Tam, gdzie była huta, będą piekarnia i biurowiec
03.01.2012
, aktualizacja: 03.01.2012 15:11
Prywatni inwestorzy nie wystraszyli się "skażenia" terenów po byłej Hucie Uthemanna w Szopienicach i wybudują tam m.in. piekarnię i sklep.
Od kilku tygodni na dwóch działkach przy ul. Woźniaka trwa wielkie czyszczenie terenu. Wycinane są samosiejki, ziemię wyrównują koparki. - Burzone są stare piece hutnicze. Długo liczyliśmy na to, że kiedyś posłużą jako fragment ekspozycji - mówi Gerard Sacherski ze Stowarzyszenia na rzecz Powstania Muzeum Hutnictwa Cynku.
O wykorzystanie pohutniczych terenów na cele muzealne zapytali też władze miasta radni podczas posiedzenia komisji infrastruktury i środowiska. - Większość terenu jest skażona około 7 metrów w głąb ziemi, więc nie można go udostępnić ludziom. Nie ma zasadności powołania obiektu muzealnego - wyjaśniła im wiceprezydent Krystyna Siejna.
Czy o skażeniu wie inwestor, który na jednej z działek przy ul. Woźniaka zamierza zbudować piekarnię? - Prace rozpoczną się w tym roku. Przy piekarni będzie też działać sklep - zapowiada Marian Kurzyca, właściciel firmy Kłos. Jak mówi, informację o skażeniu można włożyć między bajki. - Zainteresowaliśmy się działką, bo jest świetnie skomunikowana. Oczywiście wiedzieliśmy, że działała na niej huta, i zleciliśmy przebadanie gruntu. Teren jest czysty - zapewnia Kurzyca.
Na tym nie koniec inwestycji, bo po drugiej stronie ulicy spółka Inwestdom zamierza wybudować halę magazynową i budynek biurowy. Roman Olszewski, naczelnik wydziału budownictwa w katowickim magistracie, mówi, że spółka wystąpiła już o warunki zabudowy.
A co ze skażeniem? Wiceprezydent Siejna nadesłała nam pisemne wyjaśnienie. "Słowa użyte przeze mnie w protokole z posiedzenia komisji nie do końca oddają intencję mojej wypowiedzi. Nie dysponujemy ekspertyzą, a możemy jedynie przypuszczać, że lata eksploatacji terenu przez hutę mogły spowodować jego skażenie. Każdy inwestor musi mieć świadomość inwestowania na terenach poprzemysłowych" - napisała wiceprezydent.
O wykorzystanie pohutniczych terenów na cele muzealne zapytali też władze miasta radni podczas posiedzenia komisji infrastruktury i środowiska. - Większość terenu jest skażona około 7 metrów w głąb ziemi, więc nie można go udostępnić ludziom. Nie ma zasadności powołania obiektu muzealnego - wyjaśniła im wiceprezydent Krystyna Siejna.
Czy o skażeniu wie inwestor, który na jednej z działek przy ul. Woźniaka zamierza zbudować piekarnię? - Prace rozpoczną się w tym roku. Przy piekarni będzie też działać sklep - zapowiada Marian Kurzyca, właściciel firmy Kłos. Jak mówi, informację o skażeniu można włożyć między bajki. - Zainteresowaliśmy się działką, bo jest świetnie skomunikowana. Oczywiście wiedzieliśmy, że działała na niej huta, i zleciliśmy przebadanie gruntu. Teren jest czysty - zapewnia Kurzyca.
Na tym nie koniec inwestycji, bo po drugiej stronie ulicy spółka Inwestdom zamierza wybudować halę magazynową i budynek biurowy. Roman Olszewski, naczelnik wydziału budownictwa w katowickim magistracie, mówi, że spółka wystąpiła już o warunki zabudowy.
A co ze skażeniem? Wiceprezydent Siejna nadesłała nam pisemne wyjaśnienie. "Słowa użyte przeze mnie w protokole z posiedzenia komisji nie do końca oddają intencję mojej wypowiedzi. Nie dysponujemy ekspertyzą, a możemy jedynie przypuszczać, że lata eksploatacji terenu przez hutę mogły spowodować jego skażenie. Każdy inwestor musi mieć świadomość inwestowania na terenach poprzemysłowych" - napisała wiceprezydent.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





więcej zdjęć