Zabytki techniki pod lupą kontrolera. Nie obyło się wpadek

Anna Malinowska
29.12.2011 , aktualizacja: 29.12.2011 12:29
A A A Drukuj
Kopalnia Guido Fot. Marta B?aNejowska / AG Kopalnia Guido
Wszystkie obiekty ze Szlaku Zabytków Techniki skontrolował ekspert podający się za zwykłego turystę. Nieświadomi niczego pracownicy nie chcieli mu sprzedać biletu, zapominali dać ulotkę, a w jednym miejscu zwyczajnie o nim zapomnieli i placówkę zamknęli. Ekspert został uwięziony w środku.
Browar w Tychach
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Browar w Tychach
Muzeum Browar w Żywcu
Fot. Paweł Sowa/AG
Muzeum Browar w Żywcu
Dworzec w Sosnowcu
Fot. Marta Błażejowska / AG
Dworzec w Sosnowcu
Nikiszowiec
Fot. Przemek Jendroska / AG
Nikiszowiec
Plan Urzędu Marszałkowskiego był przewrotny. - Chcieliśmy, żeby na obiekty popatrzył ktoś z zewnątrz. Ktoś w regionie nieznany, a jednak ekspert. Trochę tak jak w filmie "Skrzydełko czy nóżka", gdzie krytyk kulinarny (postać grana przez Louisa de Funesa), sprawdza incognito lokale gastronomiczne - śmieje się Adam Hajduga, wicedyrektor wydziału promocji w urzędzie.

Do roli eksperta zatrudniono dr Łukasza Gawła z wydziału zarządzania i komunikacji społecznej Instytutu Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego. - W sprawie mojej kontroli może się jedynie wypowiadać sam zleceniodawca - zastrzega pytany o wrażenia.

- Nasz ekspert zwracał uwagę na różne szczegóły, m.in. dostępność obiektu, obsługę turystów, dostęp do materiałów promocyjnych, itp. W tym celu podszywał się pod różne postaci. Przedstawiał się np. jako nauczyciel, który chce zwiedzić obiekt z młodzieżą francuską. To najlepsza forma weryfikacji, jak różne miejsca są przygotowane na przyjmowanie turystów - wyjaśnia Hajduga.

Jak wypadł Szlak Zabytków Techniki? - Ogólnie nie jest najgorzej, ale nie obyło się wpadek - mówi Hajduga. - W jednym z budynków ekspert został zamknięty w czasie zwiedzania. Nie chciał na razie zdradzić w jakim i na pocieszenie dodał, że kiedyś podobna historia spotkała go w jednym z największych polskich.

Dowiedzieliśmy się, że w trakcie kontroli ekspertowi zdarzyło się nie otrzymywać ulotek czy materiał promocyjnych, o które prosił. Najlepiej wypadła kopalnia Guido i browary w Tychach i Żywcu. Najsłabiej - dworzec w Sosnowcu.

Niezbyt wysoką ocenę otrzymał Nikiszowiec. Ekspert nie tylko odwiedził dzielnicę osobiście, ale wysyłał tam również swoich studentów. Przegoniły ich grupki miejscowych chuliganów.

Ekspert dużą wagę przywiązywał do estetyki obiektów. Jego zdaniem nie można np. zapraszać ludzi do Muzeum Włókiennictwa w Bielsku Białej, bo w jednym z pomieszczeń sypie się tynk. Zwracał też uwagę na kontakty personalne. W mysłowickim Muzeum Pożarnictwa chciał kupić bilet. Miła pani poradziła mu tylko: "A idź sobie pan i oglądaj". Nawet po kilku wyraźnych prośbach nie chciała mu sprzedać biletu, mówiąc że ma dobry dzień.

Adam Hajduga zapewnia, że w przyszłym roku zostaną opracowane standardy, do których wszystkie obiekty mają się dostosować. - Kto tego nie zrobi, zostanie wykluczony ze szlaku. Nie chodzi nam już o ilość, ale o jakość. Nawet jeśli szlak miałby znacznie stopnieć - zapowiada.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Re: Zabytki techniki pod lupą kontrolera. Nie oby polsz 29.12.11, 13:27

    nie miasto GW pieje nad wyjątkowością tej dzielnicy. O tym jak jest wspaniała i bezpieczna. Byłem tam raz, na jakimś jarmarku artystycznym. Gdy wróciłem do samochodu miałem wyłamany »

  • Czyli standard - co prywatne to lepsze. milosniktrojki 29.12.11, 13:55

    Nic nie zmieniło się od komuny. Państwowe obiekty, na które idą ciężkie pieniądze z naszych podatków mają gdzieś klientów. Przerost zatrudnienia. Obsługa jak w zusie. Szkoda tylko, że przez »