To frajda patrzeć na obwisłe piersi? Murale artystyczne, czy nieestetyczne?
30.06.2011
, aktualizacja: 30.06.2011 12:11
Mieszkańcy Katowic skarżą się na murale. Ich zdaniem są nieestetyczne i umieszczono je w niewłaściwych miejscach. Władze miasta zapewniają, że żaden z murali nie zostanie zamalowany. I cieszą się, bo sztuka powinna budzić kontrowersje.
ZOBACZ TAKŻE
- Katotransformersy świecą w nocy (16-08-11, 16:30)
- Miasto ogród dostało 80 mln zł i zawalczy o ludzi młodych (05-12-11, 15:19)
- Brzydkie podwórko stało się galerią [ZDJĘCIA] (05-09-11, 22:31)
- Obwisłe piersi dalej będą prowokować (01-08-11, 02:46)
- Do końca sierpnia powstanie program Metropolii Kultury 2015 (19-07-11, 18:31)
- Wybierz się na mroczny spacer po Katowicach (15-07-11, 18:22)
- "K..." i "ch..." radnym nie przeszkadzają. Sztuka tak (07-07-11, 17:00)
- Wszystko co streetartowcy w siedem dni uczynili Katowicom (18-04-11, 11:43)
- Na Mariackiej mają wzorcowe podwórko (29-06-11, 11:35)
SONDAŻ
W ramach starań miasta o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury na ulicach pojawiły się kolorowe murale. Pokryły szare ściany kamienic, kolejowe wiadukty czy podziemne przejścia. Okazuje się, że nie wszystkim przypadły do gustu. Wiele kontrowersji budzi mural na ul. Drzymały. Przedstawia kilka postaci o łysych głowach, obwisłych piersiach i mięśniach.
- Nie wiem, jak ten malunek zinterpretować, a poza tym moim zdaniem został wykonany na odwal. Na brudnej, zakurzonej, nieprzygotowanej ścianie namalowano coś bez żadnej koncepcji. Chyba autor chciał, by malowidło było utrzymane w klimacie Dudy-Gracza, a wyszło jak karykatura dzieł tego artysty - mówi nam jeden z lokatorów. Okna jego mieszkania wychodzą na mural.
Większość mieszkańców tego budynku poskarżyła się już radnej Bożenie Rojewskiej. - Pojechałam na miejsce i natychmiast zrozumiałam ich kłopot. Patrzeć codziennie na coś takiego nie jest przyjemne. Ten mural jest po prostu nieapetyczny! - denerwuje się radna, która w tej sprawie interweniowała u władz Katowic.
Na ostatniej sesji na ten temat rozgorzała gorąca dyskusja. Rojewska zapewniała, że nie ma nic przeciwko muralom. - Byłam nawet na wystawie takiej sztuki w Pałacu Młodzieży. Widziałam kilka rewelacyjnych prac, np. przedstawiających Czesława Niemena czy dwa przytulone do siebie szczury. Świetna kreska, doskonale wkomponowana w miasto. Niestety, choć w Katowicach postawiono na murale, to u nas takich prac się nie znajdzie. Nawet graffiti przedstawiające kurę czy też koguta na ul. Tylnej Mariackiej budzi moje wątpliwości estetyczne - dodaje radna.
Podobne zastrzeżenia ma radny Jerzy Dolinkiewicz, który krytykuje inne prace. - Na Domu Aniołów Stróżów na Załężu namalowano nić ciągniętą przez błaznów, a przecież tam przychodzą dzieci. Nie rozumieją tego! Dla najmłodszych powinny być murale nawiązujące tematycznie do dziecięcych rysunków, zabaw i wesołych kolorów - podkreśla. Dolinkiewicz zapewnia, że nie ma nic przeciw muralom, jeśli tylko nie budzą sprzeciwów okolicznych mieszkańców. Jako przykład podaje mural namalowany w Dębie. - Przedstawia postać z głową byka, która ma ręce złożone do modlitwy. Ludziom, którzy mieszkają w pobliżu, się to nie podoba, a przecież trzeba liczyć się z ich zdaniem. Uważam, że praca jest ciekawa, ale powinna być umieszczona w takim miejscu, by nikt nie miał zastrzeżeń - mówi Dolinkiewicz.
Jak dowiedzieliśmy się w magistracie, graffiti może powstać praktycznie wszędzie. Wystarczy zwrócić się o zgodę do prezydenta, do administracji, która zarządza budynkiem, i przesłać projekt muralu. Jeśli graffiti powstanie nielegalnie, zostanie zamalowane, jeśli zawiera wulgaryzmy. Gdy ma wartość artystyczną i nie budzi sprzeciwu mieszkańców, jest pozostawiane.
Wszystkie wspominane przez radnych murale zostały namalowane legalnie i okazuje się, że nawet sprzeciw mieszkańców niewiele tu zmieni. - Rozumiemy, że radni złożyli interpelacje. Mają do tego prawo i to nawet cieszy, bo sztuka zawsze wzbudza kontrowersje, a Katowice właśnie postawiły na sztukę. Chcemy być miastem europejskim, nowoczesnym i otwartym na nowe trendy, dlatego murale zostaną tam, gdzie są - kwituje Maciej Biskupski, asystent prezydenta miasta.
- Nie wiem, jak ten malunek zinterpretować, a poza tym moim zdaniem został wykonany na odwal. Na brudnej, zakurzonej, nieprzygotowanej ścianie namalowano coś bez żadnej koncepcji. Chyba autor chciał, by malowidło było utrzymane w klimacie Dudy-Gracza, a wyszło jak karykatura dzieł tego artysty - mówi nam jeden z lokatorów. Okna jego mieszkania wychodzą na mural.
Większość mieszkańców tego budynku poskarżyła się już radnej Bożenie Rojewskiej. - Pojechałam na miejsce i natychmiast zrozumiałam ich kłopot. Patrzeć codziennie na coś takiego nie jest przyjemne. Ten mural jest po prostu nieapetyczny! - denerwuje się radna, która w tej sprawie interweniowała u władz Katowic.
Na ostatniej sesji na ten temat rozgorzała gorąca dyskusja. Rojewska zapewniała, że nie ma nic przeciwko muralom. - Byłam nawet na wystawie takiej sztuki w Pałacu Młodzieży. Widziałam kilka rewelacyjnych prac, np. przedstawiających Czesława Niemena czy dwa przytulone do siebie szczury. Świetna kreska, doskonale wkomponowana w miasto. Niestety, choć w Katowicach postawiono na murale, to u nas takich prac się nie znajdzie. Nawet graffiti przedstawiające kurę czy też koguta na ul. Tylnej Mariackiej budzi moje wątpliwości estetyczne - dodaje radna.
Podobne zastrzeżenia ma radny Jerzy Dolinkiewicz, który krytykuje inne prace. - Na Domu Aniołów Stróżów na Załężu namalowano nić ciągniętą przez błaznów, a przecież tam przychodzą dzieci. Nie rozumieją tego! Dla najmłodszych powinny być murale nawiązujące tematycznie do dziecięcych rysunków, zabaw i wesołych kolorów - podkreśla. Dolinkiewicz zapewnia, że nie ma nic przeciw muralom, jeśli tylko nie budzą sprzeciwów okolicznych mieszkańców. Jako przykład podaje mural namalowany w Dębie. - Przedstawia postać z głową byka, która ma ręce złożone do modlitwy. Ludziom, którzy mieszkają w pobliżu, się to nie podoba, a przecież trzeba liczyć się z ich zdaniem. Uważam, że praca jest ciekawa, ale powinna być umieszczona w takim miejscu, by nikt nie miał zastrzeżeń - mówi Dolinkiewicz.
Jak dowiedzieliśmy się w magistracie, graffiti może powstać praktycznie wszędzie. Wystarczy zwrócić się o zgodę do prezydenta, do administracji, która zarządza budynkiem, i przesłać projekt muralu. Jeśli graffiti powstanie nielegalnie, zostanie zamalowane, jeśli zawiera wulgaryzmy. Gdy ma wartość artystyczną i nie budzi sprzeciwu mieszkańców, jest pozostawiane.
Wszystkie wspominane przez radnych murale zostały namalowane legalnie i okazuje się, że nawet sprzeciw mieszkańców niewiele tu zmieni. - Rozumiemy, że radni złożyli interpelacje. Mają do tego prawo i to nawet cieszy, bo sztuka zawsze wzbudza kontrowersje, a Katowice właśnie postawiły na sztukę. Chcemy być miastem europejskim, nowoczesnym i otwartym na nowe trendy, dlatego murale zostaną tam, gdzie są - kwituje Maciej Biskupski, asystent prezydenta miasta.
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Re: To frajda patrzeć na obwisłe piersi?
settembrini
30.06.11, 13:00
Jerzy Dolinkiewicz, prawdziwy magister elegantiarum :D»
-
To frajda patrzeć na obwisłe piersi? Murale art...
wisarionowicz
25.07.11, 21:43
Przy mojej rozdzielczosci ekranu, zdjecie jest male i malo widze, ale z tego co widze, to praca jest jak najbardziej OK.Moze radni woleliby forme jarmarczno odpustowa, ale srodmiejska ulica,»

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





