Miało być ciepło i nowocześnie, jest zimno i beznadziejnie
25.12.2011
, aktualizacja: 25.12.2011 17:36
Pan Józef musi dogrzewać mieszkanie elektrycznymi słoneczkami. Efekt? Miesięcznie za prąd płaci kilkaset złotych
Nowe kaloryfery założono im już w maju, ale marzną do dziś bez centralnego ogrzewania. Miało być późną jesienią, a potem na Boże Narodzenie. W piątek dowiedzieli się, że centralnego wcale nie będzie, a całą termomodernizację ich bloku administracja zrobiła bez planu i umów z dostawcą ciepła.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcą karać za oszczędzanie (25-12-11, 10:06)
Gdy wiosną blok przy ul. Grota-Roweckiego 7b w sosnowieckiej dzielnicy Pogoń obłożono styropianem, a wewnątrz powieszono nowe kaloryfery, wielu mieszkańców zburzyło stare kaflowe piece. Teraz marzną i klną, bo w rurach ciągle nie ma gorącej wody.
- Kredyt za te atrapy grzejników na ścianach spłacamy już od ponad roku w czynszu, po 6,70 zł od metra, a zostało jeszcze 19 lat płacenia. Tylko nie wiem za co, jeśli nie grzeją - złości się pani Barbara z pierwszego piętra (z sześcioma sąsiadami wykupiła mieszkanie i powstała wspólnota, a około 20 lokali w budynku dalej jest komunalnych).
Gdy niedawno ścisnęły pierwsze mrozy, ludzie z pretensjami dopadli ciepłowników. - Zdobyli numer mojej komórki i całymi dniami musiałem wysłuchiwać. "Panie, tylko w panu nadzieja!", błagali o przyspieszenie prac - mówi Grzegorz Chojnacki, kierownik robót ze spółki Tauron Ciepło, która instaluje na osiedlu centralne ogrzewanie.
W Miejskim Zarządzie Budynków Mieszkalnych TBS w Sosnowcu, który administruje wspólnotami, urzędnicy tłumaczą, że mieszkańcy sami są sobie winni, bo niepotrzebnie zburzyli piece. - To nieprawda. Zapewniali nas, że będzie centralne, miało być nowocześnie i latem administracja sama zamurowała nawet zsyp na węgiel do piwnicy! - złości się pan Józef spod nr. 9, który z konieczności używa słoneczek elektrycznych i za prąd płaci kilkaset złotych miesięcznie.
Jeszcze kilka tygodni temu ciepłownicy z Taurona zapewniali, że zdążą puścić gorącą wodę w kaloryferach do świąt. - W umowie termin przyłączenia określono na 20 grudnia - mówił nam kierownik Chojnacki. Nagle Tauron zmienił zdanie: - Żadnej umowy na przyłączenie tego bloku nie było i nie ma - zapewnił nas wczoraj Marek Sztuka, rzecznik spółki Tauron Ciepło w Katowicach. Dodaje, że centralnego ogrzewania nie opłaca się podłączać, bo sosnowiecki MZBM TBS poinformował, że nowe kaloryfery są w zaledwie trzech mieszkaniach.
- To wierutne kłamstwo! Założono je we wszystkich mieszkaniach! - burzą się lokatorzy.
Marek Karnaus, pełnomocnik zarządu MZBM TBS, twierdzi, że to ciepłownicy nie dotrzymali umowy. Zawarto ją z Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, które później zostało wchłonięte przez spółkę Tauron Ciepło.
- Teraz pokażemy Tauronowi, że nie ma monopolu na ogrzewanie mieszkań w Sosnowcu i w przyszłym roku zbudujemy przy bloku nową kotłownię na gaz - Karnaus zapowiada, że mieszkańcy nie poniosą dodatkowych kosztów instalacji.
- Nie zgadzamy się na grzanie gazem, bo puszczą nas z torbami! - wetują właściciele mieszkań i łapią się za głowy. - Jak można było w ogóle zaczynać tak drogą termomodernizację, jeśli nie pomyślano o przyłączeniu budynku do sieci? Kto teraz za to odpowie?!
- Kredyt za te atrapy grzejników na ścianach spłacamy już od ponad roku w czynszu, po 6,70 zł od metra, a zostało jeszcze 19 lat płacenia. Tylko nie wiem za co, jeśli nie grzeją - złości się pani Barbara z pierwszego piętra (z sześcioma sąsiadami wykupiła mieszkanie i powstała wspólnota, a około 20 lokali w budynku dalej jest komunalnych).
Gdy niedawno ścisnęły pierwsze mrozy, ludzie z pretensjami dopadli ciepłowników. - Zdobyli numer mojej komórki i całymi dniami musiałem wysłuchiwać. "Panie, tylko w panu nadzieja!", błagali o przyspieszenie prac - mówi Grzegorz Chojnacki, kierownik robót ze spółki Tauron Ciepło, która instaluje na osiedlu centralne ogrzewanie.
W Miejskim Zarządzie Budynków Mieszkalnych TBS w Sosnowcu, który administruje wspólnotami, urzędnicy tłumaczą, że mieszkańcy sami są sobie winni, bo niepotrzebnie zburzyli piece. - To nieprawda. Zapewniali nas, że będzie centralne, miało być nowocześnie i latem administracja sama zamurowała nawet zsyp na węgiel do piwnicy! - złości się pan Józef spod nr. 9, który z konieczności używa słoneczek elektrycznych i za prąd płaci kilkaset złotych miesięcznie.
Jeszcze kilka tygodni temu ciepłownicy z Taurona zapewniali, że zdążą puścić gorącą wodę w kaloryferach do świąt. - W umowie termin przyłączenia określono na 20 grudnia - mówił nam kierownik Chojnacki. Nagle Tauron zmienił zdanie: - Żadnej umowy na przyłączenie tego bloku nie było i nie ma - zapewnił nas wczoraj Marek Sztuka, rzecznik spółki Tauron Ciepło w Katowicach. Dodaje, że centralnego ogrzewania nie opłaca się podłączać, bo sosnowiecki MZBM TBS poinformował, że nowe kaloryfery są w zaledwie trzech mieszkaniach.
- To wierutne kłamstwo! Założono je we wszystkich mieszkaniach! - burzą się lokatorzy.
Marek Karnaus, pełnomocnik zarządu MZBM TBS, twierdzi, że to ciepłownicy nie dotrzymali umowy. Zawarto ją z Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, które później zostało wchłonięte przez spółkę Tauron Ciepło.
- Teraz pokażemy Tauronowi, że nie ma monopolu na ogrzewanie mieszkań w Sosnowcu i w przyszłym roku zbudujemy przy bloku nową kotłownię na gaz - Karnaus zapowiada, że mieszkańcy nie poniosą dodatkowych kosztów instalacji.
- Nie zgadzamy się na grzanie gazem, bo puszczą nas z torbami! - wetują właściciele mieszkań i łapią się za głowy. - Jak można było w ogóle zaczynać tak drogą termomodernizację, jeśli nie pomyślano o przyłączeniu budynku do sieci? Kto teraz za to odpowie?!
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

