Wielka kontrola w szpitalach
04.10.2011
, aktualizacja: 04.10.2011 18:21
Specjalny zespół roboczy sprawdzi, czy w szpitalach w województwie śląskim dochodzi do naruszania praw pacjenta i dyskryminacji lekarzy.
Decyzja o powołaniu zespołu roboczego zapadła w poniedziałek na spotkaniu wojewody Zygmunta Łukaszczyka z przedstawicielami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Według związkowców oszczędności wprowadzane w niektórych szpitalach, takie jak łączenie oddziałów, zmniejszanie liczby łóżek i ograniczanie personelu na dyżurach, prowadzi do łamania praw pacjentów, ponieważ utrudnia się im dostęp do leczenia, a także naraża na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu, a nawet utraty życia.
Maciej Niwiński, szef OZZL w regionie, podaje przykład ze Szpitala Wojewódzkiego w Tychach. - Są dni, kiedy na izbie przyjęć nie ma dyżurującego ortopedy, choć szpital ma obowiązek go zapewnić. Zdarzyło się, że młody lekarz dyżurujący na oddziale urazowym został wezwany na izbę przyjęć, gdzie czekała już na niego cała kolejka pacjentów. Lekarz odmówił, ponieważ na oddziale było 40 chorych, w tym kilku w ciężkim stanie. Nie mógł ich przecież zostawić na kilka godzin bez opieki. Poinformował o tym Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego i do tyskiego szpitala w tym dniu przestano kierować kolejnych chorych. Problem w tym, że takie sytuacje się powtarzają, a służby wojewody nie reagują na nie inaczej jak pobieżnymi kontrolami, które nie prowadzą do żadnych zmian - mówi Niwiński.
Dlatego właśnie wojewoda zdecydował o powołaniu jeszcze w tym tygodniu specjalnego zespołu roboczego, w skład którego obok przedstawicieli samorządów, do których należą szpitale, wejdą związkowcy. Jego zadaniem będzie sprawdzenie sytuacji w szpitalach, także pod kątem dyskryminacji lekarzy. - W sześciu szpitalach, w których lekarze protestowali przeciw drastycznym oszczędnościom, zwolniono liderów związkowych - mówi Niwiński.
W środę w proteście przeciw nadmiernym oszczędnościom związkowcy oflagują szpitale i poradnie, a o godz. 17 będą manifestować przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim w Katowicach.
Maciej Niwiński, szef OZZL w regionie, podaje przykład ze Szpitala Wojewódzkiego w Tychach. - Są dni, kiedy na izbie przyjęć nie ma dyżurującego ortopedy, choć szpital ma obowiązek go zapewnić. Zdarzyło się, że młody lekarz dyżurujący na oddziale urazowym został wezwany na izbę przyjęć, gdzie czekała już na niego cała kolejka pacjentów. Lekarz odmówił, ponieważ na oddziale było 40 chorych, w tym kilku w ciężkim stanie. Nie mógł ich przecież zostawić na kilka godzin bez opieki. Poinformował o tym Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego i do tyskiego szpitala w tym dniu przestano kierować kolejnych chorych. Problem w tym, że takie sytuacje się powtarzają, a służby wojewody nie reagują na nie inaczej jak pobieżnymi kontrolami, które nie prowadzą do żadnych zmian - mówi Niwiński.
Dlatego właśnie wojewoda zdecydował o powołaniu jeszcze w tym tygodniu specjalnego zespołu roboczego, w skład którego obok przedstawicieli samorządów, do których należą szpitale, wejdą związkowcy. Jego zadaniem będzie sprawdzenie sytuacji w szpitalach, także pod kątem dyskryminacji lekarzy. - W sześciu szpitalach, w których lekarze protestowali przeciw drastycznym oszczędnościom, zwolniono liderów związkowych - mówi Niwiński.
W środę w proteście przeciw nadmiernym oszczędnościom związkowcy oflagują szpitale i poradnie, a o godz. 17 będą manifestować przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim w Katowicach.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

