Kamil Durczok: W walce o ESK wygrała polityka
21.06.2011
, aktualizacja: 21.06.2011 22:12
Wygrała polityka. I trudno się oprzeć wrażeniu, że w jej najbardziej prymitywnym wydaniu. Minister kultury, były prezydent Wrocławia, na ostatniej prostej zmagań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wyciągnął kasę z kapelusza. Tę, której ponoć wcześniej nie było. A potem zadeklarował, że przekaże ją oczywiście Wrocławiowi, swojemu rodzinnemu miastu - pisze Kamil Durczok, katowiczanin, redaktor naczelny "Faktów" TVN.
ZOBACZ TAKŻE
- Katowice przegrały ESK, ale będą miały KMK! (22-06-11, 11:16)
- Katowice wybudzone z letargu (22-06-11, 02:56)
- Walka o ESK była dla Katowic jak bomba atomowa (21-06-11, 18:12)
- Bobrek czeka na pozdrowienia od Durczoka w "Faktach" (05-05-12, 17:28)
- Kamil Durczok będzie w Katowicach uczył dziennikarstwa (03-05-12, 10:00)
- Internauci do Durczoka: Kamil, nie daj się! (04-07-11, 12:34)
- Prezydent Katowic: Upublicznić informacje o funduszach ESK (22-06-11, 18:36)
- Ministerstwo odpowiada: Nie było żadnego wyciągania pieniędzy z kapelusza (22-06-11, 12:27)
- Premia za kulturę (22-06-11, 01:46)
- Dziesięć kamieni milowych w staraniach Katowic o tytuł ESK (21-06-11, 17:54)
- Katowice to karzełek (24-06-11, 07:14)
- Nie zrobiliśmy wszystkiego żeby wygrać (21-06-11, 23:22)
- To Wrocław będzie Europejską Stolicą Kultury [RELACJA] (21-06-11, 12:01)
GALERIA ZDJĘĆ
- Mapping 3D na Mariackiej (21-06-11, 23:13)
SERWISY
SONDAŻ
Tak oto otrzymaliśmy świetny przykład, że polityka to działanie na rzecz dobra wspólnego. Pod warunkiem, że dobrem wspólnym jest miejsce zamieszkania ministra Bogdana Zdrojewskiego i region, z którego już za kilka miesięcy wystartuje w wyborach. Wdzięczni wyborcy z pewnością będą pamiętać. I o to chodzi.
Finał pożytecznej, szlachetnej i fantastycznej chwilami rywalizacji o miano ESK został spaprany w najgorszym stylu. Zdrojewski będzie teraz opowiadał, że na decyzje międzynarodowej komisji nie miał żadnego wpływu, że była podejmowana autonomicznie, bez jakichkolwiek nacisków i po dokładnym sprawdzeniu, co kandydackie miasta mają do zaoferowania. Ale gesty mają w takich sytuacjach wielką siłę, adekwatną do wartości środków, jakie z publicznej kasy - jak magik - wyciągnął pan minister. Pewnie Wrocław miał świetną ofertę, ale - panie ministrze! - to tak jak w tym dowcipie. Niesmak pozostał
W tej sytuacji gratulacje i apele o kontynuowanie projektów Pan Minister może sobie zachować dla siebie. Podobnie jak zapewnienia o swojej bezstronności.
Dla nas, w Katowicach, istotniejsze zdaje się pytanie co dalej.
Najgorsze co mogłoby nam przyjść do głowy to ustawienie tej przegranej w długim szeregu prawdziwych lub wydumanych dowodów na śląska krzywdę. Już widzę, jak ustawia się kolejka chętnych do zagospodarowania żalu i zawodu jaki nas dopadł po werdykcie. Jak wietrzą spisek, który nie tyle miał dać wygraną wrocławianom, ile nas pogrążyć. Wieści z warszawskich Łazienek nie są miłe, ale są cenną lekcją, że nie można tylko wykonać wielkiej roboty, a potem siedzieć w kącie i czekać aż nas docenią. Trzeba głośno krzyczeć: patrzcie, jacy jesteśmy świetni! Tę lekcję musimy odrobić, żeby nie było powtórki z rozczarowania.
Do walki o tytuł Katowice stanęły z pomysłem, wizją i ludźmi. Wszystkie trzy elementy nadal są wielką wartością, jakiej zmarnować nie wolno. Trzeba pomyśleć co zrobić z energią, jaką - ku ogromnemu zaskoczeniu - udało się (nie tylko w samych Katowicach ) wytworzyć wokół zmagań o tytuł ESK.
Jest czymś zdumiewającym, jak wielu udało się przekonać, że monokultura węgla i stali, czarna katowicka dziura, ekologiczna demolka - to już przeszłość; że wystarczy się rozejrzeć i czarno na białym widać, jak wielka jest kulturalna siła Katowic; że krupniok i durny dowcip opowiadany marną gwarą wcale nie są wizytówkami regionu; że wszędzie w Polsce już wiedzą gdzie rozbrzmiewa muzyka poważna na światowym poziomie, gdzie gra U2, gdzie przyjeżdża Krystian Zimerman, gdzie tworzy i mieszka Mistrz Wojciech Kilar, gdzie jest muzyczna offowa stolica Europy. To kilka przykładów, które przebiły się do szerokiej świadomości. A gdzie setki imprez o mniejszym, choć absolutnie nie niższym artystycznym wydźwięku? Plastyka, kino niezależne, happeningi, teatr? To eksplozja unikalna na skalę europejską. I to wielki kapitał, którego żadne polityczne zagrywki nam nie zabiorą.
Lont do zapalnika podpaliła grupa - jakżeby inaczej - zapaleńców. Nie wiem jaki jest plan prezydenta Piotra Uszoka wobec ludzi, którzy prowadzili batalię o ESK, ale wiem, że każdy menedżer marzy o takiej ekipie. Także prezydent musi - i wierzę, że to zrobi - szybko zdecydować, co mają robić dalej, dopóki są w biegu i utrzymują tempo. Ten kulturalny kapitał musimy uczynić nowym logo stolicy Górnego Śląska. Równie atrakcyjnym, jak logo starań o tytuł ESK, tyle, że o nieporównanie większej sile rażenia.
Bitwa o tytuł dla nas już się skończyła. Trzeba za nią podziękować wszystkim, którzy zbuntowali się przeciw śląskiej dupowatości i uznali, że stać nas na grę w europejskiej lidze mistrzów. Jest ich wielu, każdy dołożył swoją cegłę - od władz miasta po setki wolontariuszy, którzy uznali, że warto poświęcać swój czas, bo Katowice to kapitalne miejsce. Ich miejsce.
Wrocławianom gratulujemy i zazdrościmy. Pamiętając, że stolica Dolnego Śląska leży tylko 180 kilometrów od Katowic. Na dodatek jest z nami połączona najlepszą "autobaną" w kraju. Ministrowi kultury już dziękujemy. Za pozbawienie nas złudzeń, że cokolwiek jeszcze w polityce jest kwestią stylu i smaku. A my ? Cieszmy się, bo się nam trafiło. Nie przegraliśmy. Po prostu nie potrafiliśmy przekonać wszystkich że jesteśmy najlepsi. Tym razem.
Finał pożytecznej, szlachetnej i fantastycznej chwilami rywalizacji o miano ESK został spaprany w najgorszym stylu. Zdrojewski będzie teraz opowiadał, że na decyzje międzynarodowej komisji nie miał żadnego wpływu, że była podejmowana autonomicznie, bez jakichkolwiek nacisków i po dokładnym sprawdzeniu, co kandydackie miasta mają do zaoferowania. Ale gesty mają w takich sytuacjach wielką siłę, adekwatną do wartości środków, jakie z publicznej kasy - jak magik - wyciągnął pan minister. Pewnie Wrocław miał świetną ofertę, ale - panie ministrze! - to tak jak w tym dowcipie. Niesmak pozostał
W tej sytuacji gratulacje i apele o kontynuowanie projektów Pan Minister może sobie zachować dla siebie. Podobnie jak zapewnienia o swojej bezstronności.
Dla nas, w Katowicach, istotniejsze zdaje się pytanie co dalej.
Najgorsze co mogłoby nam przyjść do głowy to ustawienie tej przegranej w długim szeregu prawdziwych lub wydumanych dowodów na śląska krzywdę. Już widzę, jak ustawia się kolejka chętnych do zagospodarowania żalu i zawodu jaki nas dopadł po werdykcie. Jak wietrzą spisek, który nie tyle miał dać wygraną wrocławianom, ile nas pogrążyć. Wieści z warszawskich Łazienek nie są miłe, ale są cenną lekcją, że nie można tylko wykonać wielkiej roboty, a potem siedzieć w kącie i czekać aż nas docenią. Trzeba głośno krzyczeć: patrzcie, jacy jesteśmy świetni! Tę lekcję musimy odrobić, żeby nie było powtórki z rozczarowania.
Do walki o tytuł Katowice stanęły z pomysłem, wizją i ludźmi. Wszystkie trzy elementy nadal są wielką wartością, jakiej zmarnować nie wolno. Trzeba pomyśleć co zrobić z energią, jaką - ku ogromnemu zaskoczeniu - udało się (nie tylko w samych Katowicach ) wytworzyć wokół zmagań o tytuł ESK.
Jest czymś zdumiewającym, jak wielu udało się przekonać, że monokultura węgla i stali, czarna katowicka dziura, ekologiczna demolka - to już przeszłość; że wystarczy się rozejrzeć i czarno na białym widać, jak wielka jest kulturalna siła Katowic; że krupniok i durny dowcip opowiadany marną gwarą wcale nie są wizytówkami regionu; że wszędzie w Polsce już wiedzą gdzie rozbrzmiewa muzyka poważna na światowym poziomie, gdzie gra U2, gdzie przyjeżdża Krystian Zimerman, gdzie tworzy i mieszka Mistrz Wojciech Kilar, gdzie jest muzyczna offowa stolica Europy. To kilka przykładów, które przebiły się do szerokiej świadomości. A gdzie setki imprez o mniejszym, choć absolutnie nie niższym artystycznym wydźwięku? Plastyka, kino niezależne, happeningi, teatr? To eksplozja unikalna na skalę europejską. I to wielki kapitał, którego żadne polityczne zagrywki nam nie zabiorą.
Lont do zapalnika podpaliła grupa - jakżeby inaczej - zapaleńców. Nie wiem jaki jest plan prezydenta Piotra Uszoka wobec ludzi, którzy prowadzili batalię o ESK, ale wiem, że każdy menedżer marzy o takiej ekipie. Także prezydent musi - i wierzę, że to zrobi - szybko zdecydować, co mają robić dalej, dopóki są w biegu i utrzymują tempo. Ten kulturalny kapitał musimy uczynić nowym logo stolicy Górnego Śląska. Równie atrakcyjnym, jak logo starań o tytuł ESK, tyle, że o nieporównanie większej sile rażenia.
Bitwa o tytuł dla nas już się skończyła. Trzeba za nią podziękować wszystkim, którzy zbuntowali się przeciw śląskiej dupowatości i uznali, że stać nas na grę w europejskiej lidze mistrzów. Jest ich wielu, każdy dołożył swoją cegłę - od władz miasta po setki wolontariuszy, którzy uznali, że warto poświęcać swój czas, bo Katowice to kapitalne miejsce. Ich miejsce.
Wrocławianom gratulujemy i zazdrościmy. Pamiętając, że stolica Dolnego Śląska leży tylko 180 kilometrów od Katowic. Na dodatek jest z nami połączona najlepszą "autobaną" w kraju. Ministrowi kultury już dziękujemy. Za pozbawienie nas złudzeń, że cokolwiek jeszcze w polityce jest kwestią stylu i smaku. A my ? Cieszmy się, bo się nam trafiło. Nie przegraliśmy. Po prostu nie potrafiliśmy przekonać wszystkich że jesteśmy najlepsi. Tym razem.
- 707 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
286 głosów
-
Wygrać - to wielka sztuka
mela_1
21.06.11, 22:49
...ale przegrać i to z klasą - jeszcze większa. Zatem klasy życzę i to wszystkim przegranym, panie Kamilu.»
-
Kamil Durczok: W walce o ESK wygrała polityka
rekin2008
22.06.11, 07:43
To do siebie mają ciemne, choć wyszczekane umysły, że wszędzie wietrzą złodzieja. Ciekawe, co by ten Krupczok powiedział o jury ESK gdyby wygrały Katowice? Jeśli rolę grała polityka, to »
-
Kamil Durczok: W walce o ESK wygrała polityka
alter-prego
22.06.11, 07:44
Panie Durczok, czy już Pan umie kulturalnie zwrócić uwagę na zabrudzenie powierzchni stołu?»

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


