Zarzuty dla byłego wiceministra. Milion dolarów łapówki
09.12.2011
, aktualizacja: 09.12.2011 13:09
Wojciech J., były minister infrastruktury w rządzie Leszka Millera jest podejrzany o korupcję, pranie brudnych pieniędzy oraz działanie na szkodę Skarbu Państwa podczas prywatyzacji LOT-u - twierdzi katowicka prokuratura.
ZOBACZ TAKŻE
- Są dowody na przelewy łapówki - prokuratura ws. Czempińskiego (27-12-11, 06:00)
- Skandal w PFRON-ie. Wyłudzili miliony dotacji (21-12-11, 10:50)
- Rozpracował generała C. Przechodzi do CBA (25-11-11, 09:38)
- Gromosław C. wychodzi na wolność, wpłacił 1 mln zł kaucji (24-11-11, 15:57)
- Były szef UOP usłyszał zarzuty w związku z prywatyzacją STOEN-u (23-11-11, 15:51)
J. miał zostać zatrzymany kilkanaście dni, jednak nie było go wtedy w kraju. CBA zatrzymało wtedy m.in. generała Gromosława Czempińskiego, byłego szefa UOP, Andrzeja P., byłego doradcę ministra skarbu w rządzie SLD oraz Michała T., byłego szefa dyscypliny PZPN. Akcja służb specjalnych miała związek z prowadzonym w Katowicach śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy prywatyzacji polskich firm. Wszystkim podejrzanym przedstawiono zarzuty korupcji i prania brudnych pieniędzy.
Wojciech J. wiedział, że CBA pojawiło się w jego domu, więc w czwartek sam zgłosił się do katowickiej prokuratury. Śledczy przedstawili mu trzy zarzuty.
- Przyjęcia miliona dolarów, wyprania 800 tys. zł dolarów oraz działania na szkodę Skarbu Państwa - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.
Sprawa dotyczy prywatyzacji PLL LOT. W 1998 r. zajmujący się tym minister skarbu powołał firmę doradczą, która miała się zająć przygotowaniem prywatyzacji, oszacowaniem wartości LOT oraz oceną potencjalnych inwestorów. W drodze przetargu zlecenie to powierzono firmie, której prezesem był Wojciech J. Zajmował się tym do 2001 r., kiedy to został wiceminister infrastruktury w gabinecie Leszka Millera. Zdaniem prokuratury J. miał nakłaniać inwestorów, aby podpisali umowy doradcze m.in. z firmą Michała T. To miało zagwarantować potencjalnym kupcom pozytywne rozstrzygnięcie prywatyzacji. Według śledczych usługi doradcze były jednak fikcją.
- Po zakończeniu prywatyzacji inwestor przelał na konto milion dolarów, którym podzielili się podejrzani - wyjaśnia prok. Goławski. Kluczową rolę w tym procederze mieli odegrać Andrzej P., doradca ministra skarbu oraz Jan Sz., nieżyjący już dyrektor departamentu prywatyzacji w ministerstwie skarbu.
Dodatkowo kierowana przez J. firma dostała z resortu skarbu 470 tysięcy dolarów za fikcyjne usługi doradcze.
Wojciech J. po przesłuchaniu wpłacił 1,5 mln zł i wyszedł na wolność. Prokuratura bada teraz okoliczności, w jakich resort skarbu wyłonił jego firmę do zajmowania się prywatyzacją LOT.
Podejrzany o przyjęcie 600 tys. euro generał Czempiński nie uczestniczył w prywatyzacji LOT-u. Jemu zarzuty przedstawiono w związku ze sprzedażą STOEN-u. Zdaniem śledczych mechanizm w tym przypadku był podobny jak w LOT. Firma generała została polecona jednemu z inwestorów jako gwarant pozytywnego rozstrzygnięcia prywatyzacji. Po jej zakończeniu uczestniczący w niej biznesmeni oraz urzędnicy resortu skarbu dostali ponad milion euro do podziału.
Śledztwo zaczęło się od tego, że w 2005 r. ABW odtworzyła wykasowane maile z laptopa aresztowanego lobbysty Marka D. Pojawiły się tam maile wskazujące, że biznesmen zabiegał o to, aby w prywatyzacji firm z branży energetycznej uczestniczyły rosyjskie koncerny.
Wojciech J. wiedział, że CBA pojawiło się w jego domu, więc w czwartek sam zgłosił się do katowickiej prokuratury. Śledczy przedstawili mu trzy zarzuty.
- Przyjęcia miliona dolarów, wyprania 800 tys. zł dolarów oraz działania na szkodę Skarbu Państwa - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.
Sprawa dotyczy prywatyzacji PLL LOT. W 1998 r. zajmujący się tym minister skarbu powołał firmę doradczą, która miała się zająć przygotowaniem prywatyzacji, oszacowaniem wartości LOT oraz oceną potencjalnych inwestorów. W drodze przetargu zlecenie to powierzono firmie, której prezesem był Wojciech J. Zajmował się tym do 2001 r., kiedy to został wiceminister infrastruktury w gabinecie Leszka Millera. Zdaniem prokuratury J. miał nakłaniać inwestorów, aby podpisali umowy doradcze m.in. z firmą Michała T. To miało zagwarantować potencjalnym kupcom pozytywne rozstrzygnięcie prywatyzacji. Według śledczych usługi doradcze były jednak fikcją.
- Po zakończeniu prywatyzacji inwestor przelał na konto milion dolarów, którym podzielili się podejrzani - wyjaśnia prok. Goławski. Kluczową rolę w tym procederze mieli odegrać Andrzej P., doradca ministra skarbu oraz Jan Sz., nieżyjący już dyrektor departamentu prywatyzacji w ministerstwie skarbu.
Dodatkowo kierowana przez J. firma dostała z resortu skarbu 470 tysięcy dolarów za fikcyjne usługi doradcze.
Wojciech J. po przesłuchaniu wpłacił 1,5 mln zł i wyszedł na wolność. Prokuratura bada teraz okoliczności, w jakich resort skarbu wyłonił jego firmę do zajmowania się prywatyzacją LOT.
Podejrzany o przyjęcie 600 tys. euro generał Czempiński nie uczestniczył w prywatyzacji LOT-u. Jemu zarzuty przedstawiono w związku ze sprzedażą STOEN-u. Zdaniem śledczych mechanizm w tym przypadku był podobny jak w LOT. Firma generała została polecona jednemu z inwestorów jako gwarant pozytywnego rozstrzygnięcia prywatyzacji. Po jej zakończeniu uczestniczący w niej biznesmeni oraz urzędnicy resortu skarbu dostali ponad milion euro do podziału.
Śledztwo zaczęło się od tego, że w 2005 r. ABW odtworzyła wykasowane maile z laptopa aresztowanego lobbysty Marka D. Pojawiły się tam maile wskazujące, że biznesmen zabiegał o to, aby w prywatyzacji firm z branży energetycznej uczestniczyły rosyjskie koncerny.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


