Willa Chruszczowa i rynek, jaki mają tylko Katowice

Iwona Sobczyk
2011-03-05 , aktualizacja: 05.03.2011 22:14
A A A Drukuj
Wielbiciele Katowic wierzą, że nie jest to miasto, jakich wiele. Z zapowiedzi autorek wynika, że potwierdzi to przygotowywany właśnie "Słownik sztuki Katowic i okolic", bo takimi artystycznymi perełkami nie może poszczycić się każde miasto.
Willa dla Nikity Chruszczowa, która powstała w lesie w Ligocie, była już kilkakrotnie przebudowywana
fot. Irma Kozina
Willa dla Nikity Chruszczowa, która powstała w lesie w Ligocie, była już kilkakrotnie przebudowywana
Miejsce do grillowania przy willi wzniesionej dla Nikity Chruszczowa
fot. Irma Kozina
Miejsce do grillowania przy willi wzniesionej dla Nikity Chruszczowa
Widok Katowic według E.W. Knippla
fot z archiwum Małgorzaty Leszczewskiej-Włodarskiej
Widok Katowic według E.W. Knippla
SERWISY
"Słownik sztuki Katowic i okolic" powstaje w zakładzie historii sztuki Uniwersytetu Śląskiego. Pracuje nad nim kierująca zakładem dr Barbara Szczypka-Gwiazda wraz z dr Irmą Koziną. Projekt realizowany jest dzięki grantowi przyznanemu przez Komitet Badań Naukowych.

- Jakiś czas temu ukazał się słownik artystów polskich XX wieku. Niestety, nie ma tam nazwisk wielu znakomitych śląskich artystów. Autorom warszawskim o takich miejscach jak Górny Śląsk zdarza się zapominać. To wielka niesprawiedliwość - mówi Kozina.

Historyczki zamierzają stworzyć biogramy artystów reprezentujących rozmaite dziedziny, opisać ugrupowania artystyczne i najcenniejsze obiekty architektoniczne powstałe od początku istnienia miasta (czyli od 1865 roku) do czasów współczesnych. Chociaż Katowice są miastem młodym, zadanie i tak jest potężne.

Na dodatek specyfika regionu sprawia, że nie można ograniczyć się tylko do samych Katowic. - WPKiW znajduje się dzisiaj w Chorzowie, ale został zaprojektowany przez Władysława Niemirskiego dla Katowic. Dopiero potem, w związku z budową osiedla Tysiąclecia, nastąpiła między miastami wymiana terenów. Trudno nam byłoby zatem park pominąć. Gdy opisuje się zaprojektowane przez Arnolda Hartmanna pawilony kliniki na ul. Francuskiej nie można nie opisać jego zabrzańskich dzieł z dyrekcją huty na czele. To tylko przykłady - mówi Kozina. Hartmann, znakomity berliński architekt, dla Katowic stworzył też m.in. projekt ratusza, niestety, nigdy niezrealizowany.

Prace nad słownikiem trwają już rok. Autorki cały czas zbierają materiały m.in. o katowickich muralach, także tych najnowszych. Nie zamierzają bowiem zapomnieć o najświeższych zjawiskach katowickiej sztuki.

Chociaż książka jest dopiero w przygotowaniu, już teraz wiadomo, że jej czytelnicy powinni przygotować się na niespodzianki. Swój opis w słowniku będzie miała na przykład katowicka willa zbudowana dla Nikity Chruszczowa. - Stoi w lesie w Ligocie. Specjalnie na przyjazd Chruszczowa w 1959 roku zamówiono ją u Augustyna Boronia. Architekt zaproponował bardzo nowoczesny budynek na planie koła - mówi Kozina.

Chruszczow "prezentu" nigdy nie zobaczył. Po zamachu, jakiego dość nieudolnie próbowano na nim dokonać w Sosnowcu, plan wizyty w trybie ekspresowym zmieniono i notabla na noc położono gdzie indziej. Awantura o luksusową willę wybuchła ponoć już za Gierka. Ludzie oburzyli się na zbytki, jakimi otaczają się najwyżsi funkcjonariusze partii. Skutek był taki, że o willi właściwie zapomniano. Podupadła, gruntownie przebudowana stoi jednak w Ligocie do dziś. Niedaleko jej zachowała się jeszcze żelbetowa altana inspirowana koncepcjami słynnego Felixa Candeli.

Autorkom udało się ustalić także autora projektu wnętrz katowickiego hotelu Monopol. - Zaprojektował je na początku XX wieku austriacki architekt Josef Urban, który zrobił potem oszałamiającą karierę w USA. Tam zaprojektował takie wille, które dzisiaj kupują sobie gwiazdy Hollywood. Właścicielem jednej był Michael Jackson - mówi Kozina. O renomie architekta, który zaczynał w Katowicach, niech świadczy, że jednym z jego najważniejszych klientów w USA był magnat medialny Randolph Hearst!

Słownik pomieści także historię katowickiego rynku, któremu jak się okazuje, nie można odmówić wyjątkowości. To jedyny w Polsce miejski rynek, na którym krzyżują się linie tramwajowe. Unikat! Zanim pojawiły się tu tramwaje, były snopki siana, staw i karczma na skrzyżowaniu dwóch gruntowych dróg: jednej prowadzącej do Mysłowic, drugiej do zabudowań tutejszego dworu. - W miejscu, gdzie była karczma, dziś stoi Skarbek. Po stawie została nazwa ulicy Stawowej - mówi Kozina.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy na krzyżowaniu stanęła karczma. - W Muzeum Historii Katowic znalazłam tylko informację, że żydowska rodzina Fröhlichów, która ją prowadziła, przybyła do Katowic około 1810 roku - mówi Kozina.

W 1850 roku przy dzisiejszym rynku naprzeciwko karczmy stanął hotel Karla Welta. - W hotelu w sylwestra 1850 roku koncertował ponoć sam Strauss. Wrażenie musiało być interesujące, skoro w tym samym czasie w sąsiedniej karczmie trwały tańce i grała wiejska kapela - śmieje się Kozina.

Miejski charakter Katowice zaczęły zyskiwać w połowie lat 50. XIX wieku. Przekształcano je z głową, według planu ułożonego przez wykształconego w Berlinie architekta i urbanisty Heinricha Moritza Augusta Nottebohma, który sam siebie nazywał architektem miasta. Słusznie, bo to on zarysował jego układ.

Na wydawnictwo przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Sam tekst ma być gotowy za dwa lata. Potem całość trzeba będzie poddać pieczołowitej redakcji. Słownik ma być bogato ilustrowany, a to oznacza, że trzeba będzie także poszukać dodatkowych sponsorów.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

  • Ten obiekt jest własnością ŚUM... donbalon 06.03.11, 15:53

    Kiedyś była tam Klinika Endokrynologii Dziecięcej. Później rozpoczęto remont, klinikę przeniesiono do GCZD, a przebudowy nie dokończono. W ten właśnie sposób utylizuje się pieniądze w »