Co teraz ze spalonym budynkiem Huty Uthemanna?
14.11.2011
, aktualizacja: 14.11.2011 10:59
- Czytałem w internecie komentarze, że najłatwiej było spalić budynek, bo została fajna działka. Działki tam jest 2 tys. metrów, a 1 200 zajmuje właśnie budynek. Kupiliśmy go, bo nam się podoba. Chcieliśmy go odnowić, sprawić żeby wróciło tu życie - mówi Krzysztof Słowikowski, właściciel budynku. Nie umie odpowiedzieć na pytanie, co dalej z budynkiem.
ZOBACZ TAKŻE
- Tam, gdzie była huta, będą piekarnia i biurowiec (03-01-12, 15:10)
- Zobacz hutę Uthemanna dawniej i dziś [WIDEO] (02-01-12, 09:55)
- Historia Szopienic równana z ziemią [ZDJĘCIA] (16-12-11, 18:50)
- Osuszają podpalony zabytek, bo mrozy by go zniszczyły (28-11-11, 16:45)
- Katowice nie chcą kupić walcowni Huty Uthemanna (18-11-11, 17:46)
- Pożar budynku byłej dyrekcji Huty Uthemanna [ZDJĘCIA] (13-11-11, 18:46)
- Wszystko muszą obejrzeć rzeczoznawcy. Dach był tak naprawdę betonowy, spaliła się drewniana konstrukcja, która została położona na tym betonie. Specjaliści muszą ocenić, czy ten beton nadaje się jeszcze do użytku - dodaje Słowikowski. - Wielka szkoda, bo jego remont był już na ukończeniu. Brakowało tylko okien pod wieżą. A na wiosnę chcieliśmy odnowić wieżę. Teraz ze wszystkim stoimy.
W niedzielę wieczorem stanął w płomieniach budynek administracyjny byłej Huty Uthemanna w Szopienicach. Pożar gasiło 19 zastępów straży pożarnej. - Do akcji zużyto grubo ponad 300 metrów sześciennych wody, cała akcja trwała od przyjęcia zgłoszenia o godzinie 17:45 do rana - mówi Andrzej Płóciniczak, rzecznik prasowy katowickiej straży pożarnej.
Akcja trwała do samego rana. Nie udało się uratować wieży z zegarem.
Właściciel podejrzewa podpalenie. - O godz. 17.30 ochroniarze zauważyli na monitoringu jak ktoś wchodzi po drabinie na dach. Tam mógł zostać podłożony ogień - mówi.
W niedzielę wieczorem stanął w płomieniach budynek administracyjny byłej Huty Uthemanna w Szopienicach. Pożar gasiło 19 zastępów straży pożarnej. - Do akcji zużyto grubo ponad 300 metrów sześciennych wody, cała akcja trwała od przyjęcia zgłoszenia o godzinie 17:45 do rana - mówi Andrzej Płóciniczak, rzecznik prasowy katowickiej straży pożarnej.
Akcja trwała do samego rana. Nie udało się uratować wieży z zegarem.
Właściciel podejrzewa podpalenie. - O godz. 17.30 ochroniarze zauważyli na monitoringu jak ktoś wchodzi po drabinie na dach. Tam mógł zostać podłożony ogień - mówi.
- 22 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter






więcej zdjęć
