych. Przedstawiono mu zarzuty współdziałania w kradzieży. Miłosek był pewny, że to pomyłka. Podczas przesłuchania poprosił, aby odtworzono nagranie z kamer monitoringu komendy. Okazało się jednak, że obraz nie był nagrywany. Miłosek na ponad trzy miesiące trafił do aresztu. Przełożeni, nie czekając na wyrok sądu, uznali, że związek policjanta ze złodziejami jest udokumentowany i dyscyplinarnie zwolnili go ze służby.
Miłosek siedem lat walczył o sprawiedliwość. Prokuratura kwestionowała każdy niekorzystny dla siebie wyrok, jednak podoficer został w końcu prawomocnie uniewinniony. Z wyrokiem poszedł do komendy i poprosił o ponowne przyjęcie do służby. Dowiedział się, że to niemożliwe, bo proces trwał siedem lat, a dla policji to za długo. Przepisy zezwalają na zmianę decyzji dyscyplinarnej wyłącznie w ciągu pięciu lat od daty jej uprawomocnienia.
Sprawa oparła się o Naczelny Sąd Administracyjny, który uznał, że decyzji dyscyplinarnej nie można już zmienić. Zasugerował jednak, że policyjne przepisy mogą być sprzeczne z konstytucją. W grudniu Helsińska Fundacja Praw Człowieka wysłała pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich, którego poprosiła o złożenie skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Kilka dni temu RPO uznał jednak, że nie widzi takiej możliwości.
Miłosek w dalszym ciągu chce być policjantem. Pod koniec roku napisał kolejny wniosek o przywrócenie go do służby. Znów bezskutecznie.
W nieoficjalnych rozmowach wysocy rangą oficerowie katowickiego garnizonu przyznają, że policyjna ustawa jest nieżyciowa i krzywdzi uniewinnianych policjantów. Wiadomo już, że sprawa Miłoska nie jest jednostkowa. Przez internet skontaktowało się z nim kilku innych funkcjonariuszy, którzy mają podobny problem. Chcą wspólnie walczyć o powrót do służby.
- Ta sprawa pokazuje, że przepisy nie nadążają za rzeczywistością - mówi poseł Marek Wójcik, wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji. Zapewnia, że podczas najbliższego posiedzenia poruszy temat zmian w ustawie o policji. - Złożę też interpelację poselską do ministra spraw wewnętrznych - mówi.
Miłosek w tym tygodniu planuje wysłać list do premiera Donalda Tuska. - Chcę, żeby zobaczył, jak państwo traktuje funkcjonariuszy, którym fałszywe oskarżenie złamało karierę i życie - mówi. Jeśli to nie pomoże, poskarży się w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.
Policjanci z patrolu stwierdzili, że przestępcy odjechali innym autem, które ich pilotowało w czasie ucieczki. Prokuratura uznała, że musiał to być wóz Miłoska, który krążył w pobliżu. Policjant został zatrzymany przez Biuro Spraw Wewnętrznych. Przedstawiono mu zarzuty współdziałania w kradzieży. Miłosek był pewny, że to pomyłka. Podczas przesłuchania poprosił, aby odtworzono nagranie z kamer monitoringu komendy. Okazało się jednak, że obraz nie był nagrywany. Miłosek na ponad trzy miesiące trafił do aresztu. Przełożeni, nie czekając na wyrok sądu, uznali, że związek policjanta ze złodziejami jest udokumentowany i dyscyplinarnie zwolnili go ze służby.
Miłosek siedem lat walczył o sprawiedliwość. Prokuratura kwestionowała każdy niekorzystny dla siebie wyrok, jednak podoficer został w końcu prawomocnie uniewinniony. Z wyrokiem poszedł do komendy i poprosił o ponowne przyjęcie do służby. Dowiedział się, że to niemożliwe, bo proces trwał siedem lat, a dla policji to za długo. Przepisy zezwalają na zmianę decyzji dyscyplinarnej wyłącznie w ciągu pięciu lat od daty jej uprawomocnienia.
Sprawa oparła się o Naczelny Sąd Administracyjny, który uznał, że decyzji dyscyplinarnej nie można już zmienić. Zasugerował jednak, że policyjne przepisy mogą być sprzeczne z konstytucją. W grudniu Helsińska Fundacja Praw Człowieka wysłała pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich, którego poprosiła o złożenie skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Kilka dni temu RPO uznał jednak, że nie widzi takiej możliwości.
Miłosek w dalszym ciągu chce być policjantem. Pod koniec roku napisał kolejny wniosek o przywrócenie go do służby. Znów bezskutecznie.
W nieoficjalnych rozmowach wysocy rangą oficerowie katowickiego garnizonu przyznają, że policyjna ustawa jest nieżyciowa i krzywdzi uniewinnianych policjantów. Wiadomo już, że sprawa Miłoska nie jest jednostkowa. Przez internet skontaktowało się z nim kilku innych funkcjonariuszy, którzy mają podobny problem. Chcą wspólnie walczyć o powrót do służby.
- Ta sprawa pokazuje, że przepisy nie nadążają za rzeczywistością - mówi poseł Marek Wójcik, wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji. Zapewnia, że podczas najbliższego posiedzenia poruszy temat zmian w ustawie o policji. - Złożę też interpelację poselską do ministra spraw wewnętrznych - mówi.
Miłosek w tym tygodniu planuje wysłać list do premiera Donalda Tuska. - Chcę, żeby zobaczył, jak państwo traktuje funkcjonariuszy, którym fałszywe oskarżenie złamało karierę i życie - mówi. Jeśli to nie pomoże, poskarży się w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Sąd uniewinnił policjanta, ale komenda już go n...
moim_skromnym_zdaniem
24.01.12, 14:05
Ta sytuacja przypomina mi pewien dowcip:Facet do kolegi: Wiesz, nie mogę cię już do nas zaprosić, bo po ostatniej wizycie zginęło nam 200 złotych-Coś ty, ja nie wziąłem żadnych »
-
Sąd uniewinnił policjanta, ale komenda już go n...
vito3
24.01.12, 19:10
taki przepis nie ma prawa istniec,policjant byl niewinny i nalezy wyronac mu krzywde i ja naprawic to sprawa wiarygodnosci panstwa»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


