Chorzy zostaną bez opieki? NFZ czeka na ministerstwo
2009-12-09
, aktualizacja: 09.12.2009 00:08
Przewlekle chorzy pacjenci w przyszłym roku mogą zostać pozbawieni opieki tzw. pielęgniarek zadaniowych. Narodowy Fundusz Zdrowia czeka na decyzję ministerstwa, czy finansować ich usługi. Tysiące pielęgniarek mogą stracić pracę. Niektóre dostały już wypowiedzenia.
ZOBACZ TAKŻE
- NFZ daje dodatkowe pieniądze szpitalom. Ale to grosiki! (18-12-09, 20:26)
- Szpitale nie podpisują umów z NFZ. Kontrakty za małe (15-12-09, 18:46)
- Szpitale bez kontraktów, tysiące pacjentów bez pomocy (09-12-09, 19:34)
- Kto chce być szefem? Łapanka na dyrektorów szpitali (15-11-09, 21:08)
- Nie ma winnych śmierci chorego, który wił się z bólu (09-11-09, 13:18)
- W Sosnowcu leczą kombajnem. Poda do oka olej i powietrze (26-10-09, 22:10)
Leokadia Grusiel z Gliwic od pięciu lat zajmuje się sparaliżowaną matką. Mycie, zakładanie wenflonów i zastrzyki to jej codzienne obowiązki. - Nie wyobrażam sobie dalszego życia bez pomocy pielęgniarki. Sama nie dałabym rady obrócić mamy czy oczyścić odleżyn. Pielęgniarka to dla mnie także wsparcie psychiczne. Są dni, gdy mama zachowuje się jak dziecko, pewnych reakcji nie potrafię zrozumieć, denerwuję się. Gdyby nie pani Irena, trudno byłoby mi z tym wszystkim wytrzymać - opowiada.
W gliwickim Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej "Vitamed" pracuje 20 pielęgniarek zadaniowych. Każda opiekuje się sześcioma-ośmioma pacjentami. Wszystkie dostały już wypowiedzenia. Grażyna Niemiec po 35 latach pracy. - Rodziny moich podopiecznych są przerażone tym, co może się stać w przyszłym roku. Państwo chce zaoszczędzić na starszych i schorowanych ludziach, bo wie, że oni nie pojadą do Warszawy protestować - mówi rozżalona pielęgniarka.
Dr Henryk Woźniak, prezes spółki Vitamed, wyjaśnia, że do tej pory NFZ płacił za każdą wykonaną czynność pielęgniarki. - I tak wychodziło taniej niż wysłanie obłożnie chorego do szpitala. Te usługi, przypisane opiece środowiskowej, nie będą w przyszłym roku refundowane. Pielęgniarki zadaniowe miały zostać przypisane do opieki długoterminowej, w całości refundowanej. Tak się jednak nie stało - mówi Woźniak.
- Z całego województwa zgłaszają się do nas zaniepokojone pielęgniarki i ich pracodawcy. Nie ma żadnych oficjalnych informacji co dalej - denerwuje się Mariola Bartusek, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Katowicach.
NZOZ "BetaMed", działający w wielu miastach w Polsce, a w woj. śląskim m.in. w Katowicach, Bielsku-Białej, Zabrzu i Żywcu, zatrudnia prawie tysiąc pielęgniarek zadaniowych. - Żyjemy w niepewności. Próbujemy się czegoś dowiedzieć, ale bezskutecznie. Sytuacja jest po prostu dobijająca - mówi Krzysztof Pękla z działu marketingu NZOZ-u "BetaMed".
Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ-etu: - Może się zdarzyć, że chorzy rzeczywiście zostaną pozbawieni opieki. Czekamy na decyzję ministerstwa, bo to nie od nas zależy. Sytuacja jest paląca, więc lada dzień ministerstwo powinno przedstawić rozwiązanie sprawy.
Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, mówi, że w przyszłym roku zmienią się zasady kontraktowania usług. - Pielęgniarki zadaniowe zostaną przypisane opiece długoterminowej. Chorzy nie zostaną w styczniu bez opieki - zapewnia.
W gliwickim Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej "Vitamed" pracuje 20 pielęgniarek zadaniowych. Każda opiekuje się sześcioma-ośmioma pacjentami. Wszystkie dostały już wypowiedzenia. Grażyna Niemiec po 35 latach pracy. - Rodziny moich podopiecznych są przerażone tym, co może się stać w przyszłym roku. Państwo chce zaoszczędzić na starszych i schorowanych ludziach, bo wie, że oni nie pojadą do Warszawy protestować - mówi rozżalona pielęgniarka.
Dr Henryk Woźniak, prezes spółki Vitamed, wyjaśnia, że do tej pory NFZ płacił za każdą wykonaną czynność pielęgniarki. - I tak wychodziło taniej niż wysłanie obłożnie chorego do szpitala. Te usługi, przypisane opiece środowiskowej, nie będą w przyszłym roku refundowane. Pielęgniarki zadaniowe miały zostać przypisane do opieki długoterminowej, w całości refundowanej. Tak się jednak nie stało - mówi Woźniak.
- Z całego województwa zgłaszają się do nas zaniepokojone pielęgniarki i ich pracodawcy. Nie ma żadnych oficjalnych informacji co dalej - denerwuje się Mariola Bartusek, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Katowicach.
NZOZ "BetaMed", działający w wielu miastach w Polsce, a w woj. śląskim m.in. w Katowicach, Bielsku-Białej, Zabrzu i Żywcu, zatrudnia prawie tysiąc pielęgniarek zadaniowych. - Żyjemy w niepewności. Próbujemy się czegoś dowiedzieć, ale bezskutecznie. Sytuacja jest po prostu dobijająca - mówi Krzysztof Pękla z działu marketingu NZOZ-u "BetaMed".
Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ-etu: - Może się zdarzyć, że chorzy rzeczywiście zostaną pozbawieni opieki. Czekamy na decyzję ministerstwa, bo to nie od nas zależy. Sytuacja jest paląca, więc lada dzień ministerstwo powinno przedstawić rozwiązanie sprawy.
Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, mówi, że w przyszłym roku zmienią się zasady kontraktowania usług. - Pielęgniarki zadaniowe zostaną przypisane opiece długoterminowej. Chorzy nie zostaną w styczniu bez opieki - zapewnia.
Przeczytaj: Kolejki do lekarzy na 10 miesięcy. Będą jeszcze dłuższe
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



