Skazańcy korumpowali lekarza. Wziął też łapówkę od CBA
09.01.2012
, aktualizacja: 09.01.2012 14:35
Gastroenterolog z Gliwic za pieniądze tworzył fikcyjną dokumentację medyczną, która miała chronić skazanych przestępców przed pójściem do więzienia. Czuł się tak bezkarny, że wziął też pieniądze od agentów CBA.
ZOBACZ TAKŻE
- Skazańcy będą w Dziupli uczyć dzieci (19-12-11, 00:41)
Śledztwo w tej sprawie prowadzą śledczy z wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. - Lekarz jest podejrzany o korupcję oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach - potwierdza prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.
Na trop działalności Krzysztofa M., gastroenterologa z Gliwic wpadli agenci katowickiej delegatury CBA. Drogą operacyjną zdobyli informacje, że lekarz za pieniądze załatwia dokumentację medyczną, która miała chronić skazanych przestępców przed pójściem do więzienia. CBA zorganizowało więc operacje specjalną. Podający się za gangstera agent spotkał się z gastroenterelogiem i poprosił go o przygotowanie takich dokumentów. Kiedy lekarz wziął zaliczkę, został zatrzymany.
Katowicka prokuratura ustaliła z usług Krzysztofa M. korzystali m.n. skazany za przestępstwa kryminalne były policjant z Gliwic, znany fałszerz dokumentów, oszust oraz pseudobiznesmen, który został skazany za wyłudzenie cukru. Gastoroenterolog od każdego z nich za stworzenie fikcyjnej dokumentacji brał od 6 do 9 tys. zł. Skazańcy zostali przez niego zbadani w prywatnym, gabinecie, a potem dostali skierowanie do szpitala na kolonoskopię oraz pobranie wycinka jelita grubego.
- Przed wysłanie ich do badań histopatologicznych lekarz zamieniał próbki tkanek na takie, które wskazywały na wrzodziejące zapalenie jelita grubego - mówi osoba znająca kulisy sprawy. Takie wyniki dostawali potem biegli sądowi, którzy stwierdzali, że przy takim schorzeniu wykonanie kary jest niemożliwe.
Według naszych informacji Krzysztof M. przyznał się do winy.
Na trop działalności Krzysztofa M., gastroenterologa z Gliwic wpadli agenci katowickiej delegatury CBA. Drogą operacyjną zdobyli informacje, że lekarz za pieniądze załatwia dokumentację medyczną, która miała chronić skazanych przestępców przed pójściem do więzienia. CBA zorganizowało więc operacje specjalną. Podający się za gangstera agent spotkał się z gastroenterelogiem i poprosił go o przygotowanie takich dokumentów. Kiedy lekarz wziął zaliczkę, został zatrzymany.
Katowicka prokuratura ustaliła z usług Krzysztofa M. korzystali m.n. skazany za przestępstwa kryminalne były policjant z Gliwic, znany fałszerz dokumentów, oszust oraz pseudobiznesmen, który został skazany za wyłudzenie cukru. Gastoroenterolog od każdego z nich za stworzenie fikcyjnej dokumentacji brał od 6 do 9 tys. zł. Skazańcy zostali przez niego zbadani w prywatnym, gabinecie, a potem dostali skierowanie do szpitala na kolonoskopię oraz pobranie wycinka jelita grubego.
- Przed wysłanie ich do badań histopatologicznych lekarz zamieniał próbki tkanek na takie, które wskazywały na wrzodziejące zapalenie jelita grubego - mówi osoba znająca kulisy sprawy. Takie wyniki dostawali potem biegli sądowi, którzy stwierdzali, że przy takim schorzeniu wykonanie kary jest niemożliwe.
Według naszych informacji Krzysztof M. przyznał się do winy.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

