Brakuje szczepionek dla niemowląt. Chyba że ktoś zapłaci
2009-10-28
, aktualizacja: 28.10.2009 21:09
Zdenerwowani rodzice szturmują poradnie, awanturując się o szczepionki na różyczkę, świnkę i odrę. Pielęgniarki i lekarki bezradnie rozkładają ręce: zamówiliśmy sto, ale przyszły tylko trzy.
ZOBACZ TAKŻE
- NFZ nie płaci za leczenie stwardnienia rozsianego (20-11-09, 21:25)
- Nie ma winnych śmierci chorego, który wił się z bólu (09-11-09, 13:18)
- Maseczki na grypę? W aptekach braki, w hurtowniach pustki (02-11-09, 20:17)
- Robin z Zabrza miał światową premierę (25-10-09, 23:24)
- Czarne chmury zbierają się nad śląskimi szpitalami (23-10-09, 11:59)
- Co jest dumą Śląska? Kardiologia. Czy słusznie? (10-10-09, 19:15)
- Wiceminister atakuje szefa śląskich aptekarzy (08-10-09, 21:42)
Roman z Tychów, ojciec 13-miesięcznego niemowlaka: - Córka właśnie powinna dostać jedno z rutynowych szczepień, ale okazuje się, że w całych Tychach szczepionek jest 300, a punktów szczepień 100. Wychodzi po trzy w każdym punkcie. Pielęgniarka powiedziała mi, że na jedną szczepionkę przypada 40 dzieci!
Chodzi o szczepienie przeciwko różyczce, odrze i śwince. Dziś robi się to dzięki jednej tzw. szczepionce skojarzonej (czyli uodporniającej na kilka chorób naraz). Zgodnie z przepisami powinna być dostępna za darmo we wszystkich poradniach dziecięcych. Nie jest. - Zamawiamy ze sto, a przychodzi sześć - mówi pediatra w jednej z zabrzańskich przychodni rejonowych. - Są rodzice, którym to obojętne, czy dziecko będzie szczepione, czy nie, w końcu niektórzy wcale nie szczepią dzieci, bo uważają, że im to szkodzi. Ale większość domaga się od nas szczepionki, a kiedy mówimy, że jej nie mamy, zaczynają się dziko awanturować - dodaje.
Rodzicom, którym bardzo zależy na tym, żeby nie ominąć terminu szczepienia w 13. miesiącu życia, lekarze radzą, by sami kupili szczepionkę w aptece. Receptę chętnie wypiszą. - Problem w tym, że szczepionka kupiona w aptece nie jest refundowana. Kosztuje 60-70 zł i nie każdego na to stać.
Gdzie są winni? Zapotrzebowanie na szczepionki poradnie składają w sanepidzie, najpierw więc o jej brak pytamy w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Niestety, nie wiedzą.
- Tych szczepionek brakuje w całej Polsce, więc nie ma ich skąd sprowadzić. Ministerstwo Zdrowia rozpisało przetarg i go nawet zakończyło, ale firma, która je produkuje, ponoć wycofała się z realizacji umowy - mówi Renata Cieślik, kierowniczka działu epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach.
Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, wie niewiele więcej. - Tą sprawą zajmuje się Ministerstwo Zdrowia. My jedynie badamy, jak liczna jest populacja dzieci, które w danym roku potrzebują konkretnych szczepionek. W tym roku złożyliśmy w resorcie zapotrzebowanie na 240 tys. dawek skojarzonej szczepionki przeciwko śwince, odrze i różyczce. Niestety, otrzymaliśmy tylko 30 tys. - mówi.
W końcu zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia o przebieg przetargu i nazwę firmy, która miała go wygrać, a potem się wycofać, i o to, kiedy w końcu szczepionka się pojawi. Pytania zadaliśmy w środę rano, powtarzaliśmy w ciągu dnia, prosząc przynajmniej o podanie nazwy firmy, to sami zadzwonimy. Bez skutku. Do końca dnia Ministerstwo Zdrowia nie dało odpowiedzi na żadne z naszych pytań.
Rektor się zgodził, więc wampiry ssały krew studentów. Zobacz to na zdjęciach




Chodzi o szczepienie przeciwko różyczce, odrze i śwince. Dziś robi się to dzięki jednej tzw. szczepionce skojarzonej (czyli uodporniającej na kilka chorób naraz). Zgodnie z przepisami powinna być dostępna za darmo we wszystkich poradniach dziecięcych. Nie jest. - Zamawiamy ze sto, a przychodzi sześć - mówi pediatra w jednej z zabrzańskich przychodni rejonowych. - Są rodzice, którym to obojętne, czy dziecko będzie szczepione, czy nie, w końcu niektórzy wcale nie szczepią dzieci, bo uważają, że im to szkodzi. Ale większość domaga się od nas szczepionki, a kiedy mówimy, że jej nie mamy, zaczynają się dziko awanturować - dodaje.
Rodzicom, którym bardzo zależy na tym, żeby nie ominąć terminu szczepienia w 13. miesiącu życia, lekarze radzą, by sami kupili szczepionkę w aptece. Receptę chętnie wypiszą. - Problem w tym, że szczepionka kupiona w aptece nie jest refundowana. Kosztuje 60-70 zł i nie każdego na to stać.
Gdzie są winni? Zapotrzebowanie na szczepionki poradnie składają w sanepidzie, najpierw więc o jej brak pytamy w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Niestety, nie wiedzą.
- Tych szczepionek brakuje w całej Polsce, więc nie ma ich skąd sprowadzić. Ministerstwo Zdrowia rozpisało przetarg i go nawet zakończyło, ale firma, która je produkuje, ponoć wycofała się z realizacji umowy - mówi Renata Cieślik, kierowniczka działu epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach.
Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, wie niewiele więcej. - Tą sprawą zajmuje się Ministerstwo Zdrowia. My jedynie badamy, jak liczna jest populacja dzieci, które w danym roku potrzebują konkretnych szczepionek. W tym roku złożyliśmy w resorcie zapotrzebowanie na 240 tys. dawek skojarzonej szczepionki przeciwko śwince, odrze i różyczce. Niestety, otrzymaliśmy tylko 30 tys. - mówi.
W końcu zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia o przebieg przetargu i nazwę firmy, która miała go wygrać, a potem się wycofać, i o to, kiedy w końcu szczepionka się pojawi. Pytania zadaliśmy w środę rano, powtarzaliśmy w ciągu dnia, prosząc przynajmniej o podanie nazwy firmy, to sami zadzwonimy. Bez skutku. Do końca dnia Ministerstwo Zdrowia nie dało odpowiedzi na żadne z naszych pytań.
Rektor się zgodził, więc wampiry ssały krew studentów. Zobacz to na zdjęciach




- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Co robi minister zdrowia z PO, reformę ?! :-(((
hans564
29.10.09, 07:27
Gdzie kontrola ministra zdrowia z PO ? Platforma Obywatelska ponosi pełną odpowiedzialność za taki stan rzeczy !»
-
uwaga do Autora artykułu
magnolia22
29.10.09, 08:05
13 miesięczne dzieciaki to już nie niemowlęta... niemowlakiem się jest do 1 urodzin. Oczywiście czekamy na dalsze artykuły co ze szczepionkami (obowiązkowymi ponoć?).»
-
ale za to za darmo dostana szczepionke na swinska
1a-z
29.10.09, 08:12
grype, ktorej de facto nie ma i nie bylo. »

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



