NFZ oszczędza nawet na perukach i pielucho-majtkach

Judyta Watoła
2009-12-21 , aktualizacja: 21.12.2009 13:34
A A A Drukuj
Centrala Narodowego Fundusz Zdrowia obcina wydatki na sprzęt ortopedyczny i jednorazowy dla osób niepełnosprawnych. - To dla nas być albo nie być - mówią pacjenci.
Pani Elżbieta z Zabrza nie mogłaby w miarę normalnie funkcjonować, gdyby nie pomoc przyjaciół. Porusza się o kulach. Z powodu nietrzymania moczu potrzebuje specjalnych wkładek. Z powodu nowotworu jelita grubego ma założony sztuczny odbyt, potrzebuje tzw. worków stomijnych.

- Kwartalny limit wkładek, do którego dopłaca mi NFZ, starcza na miesiąc. Z workami stomijnymi jest jeszcze gorzej. Według funduszu powinny starczyć dwa na dzień, ale co zrobić, kiedy człowiek ma biegunkę. Dla stomika to katastrofa - mówi pani Elżbieta.

Worki zużywa się szybciej także dlatego, że czasami się odklejają. - To jednak kawałek plastiku, cały czas przy skórze. Bywa różnie, bo ludzie mają różne pH skóry, więc jedni szybciej dobierają sobie worki, inni dłużej, ale komplikacje ma każdy - tłumaczy inny chory.

Pacjentki z nietrzymaniem moczu, kiedy brakuje im wkładek, po prostu nie wychodzą z domu. Dla chorych ze sztucznym odbytem i to nie jest rozwiązaniem. - To dosłownie śmierdzący problem, także dla rodziny, z którą żyjemy pod jednym dachem.

Tymczasem według opublikowanej w piątek najnowszej wersji planu finansowego NFZ-etu wydatki na sprzęt ortopedyczny i tzw. środki pomocnicze będą w 2010 roku o 16 mln zł niższe niż w tym roku. To oznacza, że w skali całego kraju o mniej więcej 3 proc. zmniejszą się wydatki na wózki inwalidzkie, peruki dla chorych po chemioterapii, pieluchomajtki, balkoniki dla osób starszych itp.

Dla pacjentów ze sztucznym odbytem to być albo nie być. - Średnio mamy po 60-70 lat. Mamy renty albo emerytury. Zapłacimy czynsz, media, reszta idzie na życie. Trzeba dokupować worki, a przecież jesteśmy chorzy, więc kupujemy też jeszcze lekarstwa - mówi Bożena Kralka, prezes Regionalnego Oddziału Polskiego Towarzystwa Opieki nad Chorymi ze Stomią Pol-ilko.

W dodatku Ministerstwo Zdrowia planowało do niedawna zmiany, które sprawiłyby, że chorzy dopłacaliby także do worków stomijnych.

Po protestach pacjentów pomysł zarzucono, ale niepewność pozostała, zwłaszcza że budżet NFZ-etu jest tak napięty, że najmniejsze zakłócenie we wpływach ze składek może sprawić, że się zawali.

Kralka nie kryje goryczy: - W żadnym rozwiniętym kraju pacjenci nie dopłacają do worków, ale już wiemy, że u nas zdarzyć się może wszystko. Najtańsze worki refundowane przez NFZ są jak folia śniadaniowa i do niczego się nie nadają. To pokazuje, jak fundusz i ministerstwo traktują nasze problemy. Jak nas nie chcą, to niech nam zrobią obóz śmierdzących stomików i gdzieś wywiozą.

- W naszym województwie cięć w wydatkach na sprzęt ortopedyczny i środki pomocnicze nie będzie - zapewnia Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ-etu. Ale sytuacja finansowa oddziału jest tak samo niepewna jak całego funduszu.

Polecamy: NFZ daje dodatkowe pieniądze szpitalom. Ale to grosiki



Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów